Miłość, miłość w Zako… Jaworznie!? Romantyczne oblicze naszego miasta.

Pomimo faktu, że liczba mieszkańców miasta maleje, to w dalszym ciągu zdarzają się osoby, które chętnie się do niego przeprowadzają. A gdy czynią to, podążając za miłością swojego życia, to od razu robi się jakby bardziej romantycznie. 

REKLAMA

Ta historia rozpoczyna się na studiach, na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu gdzie nasza bohaterka, Pani Magdalena Siewniak, poznaje wybranka swojego życia. Studia jednak się kończą, a decyzje odnośnie do przyszłości trzeba podjąć. Pada na nasze miasto, Jaworzno, gdzie rodzice jej partnera prowadzą przychodnię stomatologiczną. Szybka przeprowadzka i wspólne prowadzenie rodzinnego biznesu, uwieńczone kobiercem ślubnym oraz nowym pokoleniem. Ta historia oczywiście trwa, a Pani Magdalena obecnie prowadzi szczęśliwe życie jako żona, mama oraz stomatolog, lecząc mieszkańców naszego miasta.

Zanim jednak przeprowadziła się do Jaworzna, była pełna niepokoju spowodowanego faktem, że opuszczała piękne miasto, jakim niewątpliwie jest Wrocław, w którym się urodziła oraz wychowała. Wizja tęsknoty i mniejszego kontaktu z rodzicami czy znajomymi także nie pomagała. Innym, pomniejszym jednak niepokojem był ten o brak wielkomiejskiego gwaru czy powszechnego dostępu do kultury. Z drugiej jednak strony coś, co już wtedy bardzo ceniła i ceni do tej pory, to fakt braku korków. Trzeba przyznać, że mieszkańcy nie mogą narzekać na godziny szczytów, a zaoszczędzony czas mogą przeznaczyć tak jak nasza bohaterka, na spędzanie czasu z rodziną.

Gdy pierwszy raz pojawiła się w Jaworznie, a było to przeszło 10 lat temu, najbardziej zaskoczył ją trójkątny rynek, na którym był parking i stało mnóstwo samochodów. Brakowało także kawiarni czy restauracji, do których można by było się wybrać na romantyczną kolację. Oczywiście wówczas były takie lokale w mieście, ale porównując ich do ilości, które były we Wrocławiu, można było odnieść wrażenie, że u nas nie ma ich wcale. Od tamtego czasu miasto jednak bardzo się rozwinęło. Powstał nowy rynek, nowe drogi czy ścieżki rowerowe, a miejsce rekreacyjnych przybyło na pęczki. Jak mówi sama zainteresowana „W Jaworznie ludzie są bardzo sympatyczni i dbają o swoje zdrowie”.

Na pytanie, czy podjęłaby tę decyzję jeszcze raz? Odpowiada „Myślę, że tak!”

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki