Czego najbardziej brakuje jaworznianom z czasów przed pandemicznych?

W kontekście do pandemii najczęściej mówi się o przedsiębiorcach, którym pokrzyżowała ona plany i cele. Mało jednak mówi się o ludziach samych w sobie, także tych, którzy przedsiębiorcami nie są, a swoje plany i cele mieli. Zapytaliśmy wobec tego mieszkańców naszego miasta, czego najbardziej brakuje im z czasów przed pandemicznych i za czym tęsknią najbardziej?

REKLAMA

Większość mieszkańców zdecydowanie najbardziej tęskni za maseczkami, ale nie w kontekście do ich braku w przeszłości, ale tego, że właśnie teraz jest obowiązek ich noszenia. Dla większości są one niewygodne i ograniczają oddychanie. Wiele osób tęskni także za swobodną możliwością spotykania się w gronie przyjaciół i rodziny w restauracjach czy pubach. Trzeba przyznać, że okazjonalne wyjście na miasto zawsze było i prawdopodobnie będzie jedną z największych przyjemności mieszkańców nie tylko Jaworzna. Zamknięcie w domach tylko spotęgowało tę potrzebę. Brakuje również podróżowania i zwiedzania świata czy ruchu, ale nie brakowało także głosów, że do obecnego stylu życia, czyli tego pandemicznego idzie się przyzwyczaić i zawsze mogło być gorzej.

Jak śpiewał zespół Chłopcy z placu broni „wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” mieszkańcom najbardziej brakuje właśnie swobody i wolności. Ta odpowiedź padała nad wyraz często i widać było, że mieszkańcy są po prostu zmęczeni. A maseczek mogłoby już, tak zwyczajnie nie być!

A wam drodzy czytelnicy, czego brakuje najbardziej z tych post pandemicznych czasów?

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki