Cyklon zatrzymany – Szczakowianka wiceliderem!

Trzy rzuty karne, w tym jeden niewykorzystany, trzy bramki i emocje do ostatnich sekund – tak wyglądało sobotnie wyjazdowe starcie Szczakowianki z Cyklonem Rogoźnik. Jaworznianie dopisali do swojego konta komplet punktów i awansowali na drugie miejsce w tabeli.

REKLAMA

Gdyby w piłce nożnej przyznawano dodatkowe punkty za ambicje, to ekipa Cyklonu Rogoźnik na pewno miałby na swoim koncie kilka oczek więcej. Po raz drugi w tym sezonie zespół spod Będzina wysoko postawił poprzeczkę Szczakowiance i zmusił ją do sporego wysiłku. Chociaż piłkarze Cyklonu nie zdołali ostatecznie wyrwać punktów faworyzowanej ekipie Drwali, to jednak pokazali się z dobrej strony. Podopieczni trenera Pawła Cygnara tymczasem wygrali trzeci mecz tej wiosny i zrównali się punktami z liderem ze Zbrosławic.

Postrzelali z karnych

Pierwsza połowa nie zapowiadała jeszcze emocji, jakie miały towarzyszyć całemu starciu. Gra toczyła się w środku pola, a oba zespoły, co prawda starały się atakować, ale nie wynikało z tego zbyt wiele, a na dodatek notowały sporo strat. Gospodarze chcieli zaskoczyć faworyzowanych jaworznian, ale wyraźnie brakowało im atutów. Mimo to już w 2. minucie po dość przypadkowej akcji, Łukasz Dębski musiał wybijać piłkę zmierzającą – jak się zdawało – do siatki Biało-Czerwonych. Kilka minut później Konrad Kołodziej w ostatniej chwili przerzucił nad poprzeczką piłkę po zaskakującym uderzeniu z dystansu. Podopieczni trenera Cygnara starali się atakować głównie skrzydłami, ale wszystkie wrzutki padały łupem graczy Cyklonu. Dwa razy zaskoczyć bramkarza próbował Bartłomiej Chwalibogowski, ale za każdym razem jego uderzenia były blokowane. Dopiero w końcówce Szczakowianka raz jeszcze przyspieszyła i wreszcie dopięła swego. Najpierw Cygnar zdecydował się na atomowy strzał z rzutu wolnego, po którym piłkę instynktownie nogą wybił golkiper Cyklonu. Kilkanaście sekund później grający trener Biało-Czerwonych dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę ustawionego na przy bliższym słupku Dawida Frąckowiaka, a ten otworzył wynik meczu.

Drugą połowę jaworznianie mogli rozpocząć od razu od mocnego uderzenia. Po szybkiej akcji Dawid Frąckowiak oddał bardzo groźny strzał z pola karnego, ale po interwencji bramkarza piłka obiła tylko słupek. Parę chwil później Cyklon wypracował sobie rzut wolny z dobrej pozycji, ale Konrad Kołodziej popisał się świetną obroną. W 58. minucie w polu karnym sfaulowany został Adam Janeczko, a sędzia z Zabrza wskazał na jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego podszedł Paweł Cygnar, ale Arkadiusz Żerdziński wyczuł intencje strzelca i w świetnym stylu wybronił jedenastkę. To zresztą był dopiero początek prawdziwego show w wykonaniu bramkarza z Rogoźnika, który tego dnia zdecydowanie był najlepszym graczem całego spotkania. W kolejnych minutach młody golkiper zaliczył kilka świetnych interwencji, m.in. po uderzeniach Chwalibogowskiego i Kruczka, czym zainspirował swoich kolegów do walki do ostatnich minut. W 68. minucie jaworznianie tymczasem po raz drugi stanęli przed szansą wykorzystania rzutu karnego. Po faulu na Macieju Kruczku do wykonania jedenastki podszedł Bartłomiej Chwalibogowski i tym razem piłka znalazła drogę do siatki, chociaż Żerdziński bliski był kolejnej udanej obrony. Dwubramkowe prowadzenie dało nieco spokoju gościom, którzy mogli już pilnować wyniku. Miejscowi próbowali zaskoczyć Kołodzieja z rzutu wolnego z 18. metrów, ale po rykoszecie piłka wyszła tylko na rzut rożny. Szczakowianka w międzyczasie szukała kolejnej bramki, a nieudane strzały zaliczyli Janeczko i Nowak. Sama końcówka dostarczyła jeszcze nieco więcej emocji. Ambitni gospodarze walczyli do końca i zdołali odrobić część strat. W 87. minucie arbiter dopatrzył się przewinienia w polu karnym i przyznał miejscowym jedenastkę, którą na bramkę zamienił Mateusz Gruszka. Gracze Cyklonu uwierzyli jeszcze w możliwość odrobienia strat i rzucili się do ataków, ale mimo kilku prób nie zdołali pokonać Kołodzieja. Arbiter doliczył cztery minuty, ale mecz trwał jeszcze całe osiem, sporo było bowiem przerw. Jedna z akcji mogła zakończyć się tragicznie dla trenera Cygnara, który został dosłownie skoszony równo z trawą i nie był w stanie samodzielnie opuścić boiska. Na szczęście jego uraz najprawdopodobniej nie jest na tyle poważny, by wykluczyć go z gry w kolejnych meczach. Jeszcze w ostatnich sekundach gracze Cyklonu groźnie uderzali, ale piłka poszybowała nad bramką. Dzięki temu Szczakowianka zakończyła mecz z kompletem punktów i awansowała na pozycję wicelidera.

Hit przy Krakowskiej

Wygrana w Rogoźniku nie przyszła Szczakowiance łatwo i wymagała sporo wysiłku. Cyklon okazał się w tym sezonie jak na razie jednym z najbardziej wymagających rywali Biało-Czerwonych, ale co ważne – ostatecznie jaworznianie z gorącego terenu wrócili z tarczą. Po czterech wiosennych kolejkach w czołówce tabeli Zina Klasy Okręgowej zrobiło się jeszcze bardziej ciasno. Kolejnej nieoczekiwanej porażki doznał Górnik Wojkowice, który w Kromołowie przegrał 1:2. Skorzystały z tego Drama i Szczakowianka, które z identycznym dorobkiem punktowym wskoczyły na dwa pierwsze miejsca. Tuż za podium jest Siemianowiczanka, która wygrała 5:2 z Łazowianką i traci tylko dwa oczka do lidera. Walka o awans do IV ligi nabiera coraz większych rumieńców. W najbliższej kolejce dojdzie do starcia, które może okazać się kluczowe dla dalszych losów rywalizacji. Szczakowianka przy Krakowskiej w hicie sezonu podejmować będzie Dramę. Śmiało można powiedzieć, że to mecz o sześć punktów, obie ekipy bowiem urastają do grona głównych faworytów do awansu. Po 19 kolejkach oba zespoły mają na swoim koncie po 42 punkty, a wygrany zajmie fotel lidera rozgrywek. Drama wiosną kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, a w sumie wygrała aż osiem ostatnich spotkań. Kadrowo drużyna grająca na co dzień na boisku w Ptakowicach prezentuje się okazale, a w jej składzie nie brakuje doświadczonych piłkarzy. Jesienią Drama ograła Szczakowiankę u siebie 4:2 i teraz jaworznianie pragną rewanżu. Najlepszym dla Drwali wynikiem byłaby wygrana dwoma bramkami, tak by bilans bezpośrednich spotkań był na ich korzyść. Najważniejsze jednak dla podopiecznych trenera Cygnara będzie sięgnięcie po komplet punktów, a tym razem zadanie będzie ekstremalnie trudne. Warto wybrać się na mecz, zapowiada się on bowiem niezwykle emocjonująco. Początek spotkania na Stadionie Miejskim w niedzielę o godzinie 11:00.

Cyklon Rogoźnik – Szczakowianka Jaworzno 1:2 (0:1)
(Gruszka 87-k. – Frąckowiak 42, Chwalibogowski 68-k.)

Cyklon: Żerdziński – Gruszka, Złocki, Woźniak (60. Przybyłek), Musiał (80. Will), Wściubiak, Teche, Jaguś, Pysno (46. Miska), Rewers, Płoszański (46. Nowak, 70. Kardaś). Trener: Mateusz Mańdok

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak, Wadas, Dębski, Franiel – Kruczek (82. Wojciechowski), Janeczko, Biskup, Chwalibogowski – Cygnar (90+5. Jamróz), Frąckowiak (89. Seiler). Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Marek Serwaczak (Zabrze)

Żółte kartki: Płoszański, Will – Cygnar, Franiel

Widzów: 50

DK

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki