Czy koronawirus rozwali lekkoatletyczny świat?

Co dalej w czasie pandemii koronawirusa? To pytanie zadają sobie zapewne wszyscy lekkoatleci (sportowcy innych dyscyplin z pewnością mają ten sam dylemat), których epidemia zastała w trakcie przygotowań do sezonu 2020. Sezonu jakże ważnego, olimpijskiego.

REKLAMA

Odwołanie halowych mistrzostw świata w Lekkiej Atletyce w chińskim Nankinie, które miały się odbyć w marcu, lekkoatleci przyjęli tylko jako gorzką pigułkę. Nikt z trenujących sportowców na początku marca 2020 roku nie dopuszczał do siebie myśli, że może rozwinąć się pandemia. Któż z nich przypuszczał, że koronawirus zwany SARS-CoV-2, którego pierwsze symptomy zanotowano w chińskim Wuhan, w listopadzie 2019, rozwali za pół roku życie wszystkich sportowców świata. Dla każdego trenującego (bez względu na poziom sportowy) szokiem było, kiedy to w kilka chwil zostali oderwani od treningów, pozbawieni kontaktu z trenerem. Zamknięto przed nimi obiekty sportowe, siłownie, zakłady odnowy biologicznej. Padł cały system szkolenia. Lekkoatleci, jak i inni sportowcy pozostali sami ze sobą, z bagażem ambicji, poczuciem strachu, z dylematem, co robić dalej. Trenować? Gdzie bezpiecznie trenować żeby dostosować się do zaleceń epidemiologicznych? Same dylematy.

Piotr Kuzak wychodzi z inicjatywą i proponuje:
„Proszę wszystkich przyjaciół – lekkoatletów (trenujących cokolwiek ), żeby na naszym jaworznickim FP LA , zaczęli opisywać swoje odczucia, relacje z form wysiłku sportowego, z quasi-treningu jaki próbujecie robić w czasie pandemii. Posiedzimy w tym g… jeszcze parę tygodni, myślę, że dobrze by było pro publico bono pokazać jakieś pozytywy, ku pokrzepieniu LA serc. Będę wdzięczny za zdjęcia, relacje pisemne, odczucia, stany frustracji, Każdą cenzuralną wypowiedź obiecuję opublikować !!!”

Piotrowi udało się być ostatnio na ogólnodostępnym obiekcie lekkoatletycznym, gdzie w samotności trenował. Nie każdemu jednak się to udaje, a wielu ćwiczy w samotności. Jesteśmy z wami.

P. Kuzak / jargal

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki