Ks. Józef Gut zaprasza na XV Festyn Elżbietański.

Komentarz księdza Józefa Guta, proboszcza parafii św. Elżbiety Węgierskiej w Jaworznie do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22.10. 2020.

Jestem ogromnie zdumiony wypowiedziami znanych osób z Jaworzna komentujących wyrok Trybunału Konstytucyjnego, już nie mówiąc o tych mniej znanych, lecz bardziej agresywnie się wypowiadających.

Chciałbym w tej sytuacji innym a także sobie przypomnieć o faktach, które dzieją się w życiu realnym.

REKLAMA

Byłem wtedy kapelanem szpitala. I przybiegła do mnie bardzo poruszona pielęgniarka, prosić, abym porozmawia ze starszą panią, która krzyczy w jednaj z sal i nie daje się uspokoić. Gdy przyszedłem, usłyszałem z ogromnym bólem wypowiadane słowa: „Dlaczego zabiłam mojego syna? Gdyby tu był przyszedłby, aby mnie odwiedzić…” Okazało się, że była w ciężkim stanie i nie mogła doczekać się swoich dzieci, żeby ją odwiedziły. W pewnym momencie nie wytrzymała i wykrzyczała swoją tajemnicę, którą niosła przez wiele lat. Przed 50 laty dokonała aborcji, oczywiście „ze względów społecznych”, bo tak się to kiedyś określało. Pan Bóg przebaczył. Ludzie zapomnieli. Ale ona nie zapomniała nawet po tylu latach. I ciągle żałowała tego co się stało.

Gdy przypominam sobie to doświadczenie jestem zadziwiony, że o takim cierpieniu KOBIET, myślę że zdajemy sobie sprawę jak wielu, można mówić tak lekko, ograniczając wszystko do rozgrywek politycznych. „A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat”- mówiła kiedyś Ambasador Izraela Anna Azari. Więc jeśli z powodu podejrzenia o chorobę jest u nas w Polsce co roku zabijane ok. 1000 dzieci, to czy warto aż tak protestować, jeśli z powodu wyroku Trybunału choćby kilkanaście będzie miało szansę się urodzić?

Przykład drugi. Rozmowa z ponad czterdziestoletnią kobietą w czasie wakacyjnych rekolekcji. Ma troje dzieci, dwie starsze córki i kilkuletniego syna. W czasie rozmowy zaczęła mówić patrząc z radością na swego dokazującego chłopca. A wie ksiądz, gdy byłam w ciąży z moim synem było bardzo ciężko. Dużo wycierpiałam, żeby mógł się urodzić. Jednak najgorsze chwile przeżyłam wtedy, gdy lekarze nie pytając o zdanie od razu mi oznajmili, że nie ma szans na zdrowe dziecko i powinnam coś z tym zrobić. Coś, czyli wiadomo co… Gdyby nie zaufanie do Boga i mąż, który mnie podtrzymywał pewnie bym się poddała… Gdy urodziłam absolutnie zdrowego syna lekarka nawet nie przyszła, żeby mi pogratulować a może też powiedzieć przepraszam… I mówiła dalej. W moim otoczeniu jest kilkanaście znajomych, które przeżyły to co ja i mają piękne zdrowe dzieci. A lekarze zgodnie z prawem proponowali, aby je zabić. I jakbym teraz żyła?

Wreszcie trzeci przykład związany z Aleksandrą Jakubowską, posłanką Lewicy, która mówiła podobnie, jak wiele osób dzisiaj. Było tak do czasu, gdy się okazało, że jej syn jest niepełnosprawny. Co wtedy się stało? – warto przeczytać:

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/314941-poruszajacy-wywiad-z-aleksandra-jakubowska-docenilam-wartosc-zycia-dopiero-gdy-okazalo-sie-ze-sama-mam-niepelnosprawne-dziecko?strona=2

Gdy Przypomniałem sobie o sytuacjach dziejących się w realnym życiu, przyszła mi jeszcze jedna myśl. Jaki to byłby świat, gdyby w nim mieszkali tylko młodzi, piękni i bogaci a nie mieliby prawa chorzy i słabi? Bogactwo można stracić jednej nocy (Łk 12, 1-20) a zdrowie w zwykłym wypadku. I co wtedy, gdy inni powiedzą: Jesteś tylko rośliną. Pomożemy ci pięknie się zabić…

Wiecie, ja nie chcę takiego świata. I nie róbcie Młodym „wody z mózgu”, bo jaką miarą Wy mierzycie, taką i Wam odmierzą (Łk 6,38).

Ksiądz Józef Gut odpowiada na komentarze internautów po tekście na temat aborcji

 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ

  1. Cytat: „Gdyby tu był przyszedłby, aby mnie odwiedzić…”. A jak by był upośledzony, kaleką lub z ciężką chorobą, to w jaki sposób by do niej przyszedł? Na wózku, o kulach czy może z całym łóżkiem? Takie opowiastki to tylko mogą mówić osoby które nie miały na co dzień (podkreślam – NA CO DZIEŃ) styczność z dziećmi chorymi i upośledzonymi od urodzenia. Ja mam.