„Pisklaki…” od kuchni czyli co o projekcie sądzą jego uczestnicy

Wracamy do projektu „Pisklaki w reflektorach” jak bumerang, gdyż jest on bardziej niż ciekawy i potężnie wartościowy. Jest to projekt, w którym powinni wziąć udział wszyscy instruktorzy teatralni i nauczyciele, którzy prowadzą tak owe zajęcia z dziećmi. O tym, na czym polegał i jaki był jego cel, pisaliśmy w poprzednim artykule. Dzisiaj skupimy się na uczestnikach projektu oraz odniesionych wrażeniach po zdobytym doświadczeniu i nabytej wiedzy.

REKLAMA

Jednymi z uczestników, którzy wzięli udział były Panie przedszkolanki z Przedszkola Miejskiego nr 14 w Jaworznie. Już na samym początku, przy pierwszym pytaniu odnoszącym się do doświadczenia, z jakim przystępowało się do projektu, można zauważyć diametralną zmianę w podejściu do pracy teatralnej z dziećmi. Pani Krystyna Maciaszczyk przyznaje, że do momentu wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu nie miała zbyt dużego doświadczenia. Co prawda tworzyła spektakle wraz z maluchami, ale najwięcej uwagi poświęcała scenografii, kostiumom oraz najwierniejszemu odzwierciedleniu utworu przez dzieci, a chodzi przecież o to, aby maluchy mogły zrozumieć, co robią i dlaczego.

Druga uczestniczka, Izabela Kubowicz mówi, że wiele z elementów warsztatu na pewno zagości w ich pracy terapeutycznej, szczególnie że placówka, w której pracują, posiada oddziały integracyjne, więc zdobyta wiedza będzie mogła być również wykorzystana w pracy codziennej, a nie tylko tej stricte teatralnej. Dodatkowo nowe techniki pozwolą na rozwój wyobraźni dziecka oraz przyczynią się do zaszczepienia im ciekawości świata. Jak mówi Krystyna Maciaszczyk: „Możliwość spotkania z doświadczonymi instruktorami teatralnymi pozwoliło nam poznać różne metody pracy inspirujące dzieci do twórczej działalności”.

Jeżeli jednak któryś z czytających nas nauczycieli czy instruktorów teatralnych ma wątpliwości lub nie jest pewny, co powinien wprowadzić do swoim metod pracy, to z pomocą przychodzi Pani Anna Matusiak ze swoim dobrym słowem: „nauczyciele powinni nie bać się eksperymentować ze słowem literackim, powinni szukać różnych rozwiązań dźwiękowych, muzycznych, skupić się na swobodzie działań dzieci, a nie na zbyt bogatej scenografii i kostiumach”.

Bardzo dużym zaskoczeniem dla jego uczestników, było założenie projektu mówiące o swobodzie działania dzieci, które mogą dobrowolnie wyrazić swoje uczucia dzięki takim „narzędziom” jak ruch, taniec czy gra na improwizowanych instrumentach. Brak z góry nałożonych ograniczeń i blokad pozwala na otwarcie wcześniej nieznanych nam i im granic, co tylko pozytywnie wpływa na pracę twórczą oraz ich rozwój.

Przełożona uczestniczek, Pani Dyrektor Mariola Denisiuk, jest zachwycona tym, z jaką energią do działania wróciły jej podopieczne i jest pełna podziwu dla ich zaangażowania oraz pomysłów na kolejne spektakle wraz z dziećmi. Możliwość wzięcia udziału w tym projekcie teatralno-edukacyjnym uważa za ogromny zaszczyt.

Jak sami Państwo mają okazję zobaczyć, projekty takie jak ten powinny odbywać się w całym kraju, gdyż rozwijają świadomość teatralną wśród instruktorów, którzy dzięki temu mogą rozwijać ją wśród najmłodszych adeptów sztuki, a co za tym idzie, wpływają bezpośrednio na ich rozwój osobisty. Sami również czerpią ogromną wiedzą, która możne wpłynąć także na ich perspektywę spoglądania na świat. Jakby do tego tematu nie podchodzić, to i tak zawsze wychodzą same pozytywy.

                                                                                       Michał Kirker

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki