Zobacz jak niebezpieczne, potrafi być skrzyżowanie ulic Grunwaldzkiej ze Szczakowską!

Skrzyżowanie drogowe ulic Grunwaldzkiej oraz Szczakowskiej od lat jest problematyczne dla jaworznickich kierowców. Postanowiliśmy przyjrzeć mu się nieco lepiej i sprawdzić, w czym tkwi problem, czy w złej organizacji ruchu, czy w łamaniu przepisów ruchu drogowego przez kierowców.

REKLAMA

W przeszłości dochodziło do różnych kolizji i wypadków na tym skrzyżowaniu, najczęściej winni tym zdarzeniom byli sami kierujący. Jak widzimy w materiale, kierowcy jadący od strony os. Stałego mają zapalone zielone światło, gdy na środku skrzyżowania w dalszym ciągu znajdują się pojazdy skręcające w lewo z ulicy Grunwaldzkiej w ulice Jana Kantego Steczkowskiego, gdzie znajdują się obecnie sklepy handlowe. Światła skalibrowane są w taki sposób, że bezpiecznie przejechać może mniej więcej od dwóch do czterech samochodów. Oczywiście jest to liczba w przybliżeniu. Powodem, dla którego taka sytuacja pojawia się notorycznie, jest fakt, że kierowcy wjeżdżają na skrzyżowanie na żółtym świetle. Nie pamiętają oczywiście o tym, że według przepisów ruchu drogowego nie powinni na nie wjeżdżać, gdy ono jest zapalone. Wyjątek od tej reguły stanowi jedynie sytuacja, jeżeli nasze hamowanie pojazdem mogłoby wywołać sytuację powodującą zagrożenie w ruchu lądowym. Innym mniej znanym przepisem jest mówiący ten, że nie powinniśmy wjeżdżać na skrzyżowanie na zielonym świetle, gdy podczas jego trwania nie będziemy mogli go opuścić. W tym przypadku kierowcy regularnie popełniają to wykroczenie, doprowadzając do sytuacji niebezpiecznej, zagrażającej życiu i zdrowiu innych uczestników ruchu.

Kolejnym częstym wykroczeniem jest zawracanie na tym skrzyżowaniu. Jadący od strony Centrum, z regularnością szwajcarskiego zegarka, wykonują manewr zawracania. Prawdopodobnie wielu z nich nie jest nawet świadoma popełniania wykroczenia. Skręcając w lewą stronę, znajdujemy się na skrzyżowaniu bezkolizyjnym z nakazem skrętu w lewo, gdyby znajdował się tam znak mówiący o możliwości zawracania, tak jak ma to miejsce na os. Stałym na skrzyżowaniu ulic Grunwaldzkiej z Katowicką, to wówczas manewr ten byłbym dozwolony. W tym jednak przypadku nie powinniśmy tego robić, gdyż po raz kolejny wprowadzamy zagrożenie i utrudniamy płynność przejazdu innych samochodów.

Teraz dwa przykłady nie wykroczenia, ale utrudnienia dla kierowców. Utrudnienia, które de facto utrudnieniem być nie powinno, gdyż są to po prostu przepisy ruchu drogowego, ale jak pokazuje historia i praktyka, dla wielu z nas jest to jednak pewien problem. Gdy poruszamy się ulicą Szczakowską i chcemy skręcić w lewo w ulice Grunwaldzką, w kierunku Centrum, musimy ustąpić pierwszeństwa samochodom jadącym na wprost, w kierunku ulicy Szczakowskiej, z ulicy Jana Kantego Steczkowskiego. Mówi o tym podstawowy przepis, że skręcając w lewo, zawsze zmuszeni jesteśmy do ustąpienia pierwszeństwa. Jednak wielokrotnie albo ktoś pierwszeństwo wymusza, albo ktoś nie wie, że owo pierwszeństwo przejazdu ma albo po prostu kierowca jest zagubiony i czeka na decyzje kierowcy jadącego z naprzeciwka.

Drugi przykład jest sytuacją odwrotną, gdy kierowca jadący z ulicy Grunwaldzkiej, skręca w prawo w ulice Szczakowską, jadąc od strony Centrum. W sytuacji, gdy ma zielone światło, to światło zielone może mieć również człowiek wchodzący na przejście dla pieszych. Wówczas kierowca znajduje się na skrzyżowaniu kolizyjnym i to on musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Często jednak kierowcy nie baczą na to i przejeżdżają, pomimo pomarańczowej sygnalizacji ostrzegającej o pierwszeństwie pieszych.

Najgorsze jest jednak to, że nie trzeba długo czekać, aby udokumentować popełnianie jednego z ww. wykroczeń lub zaobserwować trudności, jakie mają kierowcy na tym skrzyżowaniu. Praktycznie co przejazd ktoś nie stosuje się do przepisów lub nie wie kto i kiedy ma pierwszeństwo przejazdu. Może warto pomyśleć o zmianie organizacji ruchu np. na rondo? Mogłoby to dużo ułatwić, a nawet upłynnić ruch. Pytanie tylko brzmi czy miasto stać na kolejną reorganizację ruchu oraz, czy mieszkańcy Jaworzna w ogóle tego chcą? To pytanie pozostawiamy wam, mieszkańcom naszego miasta i mamy nadzieje, że przejazd przez owo skrzyżowanie nigdy dla was nie będzie wiązało się z nieprzyjemnościami.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ