Od wysokiej wygranej Szczakowianka rozpoczęła tegoroczne zmagania w Pucharze Polski. Biało-Czerwoni w środę na wyjeździe pewnie 4:0 ograli rezerwy Łazowianki Łazy, strzelając wszystkie bramki już w pierwszej połowie.

REKLAMA

Ekipa będąca co dzień outsiderem w Patrick A Klasie okazała się niezbyt wymagającym rywalem dla Biało-Czerwonych, którzy nie mieli najmniejszych problemów z awansem do kolejnej rundy. Trener Bereta mimo dość niskiej klasy rywala nie pozwolił swojej ekipie na odpuszczenie meczu i postawił na solidny skład, wprowadzający tylko kilka korekt do wyjściowej jedenastki. Jedynym problemem w środę okazała się… lokalizacja spotkania. Część kibiców i piłkarzy miała bowiem problem z trafieniem na boisko w Wysokiej, gdzie po fuzji z tamtejszym KS-em grają rezerwy Łazowianki. Z tego powodu mecz rozpoczął się kilkanaście minut później, niż to było zaplanowane.

Samo spotkanie przebiegało pod znakiem dominacji Szczakowianki, która w ciągu pół godziny zapewniła sobie praktycznie awans. W 6. minucie Michał Zych ładnym lobem otworzył wynik spotkania. Po kwadransie Adrian Łuszcz popisał się indywidualną akcją na lewej stronie i oddał strzał. Bramkarz co prawda zdołał wybić piłkę, ale wobec dobitki Adama Janeczki był już bezradny. Trzy minuty później Janeczko przejął piłkę na własnej połowie, zagrał długie podanie do Adriana Łuszcza, który urwał się obrońcom i trafił na 3:0. Wreszcie po półgodzinie gry Łuszcz znów wpisał się na listę strzelców i ustalił wynik meczu na 4:0, Gospodarze praktycznie tylko raz zdołali stworzyć większe zagrożenie w okolicach pola karnego jaworznian, ale po rzucie wolnym z 18 metrów piłka zatrzymała się na murze.

Po przerwie jaworznianie dokonali kilku zmian, ale i tak cały czas wyraźne przeważali, chociaż ich ataki nie były już tak zmasowane. Kilka uderzeń Biało-Czerwonych zostało zablokowanych przez defensywę, a po kilku innych piłka mijała słupek. Gospodarze tymczasem stworzyli sobie jedyną, ale za to doskonałą wręcz okazję do zdobycia gola. W 69. minucie po przypadkowym zagraniu ręką sędzia przyznał miejscowym rzut karny. Konrad Kołodziej błysnął formą i wybronił uderzenie z jedenastki, a także dobitkę, ratując jaworznian przed utratą gola. Szczakowianka wygrała 4:0 i czeka już na rywala w III rundzie, która została zaplanowana na 3 października.

Już w sobotę na kibiców Biało-Czerwonych czeka kolejny ligowy hit. Szczakowianka na Stadionie Miejskim przy Krakowskiej 8 podejmować będzie wicelidera rozgrywek – Źródło Kromołów. Początek spotkania o godzinie 16:00.

DK

MKS Łazowianka II Łazy/Wysoka – Szczakowianka Jaworzno 0:4 (0:4)
(Zych 6, Janeczko 15, Łuszcz 18, 30)

Łazowianka II: Gajewski – Fik, Moćko, Pluta, Kiszczyński – T. Wnuk – Piżuch, Jaworski, Celka, Kobuszewski – Kowalski
Grali też: A. Wnuk, Bereda, T. Celka, Chuchro. Trener: Robert Balcerowski

Szczakowianka: Kołodziej – Dworak, Rutkowski (46. Guzy), Seiler, Terbalyan – Kamiński, Bereta, Biskup, Łuszcz (46. Bąk) – Janeczko (65. Baron), Zych (46. Frąckowiak)

Widzów: 30

Wyniki II rundy Pucharu Polski:

AKS Górnik Niwka – Zagłębie II Sosnowiec 1:5
Przemsza Dąbrowa Górnicza – Cyklon Rogoźnik 4:2
Tęcza Błędów – Źródło Kromołów 4:2
Łazowianka II Łazy – Szczakowianka Jaworzno 0:4
KS Mydlice – Łazowianka Łazy 1:2
Górnik Wojkowice – SKS Łagisza 2:1
KS Giebło – wolny los

 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki