Horror Kids Masakrator – zakończony sukcesem

Za nami Horror Kids Masakrator. Bieg zorganizowano w sobotę 31 października w GEOsferze. Ten bieg z przeszkodami dla dzieci był częścią Masakratora. W drugim cyklu biegów zmierzyli się dorośli. O tym oryginalnym przedsięwzięciu mówi współorganizator.

REKLAMA

Dla części małych zawodników nie był to pierwszy raz takich zmagań. Wszyscy byli w dobrych nastrojach, życząc sobie ukończenia biegu.

Sędziowie bacznie przyglądali się zawodnikom pokonującym przeszkody.

Po raz pierwszy startowały ośmioletnie Zosia i Ania. Poszły na całkowite zaskoczenie, trasy wcześniej nie oglądały. Niczego się nie bały i życzyły sobie łatwych przeszkód. Niektóre mogły być trudne – np. wspinanie się po oponach tak, żeby nie dotknąć ziemi lub przeskoczyć 1,5 m. drewnianą ściankę. Była też równoważnia i czołganie się pod siatką, ale jak przekonywali mali zawodnicy to była „łatwizna”. Sędzia Magdalena – na jednej z trudniejszych przeszkód – wspinaniu się po drążkach – skwitowała przekonująco: dzieci są gibkie i leciutkie, a chwyt mają mocny.

Mali zawodnicy biegli w kategorii open i elite. W pierwszej z nich liczyło się pokonanie trasy, w drugiej trudniejszej – z biegu odpadali ci, którzy nie pokonali dwóch przeszkód. Był to bieg dla dzielnych dzieci, zakończony całkowitym sukcesem. Nikt nie zszedł z trasy. Na nasze pytanie o receptę na sukces, tato jednej z zawodniczek odparł: bierzesz głęboki wdech i biegniesz, biegniesz. Prawda, że łatwizna, choć może nie?

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki