Wiele osób po przeczytaniu tego artykułu prawdopodobnie oburzy się, zarzucając nam, że wyciągamy pochopne wnioski, że szerzymy plotki lub robimy „z igły widły”. Inni zapytają dlaczego nie poczekamy na oficjalne stanowisko władz miasta lub podążając drogą empirii nie ocenimy tych decyzji po upływnie czasu, gdy będą one już dokonane. My natomiast tę sprawę widzimy zupełnie inaczej i pytamy: dlaczego miasto chcę ograniczyć jaworznicką kulturę?

REKLAMA

Cała sprawa rozchodzi się o trzy, dotychczas niezależne, instytucje. Orkiestrę rozrywkową Miasta Jaworzna „eM Band”, orkiestrę kameralną Miasta Jaworzna „Archetti” oraz Centrum Kultury Teatr Sztuk w Jaworznie. Według niedawnych doniesień, ogólnej wrzawy, która powstała wokół tego tematu i projekcie uchwały z 18 czerwca 2020 roku, władze naszego miasta planują połączyć te trzy instytucje w jedną całość. Niezainteresowany kulturą mieszkaniec naszego miasta zapyta: i co z tego? co to zmienia? A no zmienia to właśnie bardzo dużo. Szczególnie, że według tego co się dowiedzieliśmy, poza formalnym połączeniem tych instytucji i ustaleniem jednego dyrektora wszystko pozostaje tak jak było, o przepraszam, zmienia się prawdopodobnie budżet i nakład finansowy miasta na ten dział życia społecznego. W tym właśnie tkwi cały szkopuł.

Miasto za wszelką cenę stara się znaleźć środki na funkcjonowanie i jest to zrozumiałe. Niezrozumiałe jednak jest dlaczego znowu uderza się w kulturę jak w bęben i to ją się ogranicza. Do tej pory sytuacja wyglądała tak, że każda z tych instytucji miała swój budżet, którym dysponowała i realizowała projekty związane z szeroko pojętą kulturą. Od teraz, a dokładniej od nowego roku, nowo powstała instytucja pod nazwą  „ATElier Kultury”, będzie dysponować jednym, de facto wspólnym, budżetem. Wątpić można w to, że sumarycznie ten budżet będzie wynosić tyle ile budżety wszystkich trzech instytucji razem wziętych. Gdyby tak było to cały pomysł byłby bezsensu, prawdopodobnie budżet zostanie drastycznie zmniejszony, a uzyskana w ten sposób oszczędność wydana na inne potrzeby miasta.      

 Z jednej strony nie można zwalać całej winny na samorząd, ponieważ chcąc nie chcąc muszą realizować założenia stawiane przez rząd, a w tym roku bardzo modne stało się łączenie różnych jednostek w jedną całość, a jak wiadomo fundusze są ograniczone, z drugiej jednak strony pomysł ten jest ich autorstwa i to z ich inicjatywy tę instytucje zostaną ograniczone.

Tak, ograniczone, dobrze Państwo czytacie. Trzeba zauważyć, że działalność tych trzech instytucji jest odmienna, a ich priorytety różne. Połączenie orkiestr pod jedną dyrekcją można by jeszcze jakoś obronić, chociaż patrząc z perspektywy płaszczyzny w jakiej działają będzie to trudne, a łączenie ich z Teatrem Sztuk i znalezienie wspólnej drogi artystycznej i celu wydaję się wręcz niemożliwe. Każda z tych instytucji ma inne zadania wobec społeczeństwa i inny sposób ich realizowania. Co warte odnotowania do tej pory radziły sobie świetnie z postawionymi przed nimi zadaniami, pomimo małego nakładu finansowego. Dyrektorzy tych miejsc to wykształceni ludzie z ogromnym doświadczeniem i portfolio. Pani Ewa Sałużanka, Pani Marzenna Synowiec i Pan Marek Malisz to bardziej niż kompetentne osoby, które piastują swoje stanowiska.

Tym bardziej szalonym wydaje się wrzucenie odpowiedzialności na barki jednej z tych osób, która prawdopodobnie od nowego roku będzie musiała przejąć stery tego „okrętu” i nim zarządzać. Dodatkowo nie jest jasne co stanie się z budynkami, w których się znajdują. Czy zostanie wybrany jeden z nich np. obecny budynek Teatru Sztuk, a reszta zostania przeznaczona na inne cele, czy jednak wszyscy pozostaną tam gdzie są, a zmieni się tylko kadra zarządzająca. Dużo pytań, mało odpowiedzi.     

Wszystko powinno wyjaśnić się na zbliżającej się Sesji Rady Miasta Jaworzna, która odbyć się ma 26 listopada. W punkcie 8. przebiegu obrad ma odbyć się głosowania nad tą uchwałą.

Kolejną kwestią wartą poruszenia jest fakt, że żadna z wyżej wymienionych instytucji nie złożyła wniosku do programu „Funduszu Wsparcia Kultury”, z którego można było uzyskać rekompensatę poniesionych strat w związku z obostrzeniami. A przewidywano wypłatę 50% kwoty będącej różnicą między przychodem z 2019 roku, a tym samym okresem z roku 2020. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdyby udało się uzyskać tę rekompensatę to można by opłacić kolejny rok funkcjonowania tych miejsc bez narażania budżetu miasta. Nikt jednak tego nie zrobił. Pytanie brzmi dlaczego? ano dlatego, że jednym z warunków koniecznych do spełnienia aby ubiegać się o dotację było prowadzenie działalności, aż do wykorzystania przyznanych środków tj. do końca 2020 roku, a także prowadzenie jej do momentu zweryfikowania rozliczenia czyli do 15 stycznia 2021 roku. To by oznaczało, że wszyscy już pogodzili się z sytuacją i w kuluarach już wiedzą, że uchwała zostanie przyjęta, a to oznacza, że od nowego roku będzie nowa jednostka samorządowa i tę przyznane środki instytucje musiałyby zwrócić, ponieważ nie spełniałyby warunków umowy. Czy jest to oznaka prywatnego folwarku władz miasta? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam już wam drodzy czytelnicy.

Boli natomiast to, że zamiast wspierać lokalną kulturę i ją promować, znowu stara się jej kosztem przyoszczędzić. Lata temu gdy podejmowałem dyskusję z przyjaciółmi zaangażowanymi w życie kulturalne miasta doszliśmy do wniosku, że gdyby zrobić ankietę społeczną stojąc pod budynkiem Teatru Sztuk, z zapytaniem gdzie znajduje się owy teatr to 7 na 10 osób nie umiałoby odpowiedzieć poprawnie. Winę za taki stan rzeczy należy upatrywać w polityce lokalnej, która od lat nienastawiona jest na promowanie tego co nasze, jaworznickie.  Jak to mówią artyści mieszkający i tworzący w Jaworznie „od dawna kultura w naszym mieście traktowana jest jak 5. koło u wozu”. Dziwi to szczególnie gdy popatrzymy na gościnne teatry, które grają na scenie MDK im. Jaworzniaków na Osiedlu Stałym. Teatr Plejada czy Teatr Muzyczny Arte Creatura gromadzą pełne sale widzów podczas swoich spektakli, a to oznacza, że jaworznicki widz chcę i ma ochotę na kulturę, tylko miasto niechętnie mu ją daję. „Odfajkowuje się” temat udziału w kulturze zapraszając artystów z zewnątrz i żeby było jasne, nie ma w tym nic złego jeżeli równocześnie wspiera się swoich własnych artystów i instytucje za to odpowiedzialne.               

Trafne zadaje pytanie jeden z lokalnych artystów „Jakie oczekiwanie co do naszego poziomu intelektualnego i poziomu kultury ma urząd miasta?”. Co zaoferować będzie mogło miasto mieszkańcom w temacie kultury i jak nowa instytucja zaspokoi tę potrzeby społeczne.

W nowym roku przekonamy się ile warte są dla nas, mieszkańców tę wspomniane instytucje, które chcąc nie chcąc budują naszą lokalną tożsamość, a co za tym idzie, nas samych.  

Zaznaczam, że cały artykuł został napisany na podstawie rozmów z ludźmi, którzy aktywnie biorą udział w życiu kulturalnym Jaworzna jako twórcy, ale także jako widzowie. Dla ich własnego komfortu i szacunku jakim ich darzymy wszystkie wypowiedzi są anonimowe. 

                                                                                         Michał Kirker 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

5 KOMENTARZE

  1. Pozwolę sobie zauważyć, że dawno, dawno temu – ale za rządów obecnego prezydenta – jednorodną do tej pory jaworznicką kulturę podzielono tak jak działa ona obecnie. Wówczas także nam się to nie podobało. W kontrowersyjnym skrócie myślowym następuje powrót do przeszłości. Obecne obawy mogą wynikać z faktu, ze nie sposób wejść dwa razy do tej samej wody.