Podczas II wojny światowej na system Polenlager składało się 26 niemieckich obozów koncentracyjnych i miejsc pracy przymusowej dla Polaków w tym kobiet i dzieci. Obozy zlokalizowano na Górnym Śląsku, w tym cztery na Śląsku Czeskim i w Zagłębiu Dąbrowskim.

REKLAMA

Polenlager nr 82 mieścił się w budynku seminarium duchownego przy klasztorze Salezjanów. W 1943 r. przekształcono go w obóz koncentracyjny dla dzieci. W systemie Polenlager był to jedyny obóz przeznaczony dla dzieci. Umieszczono w nim 220 małoletnich do 16 roku życia i 12 niemowląt. Wszyscy zostali odebrani rodzicom wysłanym do obozów koncentracyjnych. Osadzono tam córki Jana i Anny Sołtysków, dzieci Marcelego i Zofii Gazdów, córkę Karola i Janiny Poschów oraz dzieci Józefa i Heleny Poschów.

Jerzego Preglera we wrześniu 1943 r. przeniesiono z więzienia w Mysłowicach do Polenlager nr 40 w Freistadt. Po zakończeniu śledztwa w więzieniu w Mysłowicach osoby dorosłe przewożono do obozu w Oświęcimiu. Część z nich stawała się zwykłymi więźniami, część kierowano do bloku 11, zwanego blokiem śmierci. Ci pozostawali nadal do dyspozycji gestapo i ich nie ewidencjonowano. Ci więźniowie sądził tzw. sąd policyjny, po rozprawach trwających ok. 2, 3 minut skazywano ich na karę śmierci. Wyrok wykonywano natychmiast.

29 listopada 1943 r. w KL Auschwitz w bloku 11 wydano wyrok, którym na karę śmierci przez rozstrzelanie skazano 67 mężczyzn i 4 kobiety. Byli to Polacy przywiezieni z więzień śląskich. Wyrokiem tym zlikwidowano Arnolda Preglera, Jana Sołtysek i Juliana Rembiecha. Ich nazwiska na Listach Oświęcimskich umieszczono obok siebie, co mogło oznaczać, że w chwili rozstrzelania stali obok siebie. Zlikwidowano ich pod tzw. ścianą śmierci, między blokiem 10 i 11. Tutaj likwidowano przywódców i członków organizacji konspiracyjnych. Ginęli od strzału w tył głowy. W tym samym miejscu 2 września 1943 r. rozstrzelano Mieczysława Abstorskiego.

30 listopada i 1 grudnia Niemcy ostatecznie rozbili AK w Jaworznie. Zastrzelili wówczas kilkanaście osób i aresztowali ok. 80 żołnierzy AK z placówek ZO „Jastrząb” i OPN. Większość spośród podówczas aresztowanych nie przeżyła obozów koncentracyjnych. W obozach zginęli: dowódcy kompanii „Jastrząb” – Mieczysław Donat i Teofil Francblau, dowodzący placówką OPN Ludwik Graczek, Władysław Mucha, Roman Gut.

W listopadzie 1943 r. z transportem 280 mężczyzn i 87 kobiet przywieziono do KL Auschwitz Kazimierza oraz Marię Preglerów, która zmarła w obozie 27 grudnia 1943 r. Nieznane są okoliczności jej śmierci.

Kazimierz Pregler w czerwcu 1944 r. został wysłany transportem do KL Buchenwald w Ettersberg w pobliżu Weimaru. Stamtąd przeniesiono go do obozu w miejscowości Ellrich. Na terenie zamkniętej fabryki gipsu i stacji kolejowej przebywało w strasznych warunkach ok. 8000 więźniów. Część w nich pracowała nad utworzeniem fabryki podziemnej do produkcji samolotów Junkersa. Więźniowie pracowali po 12 godzin dziennie, w obozie brakowało wody, żywności i ubrań. Kazimierz Pregler zmarł 1 stycznia 1945 r. z wycieńczenia, głodu, zimna i epidemii.

Akt zgonu Arnolda Preglera wystawiony przez władze obozu (fot. z archiwum rodziny Preglerów)

Anna Sołtysek zmarła 17 stycznia 1944 r. w KL Auschwitz, córki Krystyna i Maria przeżyły obozy, do Jeziorek wróciły po wojnie. Franciszek Abstorski zmarł w obozie w Bergen-Belsen (obóz na terenie III Reszy) w październiku w 1944 r. W obozach pomarli jego najbliżsi, żona, synowa i córka. Władysław Otrębski doczekał wyzwolenia w obozie w Mauthausen, żona Otylia – w obozie w Ravensbruck. Dzieci przeżyły wojnę, za wyjątkiem najmłodszej Marysi. Władysław Ślęczka do wyzwolenia był więziony w Mauthausen, po wojnie wrócił do Jaworzna. Jego żona zmarła w Auschwitz. Jerzy i Zbigniew Pregler przeżyli obozy. Po wojnie zaopiekowała się nimi rodzina Ignacego Grębosza z Krakowa.
Ela Bigas na podst. „Historii Jeziorek” Grażyny Gut i Jerzego Gut

fot: Kazimierz Pregler, lata wojenne ((fot. z archiwum rodziny Preglerów)

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki