Od nowego roku zaczęła obowiązywać nowelizacja ustawy o Utrzymaniu czystości i porządku w gminach, a już władze miasta zapowiadają drastyczny wzrost opłat za zagospodarowanie odpadów komunalnych. Po ostatnich decyzjach radnych związanych z prezydentem, łatwo można zrozumieć wyjątkowość naszego miasta. Polega na wyjątkowo wysokich kosztach usług komunalnych, rosnących dużo szybciej niż nasze dochody.

REKLAMA

Przeciętna rodzina w zabudowie jednorodzinnej będzie musiała wygospodarować na ten cel dodatkowe 900 złotych. Wyjątkowość Jaworzna potwierdza także ranking wydatków mieszkańców na usługi komunalne. W 2020 roku – jeszcze przed zapowiadaną podwyżką – plasujemy się na 43. miejscu, wśród 50 miast od 50 do 100 tys. mieszkańców – z kwotą 4177,38 zł ( https://www.miasta.pl/uploads/attachment/file/3682/Ranking-wydatki_rodzin_na_us_ugi_komunalne.pdf ). Wystarczy jedynie dodać, że 14 z 15 największych miast polskich, posiada tańsze usługi komunalne, pomimo braku posiadania prawie darmowej komunikacji miejskiej.

O wyjątkowości naszego miasta świadczy także sam sposób informowania mieszkańców o wysokości opłaty dodatkowej. W przypadku braku lub niewłaściwej segregacji wynosi ona czterokrotność opłaty podstawowej. Należy zauważyć, że obecnie jest to niezgodne z prawem lokalnym, uchwalonym przez radnych prezydenta. Wszyscy pamiętamy głosy o ukłonie w stronę mieszkańców, którym było uchwalenie najniższej stawki opłaty dodatkowej. Zmiana jej na maksymalną stawkę, a także podanie tego do wiadomości publicznej, jeszcze przed podjęciem stosownej uchwały, pokazuje autokratyczny charakter władzy i sposób ustalania prawa. Czasami wydaję mi się, że jestem świadkiem układu, a nie demokracji.

Tajemnicą poliszynela jest, że miasto nie radzi sobie z prawidłową segregacją odpadów komunalnych – zwłaszcza w zabudowie wielorodzinnej. Niestety, przez ostatnich kilka lat nie było w stanie zbudować systemu pozwalającego na rozwój edukacji ekologicznej mieszkańców. Już w 2019 roku miasto nie wypełniło limitów odzysku i musiało zapłacić kary. Rok 2020 na pewno pogłębił problem, gdyż limit odzysku wzrósł o 10 proc., osiągając poziom 50 proc. Przypomnijmy, że poziom odzysku w Jaworznie na przestrzeni ostatnich kilku lat oscyluje na poziomie 30 – 33 proc. Jest to dużo poniżej wymaganych progów. Czyżby proponowana podwyżka miała pokryć zapłacone kary? Czyżby miał być to rodzaj odpowiedzialności zbiorowej, czyli takiej, której miasto tak bardzo się boi, odstępując od kar za brak odpowiedniej segregacji?

Niestety, ale wydaje mi się, że obecna władza zasługuje na całkowitą utratę zaufania. Mamy prawo czuć się oszukani, zwłaszcza w kontekście słów o rekomunalizacji usług komunalnych i zapewnień prezydenta Silberta podczas spotkania Miast Idei w czerwcu 2020. Mamy prawo zapytać się prezydenta, jak należy poprawnie interpretować jego słowa: „…jesteśmy zdani tak naprawdę na rozstrzygnięcia przetargowe, które nie zawsze dają nam pozytywny efekt, w rozumieniu uzyskania najlepszych możliwych rozwiązań, najlepszego poziomu usług za możliwie najniższe pieniądze – wyjaśniał prezydent Paweł Silbert. – Stanęliśmy wobec widma dokładnie tego samego zjawiska, jakie dzisiaj trapi wiele polskich samorządów, mianowicie ryzyka radykalnego wzrostu cen za odbiór odpadów – tłumaczył prezydent”. (źródło: UM Jaworzno)

Słowa prezydenta o wysokiej jakości usług i niskich cenach nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Moim zdaniem jest to kontynuacja uprawiania propagandy sukcesu i budowaniu fasady „smart city”, w którą my – mieszkańcy – mamy uwierzyć. Powyższą tezę potwierdza sama Ustawa. Proponowana stawka jest tylko o 4 złote niższa od maksymalnej, na którą pozwala nowelizacja.

Mam tylko nadzieję, że władze miasta potraktują nowelizację poważnie i w już z góry przegłosowanej uchwale znajdą się także zapisy korzystne dla mieszkańców. Jednym z nich jest proporcjonalne zmniejszenie kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi w przypadku deklaracji kompostowania odpadów biodegradowalnych w nieruchomościach jednorodzinnych.

Od radnych PiS i JMM oczekuję konsekwencji i odpowiedzialności. Głosując „ZA”, zwłaszcza w kontekście ostatnich niewielkich opadów śniegu i stanu chodników w mieście, zapewnią wypełnienie przez MZDiM następującego obowiązku wynikającego z zapisu Ustawy: „pozbycie się błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń uprzątniętych z chodników przez właścicieli nieruchomości przyległych do drogi publicznej”.

Głosowanie to może być naprawdę dobrym testem kompetencji.

Artur Nowacki

Wysokość opłat za odbiór odpadów wzrasta od marca