W sobotę 17 października seniorzy Zgody Byczyna rozegrali trudne spotkanie wyjazdowe z LKS Gorzów. Choć gospodarze dwa razy wyciągali piłkę ze siatki, to po ewidentnych pomyłkach sędziów drużyna „Jaworznickich Byków” przegrała 0:1.

REKLAMA

Rozgrywka na grząskim boisku nie pozwalała skonstruować finezyjnej gry, nie oznaczało to jednak, że akcji brakowało. Już na początku gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale na straży stanął Konrad Kawala – bramkarz Zgody. Po drugiej stronie boiska doskonałym strzałem popisał się Mariusz Szalek, ale tym razem jeszcze lepiej spisał się golkiper gospodarzy, który sięgnął piłkę tuż pod poprzeczką, wybijając ją na róg. Świetną grą kombinacyjną popisali się zawodnicy z Jaworzna. Sebastian Jaromin posłał piłkę w stronę Pawła Kalinowskiego, ten przepuścił do Szalka, który uderzył, jak się okazało z pozycji spalonej. Po wolnym piłka o milimetry minęła słupek bramki Gorzowa po zewnętrznej stronie. Po drugiej stronie w 45. minucie po wykonanym wolnym piłka uderzyła w poprzeczkę i upadła pod nogi zawodnika gospodarzy, który skutecznie skierował ją do siatki. Na przerwę zatem drużyna Zgody schodziła ze stratą jednej bramki.

W szatni zachowany był spokój, gdyż z przebiegu pierwszej połowy dało się odczuć, że można z Gorzowa wywieźć korzystny rezultat. Kilka wskazówek trenera miało pozwolić drużynie na osiągnięcie dobrego wyniku. Mimo niemrawego początku drugiej połowy od 60. minuty Zgoda powoli osiągała przewagę, stwarzając coraz groźniejsze sytuacje pod bramką Gorzowa. To, co wydawało się nieuniknione, stało się. Zgoda w 75. minucie strzela bramkę po rzucie wolnym Marka Zielińskiego i skutecznej dobitce Kalinowskiego, ale sędzia boczny tylko w sobie znany sposób dopatruje się spalonego. Gol anulowany. Zgoda nabiera jeszcze większego animuszu w odrabianiu strat. Kilka rzutów wolnych i rożnych. Po jednym z nich w 80. minucie Krystian Żuraw zdobył gola głową. I co? Sędzia dopatruje się faulu właśnie Żurawia w momencie, kiedy był już w powietrzu. Takie decyzje sędziowskie powodują naprawdę irytację wszystkich. Ile można? Zgoda jeszcze próbowała zdobyć gola, przechodząc na grę dwójką i nawet trójką napastników i miała okazję po kilku wrzutkach w pole karne, ale nie udało się strzelić bramki. Podczas ofensywnej gry Zgody, gorzowianie wyprowadzali kontry, ale nie przynosiło to zamierzonego skutku. Do końca gry wynik się nie zmienił, choć zawodnicy gospodarzy po meczu przyznawali, że remis byłby najsprawiedliwszym wynikiem.

LKS Gorzów – LKS Zgoda Byczyna 1:0 (1:0)
Cichoń 45′

Zgoda: Kawala (Br), Kalinowski, Kempka (Moskaluk 77′), Szalek (Orawski 75′), Zieliński, Siewniak, S. Jaromin (Ostachowski 65′), Przebindowski, Boś (K), Icha, Żuraw.

jargal

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki