Poznaliśmy się z Januszem Gują bardzo dawno temu. Był wtedy członkiem kadry kierowniczej kopalni Jan Kanty. Solidny, odpowiedzialny, wymagający organizator pracy górniczej. Spełniał wszystkie wyobrażenia o górniku węgla kamiennego: pełne zaangażowanie, wiedza, szacunek, odpowiedzialność za pracę swoją, współpracowników i podwładnych. Nasze kolejne spotkanie przerodziło się w wspólną pracę – tym razem jako radni rady miejskiej i członkowie Zarządu Miasta Jaworzna. Był zastępcą prezydenta odpowiedzialnym za całą strefę gospodarki, infrastruktury miasta.

REKLAMA


Jako doświadczony organizator pracy od razu podjął energiczne działania na rzecz poprawy codziennego życia mieszkańców. Nie było łatwo. Zależało nam na rozwoju miasta. Przyszedł jednak kryzys finansowy – starszym znany jako dziura Bauca – ówczesnego ministra finansów. Trudno było budować, tworzyć coś nowego bez zabezpieczenia finansowego.
Janusz i jego doświadczenie życiowe, gospodarcze pozwoliły na realizację jego pomysłu: budowy minimum dwóch nowych dróg rocznie w każdym osiedlu. I to dzięki Januszowi to zostało zrobione. Janusz, jako jeden z pierwszych w województwie, zrealizował, za pomocą środków przedakcesyjnych z Unii Europejskiej, budowę nowej części ulicy Martyniaków. Wtedy nie byliśmy jeszcze w Unii Europejskiej, ale już mogliśmy korzystać z jej wsparcia. To efekt Janusza umiejętności, spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość w sposób komplementarny, z pełnym poszanowaniem dla odmiennego sposobu widzenia przez innych współpracowników.

Janusz jak mało kto potrafił znaleźć wspólny język w rozwiązywaniu spraw wynikających z codziennego życia miasta i jego mieszkańców. W rozmowach z mieszkańcami nie obiecywał rzeczy niemożliwych, trudnych do zrealizowania. Twardo stąpał po ziemi. Z pełną konsekwencją dotrzymywał ustaleń i porozumień, często zawartych w ramach kompromisu w pełnej świadomości potrzeby ich realizacji. To tylko przykłady jego pracy. Z pełną uwagą i szacunkiem słuchałem jego wypowiedzi dotyczących potrzeb mieszkańców Dąbrowy Narodowej. Janusz – nie tylko tam mieszkał, ale aktywnie żył wraz ze swoją rodziną.

Jego sposób wypowiadania się o rodzinie pokazywał wielką miłość i troskę o żonę i dzieci. Był wrażliwym, ciepłym, pełnym szacunku dla innych – po prostu był dobrym człowiekiem.
Będzie nam go brakowało. Janusz, pozostaniesz w naszej wdzięcznej pamięci.
Składam rodzinie wyrazy szacunku i kondolencje.


Marian Tarabuła

Zmarł Janusz Guja

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki
Advertisement