Publikujemy odpowiedź księdza Józefa Guta autora tekstu „Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego – Komentarz księdza Józefa Guta„, na komentarze znajdujące się pod postem na Facebooku. (link).

REKLAMA

 

Trochę się bałem, że nie ma sensu czytać komentarzy nawiązujących do mojej wypowiedzi, ale przeczytałem i żyję, więc było warto.

Pierwsze co sobie uświadomiłem, to fakt, że pisząc coś w Internecie docieram do żywych ludzi, którzy mają uczucia, różne doświadczenia i mogą odebrać to co piszę jako atak na nich. Jeśli tak było, to chcę bardzo przeprosić. Ja naprawdę przeżyłem to, czym się podzieliłem na Facebooku, stąd nie mogłem napisać inaczej. Z drugiej strony odkryłem, że ja też mogę poczuć się poraniony tym co czytam włączając się w komentarze dotyczące wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Gdy więc przeczytałem, że nie mam prawa wypowiadać się o dzieciach, bo nie mam własnych dzieci, przypomniałem sobie setki rozmów z rodzicami właśnie o ich życiu o dzieciach o kłopotach małżeńskich i lękach przed kolejnym dzieckiem i poczułem się upokorzony tymi komentarzami. Bo gdyby na temat operacji serca mógł mówić tylko lekarz, który sam przeżył zawał, to kto by ratował chorych na serce?
Było parę osób, które wylały swoją pogardę, złość i pokazały, że życzą mi wszystkiego najgorszego. Tym osobom proponuję, aby przyszły na rozmowę i przekazały swoje poglądy patrząc mi w oczy. Jestem pewien, że w taki sposób by się nie wyrażały. Więc po co było obrażać?

Dość dużo osób mówiło, co księża powinni robić a czego nie zrobili. Wiele w tym racji, że księża nie są aniołami, ale takich Pan Jezus powołał. Co więcej oni są tacy, jak ich otoczenie: rodzeństwo, koledzy i koleżanki. Jest to ważny temat do rozmowy, ale czy Wy modlicie się za księży, żeby się zmienili? A przynajmniej, czy idziecie do nich na rozmowę, żeby im pomóc, gdy widzicie, że coś niedobrego się dzieje? A czy prosicie Pana Boga żeby z waszych rodzin bracia, czy kuzyni poszli do seminarium, bo księży coraz mniej…
Kolejny wielki temat: Kościół nie pomaga, nie daje pieniędzy potrzebującym, więc ja nie mam prawa się wypowiadać. Gdyby tak było, to nikt nie powinien się odzywać, bo ile każda z osób wypowiadających się w Internecie daje dla osób chorych i niepełnosprawnych?

Zresztą po to istnieje państwo i różne instytucje, żeby w imieniu wszystkich zająć się w odpowiedni sposób potrzebującymi. Czy lekarze mają od jutra iść do hospicjum, zamiast do swoich szpitali a księża do domów dziecka zamykając kościoły i nie odpowiadając na telefony z prośbą o wizytę u chorego, czy na poprowadzenie pogrzebu? Tak już było np. w Związku Radzieckim, starsi pamiętają a młodzi lepiej, żeby tego nie doczekali.
Bardzo się cieszę, że pojawiły się też ważne pytania związane z tematem orzeczenia Trybunału: „Jestem za wyborem, nie za aborcją dla widzimisię”. „Gdzie tu jest miejsce na wolną wolę?” „Chodzi o odbieranie prawa do decydowania o własnym życiu”. „Chodzi o prawo wyboru, ja mam prawo wybrać”

Od razu z radością odpowiadam. Ja też jestem za wolnością i też nie godzę się na aborcję. Tylko co znaczy wolność i kto może o niej decydować?

****

Gdy zacząłem myśleć o wolności zrozumiałem, że istnieje najpierw wolność od zewnętrznego przymusu. Wolnym jest ten, kto nie siedzi w więzieniu a naród jest wolny, gdy ludzie w nim żyjący mogą, bez ingerencji obcych, podejmować decyzje dotyczące tego, co dzieje się w państwie. Polacy po 123 latach niewoli a potem po okupacji niemieckiej i sowieckiej dobrze rozumieli co znaczy taka wolność.

Jednak to nie jest cała prawda o wolności. Istnieje bowiem jeszcze wolność wewnętrzna. Alkoholik czy narkoman, choć nie jest zamknięty w więzieniu, nie jest człowiekiem wolnym. On jest niewolnikiem alkoholu, albo niewolnikiem narkotyków. W taki sposób można też być niewolnikiem hazardu, czy seksu.

Jest jeszcze jedna uwaga dotycząca wolności. Prawdziwa wolność jest wtedy, gdy znamy granice, których nie wolno przekroczyć. Jeśli ktoś pobił drugiego tak, że ledwie go odratowano w szpitalu, nie mówimy, że bijący był wolny, ale że jest bandytą. Gdy słyszymy o dziecku krzywdzonym przez dorosłych, domagamy się ich ukarania a nie mówimy, że mieli prawo do okazania dziecku swojej wolności.

Dopiero po tych przemyśleniach możemy zastanawiać się, co Trybunał Konstytucyjny miał na myśli, gdy stwierdził, że niezgodne z Konstytucją jest twierdzenie, że można zgodnie z prawem zabijać dzieci z powodów eugenicznych, czyli dzieci, które są chore. KROPKA. Czy mógł coś innego orzec?

I wreszcie po tych wszystkich wcześniejszych ustaleniach można zacząć wymianę myśli: co zrobić w różnych trudnych sytuacjach, które przeżywają rodzice, zwłaszcza matki upośledzonych dzieci. Jednak to już nie dotyczy pytania: zabijać, czy nie zabijać dzieci, ale jak pomóc rodzicom, oraz ich chorym dzieciom.

Ps. Znalazłem w Internecie artykuł O. Jacka Salija na temat wolności. Trudno się go czyta, bo jest dużo treści. Ale myślę, że ci, którzy są zwłaszcza po studiach powinni zrozumieć. Zatem zapraszam do pogłębionej lektury.
O. prof. Jacek Salij OP Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, TRUD WOLNOŚCI, w: http://www.fidesetratio.org.pl/files/plikipdf/salij4.pdf (dostęp 25.10.2020.)

Ksiądz Józef Gut

Część druga:

Ksiądz Józef Gut kolejny raz odpowiada na komentarze internautów po tekście na temat aborcji

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki