Rafał Kania z Buongiorno na akcje #otwieraMY, reaguje z ostrożnością.

„Najlepszym wsparciem dla tych, którzy już się otwarli, również byłoby nasze otwarcie, a nie tylko wspieranie słowne”- mówi Rafał Kania.

REKLAMA

Każdy restaurator o tym myślał, każdy to rozważał, nie każdy się jednak otworzył. Na obecną chwilę ciężko jest podjąć taką decyzję z dnia na dzień, ponieważ jest zbyt dużo niewiadomych. Pan Rafał Kania jest w stałym kontakcie z prawnikami i konsultuje z nimi sposoby wyjścia z tej patowej sytuacji, gdyż jak wiadomo, każdy restaurator chciałbym mieć pełną salę gości.

Główną i jedyną obawą są „narzędzia”, jakich mogą użyć rządzący przeciwko przedstawicielom tej branży. Najczęściej otwierają się tę lokale, które nie otrzymały wsparcia przy pierwszym lockdownie, jak chociażby umorzenie składek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Nikt nie wie jakie „działa zostaną użyte” przeciwko restauratorom i stąd tak mało otwartych lokali. Przedsiębiorcy boją się po prostu konsekwencji.

Optymizmem napajają jednak klienci, którzy regularnie dzwonią, pytają i dopingują w wytrwałości. Około 80% z nich wspomina o tym „nielegalnym” otwarciu.

Pan Rafał Kania prosi o cierpliwość, bo na pewno dążymy w dobrym kierunku i miejmy nadzieje, że lada chwila uda nam się otworzyć lokale, bez obawy o konsekwencje. Najbliższe dni i tygodnie prawdopodobnie pokażą, na czym wszyscy stoimy.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki