Dla Szczakowianki mijający rok był wyjątkowo intensywny. Jaworznianie przetrwali trudny czas pandemii i awansowali do IV ligi. Poziom rozgrywek na wyższym szczeblu okazał się sporym wyzwaniem, ale ostatecznie popularni Drwale mogą być zadowoleni – na koniec rundy udało się im bowiem zająć miejsce w górnej połowie tabeli.

REKLAMA

Rok 2020 dla wszystkich jest wyjątkowo trudny, ale akurat Szczakowianka potrafiła całkiem dobrze sobie poradzić w niepewnych czasach. Wiosną Drwale awansowali do IV ligi i chociaż przez osiem miesięcy nie mogli grać o punkty, to działali na rzecz lokalnej społeczności, organizując kilka akcji charytatywnych. Po awansie jaworznianie stale napotykali kolejne przeszkody, jednak ostatecznie zdołali nie tylko rozegrać wszystkie jesienne spotkania, ale jeszcze wskoczyć do górnej połówki tabeli. Taka pozycja na wiosnę powinna być dobrym punktem wyjścia do walki o jak najwyższe miejsce w lidze.

Runda na plus

Szczakowianka sezon w IV lidze rozpoczęła całkiem udanie. Remis na inaugurację z AKS-em Mikołów, a potem dwie wygrane z silnymi rywalami – Unią Kosztowy i Unią Dąbrowa Górnicza – rozbudziły apetyty na walkę o czołówkę. Skromna porażka w Częstochowie nie zmieniła tej sytuacji. Prawdziwy zimny prysznic przyszedł dopiero w piątej kolejce, kiedy to mająca mocarstwowe ambicje Warta Zawiercie rozgromiła Drwali przy Krakowskiej aż 5:0. Ta porażka pokazała, że jaworznianie wciąż jeszcze muszą mocno pracować, by doścignąć ligową czołówkę. W kolejnych spotkaniach Drwale grali mocno w kratkę. Jaworznianie pokonali 4:2 solidną ekipę z Myszkowa, ale równocześnie przydarzyło się im kilka remisów i nieoczekiwanych porażek – takich jak chociażby ta z Sarmacją. Końcówka rundy była już zdecydowanie lepsza dla Biało-Czerwonych. W ostatnich pięciu kolejkach Drwale wywalczyli 10 punktów, które zapewniły im awans o kilka pozycji. Cenna wygrana w Grodźcu, czy sensacyjne wręcz pokonanie Gwarka, okazały się bardzo ważne w końcowym rozrachunku. Nastroje nieco popsuła wyjazdowa klęska z Dramą, ale tego dnia wielu zawodników nie było w pełnej dyspozycji zdrowotnej, co może nieco tłumaczyć kiepski wynik. Na szczęście w ostatnim spotkaniu podopieczni trenera Cygnara pewnie pokonali Przemszę Siewierz, dzięki czemu zapewnili sobie miejsce w górnej połówce tabeli. Siódma lokata to dla beniaminka zawsze dobre miejsce, by w spokoju przepracować zimę i mysleć o wiosennej walce.

W międzyczasie Szczakowianka rywalizowała też w Pucharze Polski i w tych rozgrywkach prezentowała się wyśmienicie, eliminując kolejnych rywali. Biało-Czerwoni, oparci w dużej mierze na młodzieży, powtórzyli sukces sprzed roku i awansowali do finału, chociaż akurat samo spotkanie o trofeum nie przyniosło powodzenia. Podobnie jak w poprzednich rozgrywkach Drwale w decydującym meczu łatwo ulegli ekipie z Dąbrowy Górniczej i musieli zadowolić się nagrodą pocieszenia.

Myślą o przyszłości

Jesienią Szczakowianka potwierdziła, że jej dużą siłą jest ofensywa. Jaworznianie zdobyli w sumie 27 bramek – tylko 3 czołowe zespoły były od niej skuteczniejsze. Dużo gorzej wyglądała obrona – drużyna traciła bardzo dużo bramek, co jest o tyle zaskakujące, że w formacji defensywnej grało wielu doświadczonych zawodników. Zawodnikom Szczakowianki przydarzało się bardzo dużo indywidualnych błędów, co często okazywało się kosztowne i powodowało stratę punktów. Biało-Czerwoni zdecydowanie zbyt często mieli problemy z utrzymaniem korzystnego wyniku. Szczakowianka kilka razy prowadziła, by ostatecznie zremisować lub przegrać. Tak było w meczach z Polonią Łaziska, Szombierkami, Zniczem czy Śląskiem. Gdyby chociaż w jednym z tych starć Drwale dowieźli korzystny wynik do końcowego gwizdka, to mogliby walczyć nawet o czołową piątkę w lidze. Tymczasem punkty uciekły i potem trzeba było gonić rywali. Ostatecznie jednak udało się Szczakowiance zająć 7. miejsce, które w przypadku beniaminka trzeba uznać za sukces. Co ciekawe, podopieczni trenera Cygnara bardzo dobrze radzili sobie w starciu z teoretycznie silniejszymi rywalami. Na wyjeździe potrafili pokonać mistrza jesieni – Unię Kosztowy. Do tego u siebie rozprawili się z trzecią w tabeli Unią Dąbrowa Górnicza i piątym Gwarkiem, z którym od lat nie potrafili zwyciężyć. To pokazuje, że w zespole drzemie spory potencjał, a Biało-Czerwoni mogą walczyć praktycznie z każdym. Przez niemal całą rundę trener Cygnar nie mógł zestawić optymalnego składu. Wielu zawodników zmagało się bowiem z kontuzjami, część była niedostępna z powodów zawodowych, a potem doszły do tego jeszcze pauzy za kartki. Mimo to zespół radził sobie całkiem dobrze. Z dobrej strony pokazała się młodzież. Szczakowianka zajęła trzecie miejsce w prowadzonej przez PZPN klasyfikacji Pro Junior System, w której przyznawane są punkty za grę zawodników i wychowanków do 19 roku życia. W każdym meczu ligowym na boisku pojawiało się kilku młodzieżowców, którzy stanowili ważne ogniwa zespołu. Adrian Gałka, Bartosz Marędowski, Dawid Lipniak czy Maciej Kurzawa na dobre wkomponowali się w drużynę i pokazali, że przy wsparciu bardziej doświadczonych kolegów, mogą błyszczeć na boisku. W pucharach mogli się też pokazać juniorzy i niejednokrotnie potwierdzali, że warto na nich stawiać. Stopniowe wprowadzanie do składu młodzieży pokazuje zmianę pokoleniową, jaka następuje w Szczakowiance i jest dobrym zwiastunem na przyszłość. Biało-Czerwoni budują już skład z myślą o przyszłości i tym, by dalej piąć się w górę ligowej hierarchii. Wydaje się, że najtrudniejszy moment jaworznianie mają już za sobą. Zimą zespół będzie mógł spokojnie pracować, a trener razem z działaczami myślą już o wzmocnieniach. Tabela po rundzie jesiennej jest na tyle płaska, że wiele się jeszcze może wydarzyć. Wiosną Szczakowiankę czeka zacięta walka o każdy punkt. Przy odpowiednich wzmocnieniach zespół powinien, nie tylko spokojnie utrzymać się w IV lidze, ale też powalczyć o co najmniej obronę swojej lokaty.

Komplet jesiennych wyników Szczakowianki:

IV liga śląska – grupa I:

Szczakowianka Jaworzno – AKS Mikołów 1:1 (Smarzyński 63)

Unia Kosztowy – Szczakowianka Jaworzno 1:2 (Wadas 63, Szopa 69)

Szczakowianka Jaworzno – Unia Dąbrowa Górnicza 2:1 (Marędowski 10, Trzciński 90+3)

Raków II Częstochowa – Szczakowianka Jaworzno 1:0

Szczakowianka Jaworzno – Warta Zawiercie 0:5

Sarmacja Będzin – Szczakowianka Jaworzno 2:0

Szczakowianka Jaworzno – MKS Myszków 4:2 (Smarzyński 18, 43, Szopa 23, 47-k.)

Ruch Radzionków – Szczakowianka Jaworzno 3:0

Szczakowianka Jaworzno – Polonia Łaziska Górne 2:2 (Smarzyński 14, Chwalibogowski 17)

Szombierki Bytom – Szczakowianka Jaworzno 2:2 (Śliwa 28, Lipniak 77))

Znicz Kłobuck – Szczakowianka Jaworzno 3:2 (Wadas 17, Smarzyński 90+4)

Szczakowianka Jaworzno – Śląsk Świętochłowice 3:3 (Chwalibogowski 1, Terbalyan 27-sam., Smarzyński 46)

RKS Grodziec – Szczakowianka Jaworzno 0:4 (Smarzyński 5, Szopa 39, Wadas 57-k., Marędowski 61)

Szczakowianka Jaworzno – Gwarek Ornontowice 1:0 (Smarzyński 83)

Drama Zbrosławice – Szczakowianka Jaworzno 5:1 (Skórski 36)

Szczakowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 1:3 (Cygnar 10, 40, 90+4)

Puchar Polski:

SKS Łagisza – Szczakowianka Jaworzno 2:3 (Gałka 12, Łukaszyk 57, Śliwa 78)

Szczakowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 3:2 (Marędowski 25, Skórski 72, 89)

Sarmacja Będzin – Szczakowianka Jaworzno 0:2 k. 3:4

Szczakowianka Jaworzno – Unia Dąbrowa Górnicza 0:4

DKAS

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki