Czy naprawdę nie można inaczej ? Pyta pacjentka ZLO w Szczakowej

Niezależnie od obecnie panującej pandemii ludzie chorują i potrzebują pomocy lekarzy. Nie każdą chorobę można zdiagnozować przez telefon i nie każde schorzenie wyleczyć jedynie lekami. Ludzie potrzebują fizycznego kontaktu z lekarzem, jednak nie tak prosto jest wejść do przychodni, nawet pomimo wcześniej umówionej wizyty.

REKLAMA

 

Właśnie z takim problemem zgłosiła się do naszej redakcji pani Maria, która na umówioną w poniedziałek wizytę w ZLO w Szczakowej, musiała długo czekać przed przychodnią na swoją kolej, mimo że w budynku panowały pustki, ale niestety wejść się nie da, drzwi zamknięte.

Jak twierdzi pani Maria, nie tylko ona widzi tu złą organizację placówki. Ludzie gromadzili się na zewnątrz, czekając na swoją kolej, pomimo iż wyremontowana przychodnia przy zachowanym reżimie mogłaby normalnie działać i wpuszczać większą ilość osób tak jak dzieje się to w innych placówkach medycznych.

We wszystkich palcówkach medycznych zostały podwyższone zasady bezpieczeństwa. Osobom wchodzącym do przychodni mierzy się temperaturę i zaleca dezynfekcja rąk oraz zachowanie dystansu między pacjentami. Czy więc przy tak szeroko podjętych środkach ostrożności w ZLO w Szczakowej, nie można byłoby wpuścić pacjentów do przychodni, jak dzieje się to w innych placówkach? By starsze osoby i matki z małymi dziećmi nie musieli marznąć na zewnątrz, czy czekać w deszczu na swoją kolej? Przychodnia jest duża, więc spokojnie pomieści więcej pacjentów nawet przy zaostrzeniach sanitarnych.

Nasza redakcja poprosiła ZLO, by wypowiedziała się w tej sprawie. Po otrzymaniu odpowiedzi opublikujemy treść.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki