Wprawdzie Bestia ze wschodu ominęła nas szerokim łukiem a temperatura zelżała, tym niemniej należy dbać o miejskie dzikie ptactwo i dokarmiać je regularnie. Ornitolodzy przekonani są, że dokarmiać ptactwo należy przez cały rok, ponieważ w miastach krzewy z owocami rosną coraz rzadziej.

REKLAMA

Dokarmiając ptaki należy pamiętać, że nasze drugie śniadania są dla ich brzuchów niebezpieczne i to dosłownie. Sól, cukier, szynka, inne kanapkowe atrakcje czy poświąteczne ciasta są dla dzikiego ptactwa trucizną. Można karmić ptaki ziarnami zbóż, nasionami dyni, słonecznika, kukurydzy, orzechami (nieprażonymi, bez cukru i soli). Ptaki lubią też gotowane kasze i ryż, gotowane warzywa i świeże owoce. Gotową mieszankę ziaren można kupić w sklepach zoologicznych.

Jaworznicki wróbel

Pamiętać należy, że ptaki mają świetną orientację i doskonale zapamiętają położenie karmnika. Uwaga! Będą więc do niego codziennie przylatywać, przekonane, że coś w nim zawsze znajdą. Tak więc jeśli rozpoczniecie dokarmianie ptaków powinniście robić to regularnie. Ptasia stołówka powinna działać 24 godz. na dobę.

Karmnik należy umieścić w takim miejscu, aby był niedostępny dla kotów. Karmnik powinien mieć daszek i być tak skonstruowany, aby patki miały swobodny do niego dostęp. Regularnie należy sprzątać resztki pokarmu, zalegające mogą się psuć i szkodzić ptakom.

Jeśli karmnik umieścicie w ogrodzie jest pewne, że ptaki będą do niego przylatywać również w innych porach roku. Wynikać będzie z tego samo dobrodziejstwo, ptaki będą zjadały komary, muszki i inne owadzie paskudztwo. Ponadto kawa na tarasie przy wtórze ptasich treli idealnie relaksuje. Jak przekonują naukowcy nawet najgłośniej wydzierające się ptaki człowieka nie irytują. Natura to natura – samo dobro.