Nie wszyscy mają problem z segregacją śmieci. Pewne bloki na Podwalu świecą przykładem!

Problem ze stanowiskami kontenerowymi na śmieci i segregowaniem, jaki jest na Osiedlu Stałym, o którym pisaliśmy pod koniec marca, nie dotyka innych osiedli. Dla przykładu, mieszkańcy ul. Glinianej 2 i 6 udowodnili, że jeżeli wspólnota chcę, to potrafi uregulować tę kwestię.

  

REKLAMA

Jak tłumaczy nam Pan Jan Siewierdz, mieszkaniec tamtych bloków, ludzie są już na tyle zorientowani w kwestii segregacji śmieci, że nie stanowi to żadnej przeszkody. Dodatkowo są tablice z napisami co, gdzie i jak segregować.

Stanowisko kontenerowe, o którym mowa obsługuje 2 bloki po 90 mieszkań w każdym. Daje to 180 mieszkań, które potrafią utrzymać czystość w kwestii śmieci. Ponadto mieszkańcy pilnują, aby był porządek oraz żeby każdy segregował.

Pan Jan odnosi się do naszego poprzedniego materiału, z ul. Feliksa Kamińskiego, aby pokazać, że można utrzymać takie stanowisko w czystości, tylko trzeba chcieć.

Wszyscy zapłacą karnie po 128 zł? Chcą segregować, ale nie ma jak

Pan Jan komentuje także ustaloną kwotę kary, za nie segregowanie – „suma chyba zabrana z sufitu”, dodając, że nie da się dojść do tego, kto segreguje, a kto nie, kto wyrzucił nieposegregowane i dlaczego mamy przez to karać wszystkich mieszkańców.

Stanowisko kontenerowe wspólnoty jest na najwyższym poziomie. Kubły są odpowiednio oznaczone, w odpowiednich kolorach. W żółtych segreguje się plastik, w zielonych szkło, w niebieskich papier, a pojemniki czarne są na odpady zmieszane. Wejście jest na chip i każdy mieszkaniec taki posiada, nawet w ilości podwójnej, a gdyby zdarzyło się, że ktoś zgubi, to można śmiało dorobić. Takie zabezpieczenie sprawia, że nikt niepowołany nie wejdzie i nielegalnie nie wyrzuci śmieci. Dla osób, które lubią wyrzucać śmieci wieczorem, zamontowane jest pod dachem oświetlenie na czujkę, które gdy tylko wykryje ruch, od razu się zapala.

Wspólnota nad takimi rozwiązaniami pracuje już od kilku lat. Wcześniej zdarzało się, że mieszkańcy innych bloków, nienależących do wspólnoty wyrzucali swoje śmieci, był przez to bałagan i nieporządek. Udało się jednak odseparować od innych bloków i stanowisko należy już tylko do wspólnoty.

Na pytanie, czy się da?
Pan Jan odpowiada „a czemu się ma nie dać?”

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki