„Nie podpisał ustawy o KRS! Nie podpisał ustawy o SN! WETO!” W internecie poruszenie, jakby kolejny Polak został papieżem! Tylko czy słusznie? Z jednej strony oczywiście mamy powód do dumy – pisze w liście Łukasz Jamrozik.

łukasz Jamrozik
Łukasz Jamrozik
REKLAMA

Setki tysięcy ludzi w całej Polsce wyrażając swój sprzeciw społeczny w mniejszym lub większym stopniu wywarli presję na Prezydenta. Skala protestów robiła wrażenie nawet na kocie Jarosława Kaczyńskiego, którego reżimowa pseudo-informacyjna telewizja tvpinfo pod dowództwem „prawdziwego Polaka” o swojsko brzmiącym imieniu i nazwisku – Samuel Pereira – nazwała „niezłomnym” i dzielnie pokazywała parę świecących oczu w ciemnościach z okna balkonowego wilii Jarosława Kaczyńskiego.

Z drugiej strony Prezydent Andrzej Duda nie zawetował ustawy o Sądach Powszechnych, co oznacza wymianę ponad trzystu Prezesów Sądów pod PiS-owską modłę. A warto tu zaznaczyć, że to właśnie z tymi sądami, cytując Beatę Szydło, „Polki i Polacy” mają kontakt na co dzień. To te Sądy decydują czy jakiś przypadkowy Kowalski lub przypadkowy Tosza zniesławiają obywateli, to te Sądy będą decydować czy urzędnik bądź jego zwierzchnik zostaną skazani za malwersacje finansowe, w jakimś z wydziałów swojego magistratu. Brzmi znajomo? Być może, bo to sytuacje życia codziennego, które mogą rozegrać się w naszych miastach. I wyobraźcie sobie teraz takiego urzędnika – członka PiS, albo jakiejś mało znaczącej miejskiej dostawki w postaci komitetu lokalnego lub stowarzyszenia, który trafia przed taki Sąd. Zachodzi ryzyko braku obiektywizmu, prawda? Dlatego Sądy zawsze powinny być uniezależnione od polityki! Wracając do powodów decyzji PAD o wecie to są jeszcze tak naprawdę co najmniej dwa.

Pierwszy: Zbigniew Ziobro. Minister i prokurator w jednej osobie. Ustawa o SN nadawałaby mu praktycznie nieograniczone kompetencje w zakresie sądownictwa. Mógłby przedstawiać Prezydentowi do nominowania sędziów, którzy odpowiadają jego potrzebie chwili do wydania konkretnego wyroku, a Prezydent musiałby dokonać wyboru tylko pomiędzy jego kandydaturami. Byłby zwykłym notariuszem zwykłego magistra prawa, którego ego jest tak wielkie, że gdy wchodzi do pustego pokoju, to robi się ciasno.

Drugi: Brak konsultacji. O tym, że Jarosław Kaczyński nie traktuje PAD poważnie, wiemy nie tylko z serialu „Ucho Prezesa”, ale przede wszystkim z życia codziennego. Prezydent nawet nie widział wcześniej ustawy, którą za wszelką cenę chciała „przepchnąć” jego formacja. Został zupełnie pominięty i zlekceważony w „procesie legislacyjnym”. Kolejny raz. Jarosław Kaczyński przypomniał sobie o nim, kiedy ten „śmiał” powiedzieć, że zawetuje ustawę, jeśli nie uwzględnią jego poprawek.

Wyśmiewany PAD zdecydował się postawić Prezesowi i zawetował ustawy pomimo uwzględnienia większości wskazanych przez niego propozycji. Przekroczył Rubikon. Tak jak kiedyś Kazimierz Marcinkiewicz. Więc albo popełnił polityczne samobójstwo, próbując rozpaczliwie się wybielić po wielokrotnym łamaniu konstytucji i zaoraniu Trybunału Konstytucyjnego, albo Jarosław Kaczyński, niczym Frank Underwood z „House of Cards”, zaplanował całą sytuację, aby uciszyć nastroje społeczne i później, w odpowiednim dla siebie momencie, przegłosować prezydenckie weto 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy posłów.

Niezależnie, jaki finał będzie miała ta historia możecie/możemy być z siebie dumni! Usłyszano głos suwerena! We people! Stanęliśmy na wysokości zadania. W przeciwieństwie do części Polaków, która dalej jest ślepa na mordowanie demokracji, o którą przecież tak walczyła. Chwileczkę… A może wcale nie walczyła i tęskni za PRL-em w jakimkolwiek wydaniu? Może brak zdolności intelektualnych i manualnych spowodował, że takie osoby nie poradziły sobie w kapitalizmie, gdzie trzeba pogłębiać wiedzę i potrafić sprzedawać swoje umiejętności, a jedyne co potrafią pogłębiać to deficyt budżetowy?

Drodzy! Jedyny komunizm, jaki pozostał w tym kraju to komunizm w głowach – tych, których główne lata życia przypadły w PRL-owskich czasach i tych, którzy wykorzystując obecny kapitalizm wmawiają, że ów komunizm nie minął. STOP. Tamte czasy minęły. Teraz jest nasz czas. Teraz my wybierzemy formę i treść naszych strojów i ustrojów. Więc decydujmy, w jakim kraju będziemy żyć. Dzisiaj na ulicach, jutro przy urnach. Decydujmy rozsądnie. Używajmy prawa głosu, żeby ten nie był tylko krzykiem przeszłości i szeptem przyszłości… Bądźcie czujni!

Łukasz Jamrozik