Czy mieszkańcom czegoś brakuje w naszym mieście? Oto jest pytanie!

W połowie lutego, na łamach naszego portalu opublikowaliśmy obszerną ankietę, która dotyczyła zadowolenia mieszkańców z życia w naszej gminie. Pytaliśmy o zadowolenie ogólne, o plany związane z mieszkaniem w niej, o utożsamianie się czy oto co najbardziej jest w naszej gminie irytujące.

REKLAMA

Wyniki okazały się bardzo zadowalające i pozytywnie rokujące. Ponad 80% ankietowanych opowiedziało się pozytywnie w kontekście do zadowolenia z życia w naszym mieście. Podobnie ma się sytuacja odnośnie do poczucia tożsamości z naszą gminą. Tutaj także okolice 80% ankietowanych. Ponadto prawie 90% osób, które wzięły udział w ankiecie, chcę zostać i dalej żyć w naszym mieście. Co lepsze, ponad 97% deklaruje zainteresowanie życiem gminy i lokalnej społeczności.

Wychodzi więc na to, że mieszkańcy chcą żyć w Jaworznie i interesują się lokalnymi wydarzeniami i sprawami, które dotykają miejską społeczność. Oczywiście są też minusy. Z ankiety wynika również, że mieszkańcom przeszkadzają i największe problemy gminy upatrują w dzikach, braku miejsc pracy z wyższym wynagrodzeniem niż minimalna krajowa czy ciągle rosnących opłatach. Jak powiedział Frederico Moccia „W życiu nie można mieć wszystkiego, ale trzeba do tego dążyć…”

Pełną ankietę znajdą Państwo tutaj:

https://jaw.pl/2021/02/juz-wiemy-jak-sie-zyje-w-jaworznie/

Tym razem wybraliśmy się na ulice naszego miasta, w ścisłe centrum, aby przeprowadzić sondę społeczną i zapytać się mieszkańców czego im brakuje albo co by zmienili w naszym mieście.

Jak trafnie zauważa młode małżeństwo, bardzo brakuje nowych placów zabaw oraz ławeczek ze śmietnikami, żeby można było gdzie odpocząć podczas spaceru z dzieckiem. Brakuje także w mieście sportu, jako takiego. Pomimo faktu, że Jaworzno posiada dużo klubów piłkarskich czy klub siatkarski to jednak jest to niewystarczające, a przynajmniej tak uważa jeden z mieszkańców. Pewna mieszkanka zwraca natomiast uwagę na brak renowacji bocznych ulic miasta oraz na brak zieleni na naszym rynku. Były także głosy mówiące o zmianie zarządcy ulicy potocznie nazywanej „Kocią”, czyli ul. Henryka Sienkiewicza. Chwalono natomiast inwestycje jak Park Gródek czy nowo powstały ogród Angielski na Borach.

Nie brakowało również głosów w stylu „nie wiem”, „nie mam pojęcia”, „ciężko powiedzieć” czy „nie zastanawiałem się”. Tutaj ciężko wyrokować czy to po prostu ignorancja, czy jednak żyje się w naszym mieście na tyle dobrze, że nie trzeba nic zmieniać. Ankieta, którą w lutym przeprowadziliśmy, każe nam kierować się w stronę tego drugiego wniosku, że w naszym mieście po prostu żyje się dobrze.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki