Zakład kamieniarski Andrzeja Sojki

Zakład kamieniarski prowadzony obecnie przez Andrzeja Sojkę powstał w latach 70. Wtedy prowadził go tato pana Andrzeja. Specjalnością zakładu jest produkcja i sprzedaż nagrobków oraz płyt nagrobnych. Ponadto zakład realizuje inne zamówienia, od kostki brukowej i płytek, poprzez parapety, blaty, aż po schody i elewacje.

REKLAMA

Zakład kamieniarski prowadzony obecnie przez Andrzeja Sojkę powstał w latach 70.
Wtedy prowadził go tato pana Andrzeja. Teraz specjalnością zakładu jest produkcja i sprzedaż nagrobków oraz płyt nagrobnych. Ponadto zakład realizuje inne zamówienia, od kostki brukowej i płytek, poprzez parapety, blaty, aż po schody i elewacje.

– Tato znał się na kładzeniu lastrika, robił min. schody, balkony – mówi pan Andrzej. – Kiedyś w latach 70., 80. robiło się tylko lastriko. Wykonywano też z lastrika nagrobki, do 1985 r. Samodzielnie prowadzę zakład od 1989 r. Na Pieczyskach prowadzę zakład od 1993 r. Pierwszy zakład miałem na ul. Leśnej, potem w 1993 r. przeniosłem się tutaj na Pieczyska. Wydzierżawiłem tę część po dolomitach. Zaczynaliśmy od lastrikowych nagrobków, i tak do 1997 r. Potem już tej usługi się nie wykonywało, robiliśmy wszystko z granitu, trzeba było się wszystkiego uczyć. Nie było wtedy żadnych maszyn, nie było szlifierek, trzeba było się dowiedzieć, jak to się robi. Było trudniej niż jest dzisiaj. Sami żeśmy do wszystkiego dochodzili. Nieraz jedną płytę polerowaliśmy tydzień, żeby dopasować kamienie, żeby uzyskać odpowiedni kolor. Nie mieliśmy maszyn, wszystko robiliśmy ręcznie. Obecnie produkcją wiodącą są nagrobki, parapety i blaty kuchenne. Wykonujemy też usługi dla miasta jak kolumbaria. Jesteśmy w trakcie wykonywania drugiego kolumbarium na cmentarzu w Wilkoszynie. Wykonujemy też piwnice i inne drobne prace kamieniarskie.

Zakład dostosowuje się do oczekiwań klientów. Zakład jest znany nie tylko w Polsce, ma również klientów w Niemczech, Austrii, Czechach i Słowacji. Solidność i terminowość wykonania oraz najnowocześniejszy sprzęt do obróbki kamienia zapewniły zakładowi dobrą pozycję rynkową.

– Na rynku zakład jest już długo, przychodzi tutaj już pokolenie wnuków – mówi pan Andrzej. – Oczywiście staram się, żeby wszystko było dobrze zrobione, jeżeli są jakieś problemy to próbuję je rozwiązać. Nie wszyscy klienci bywają zadowoleni, przez tyle lat działalności jakiś klient może być niezadowolony. Ale ludzie wracają, jestem tutaj od dawna i ludzie doskonale wiedzą gdzie.

– Nareszcie udało mi się 3 lata temu kupić od skarbu państwa grunt wraz z budynkami. Jeżeli namówię syna, będzie się decydował to będziemy rozwijać firmę. W planie jest też dobudowanie innych pomieszczeń i dokupienie nowych maszyn.