REKLAMA

Pandemia zmieniła oblicze społeczeństw, znacznie wpływając na przestoje gospodarcze wywołane tzw. lockdownem. Na palcach jednej ręki można wyliczyć sektory, które dzięki pandemii mogły się rozwinąć. Znacząca większość biznesów została mocno dotknięta przez negatywną sytuację epidemiczną. Branża weselna jest jednym z najbardziej poszkodowanych sektorów przez pandemię koronawirusa i rządowe obostrzenia. W pewnym momencie sektor ślubny praktycznie „stanął”, zostając w niekorzystnym zawieszeniu. Jak podkreślają eksperci, bieżący rok będzie kluczowy pod względem przetrwania firm, podejmujących się organizację imprez okolicznościowych. Czy przyszłość, która rysuje się na horyzoncie, jest choć w małym ułamku optymistyczna? Sprawdzamy, jak dokładnie koronawirus wpłynął na branżę ślubną oraz jakie trendy będą najbardziej widoczne w najbliższym czasie.

Twarde zamknięcie branży ślubnej. Zakaz organizacji imprez okolicznościowych

W październiku 2020 roku rząd podjął decyzję o zamknięciu branży weselnej, w związku z dużą liczbą zachorowań na CoViD-19. Uzasadnienia decydentów politycznych i ich ekspertów były jednoznaczne – to w pomieszczeniach zamkniętych, w których gromadzi się spora liczba osób, występuje największe ryzyko szybkiej transmisji patogenów. Decyzja wywołała ogólne poruszenie, które podzieliło społeczeństwo. Z jednej strony odnoszono się do niezwykle ważnych kwestii zdrowotnych, będących prymarną wartością człowieka.

Z drugiej zaś strony wskazywano na konieczność zarobkowania i utrzymywanie się właścicieli sali weselnych, organizatorów wesel, zespołów muzycznych, fotografów, kucharzy, kelnerów i szeregu innych osób, zaangażowanych w organizację imprez okolicznościowych. Przedsiębiorcy bardzo szybko odczuli zakazy na własnej skórze. Wielu z nich znalazło się na krawędzi wydolności finansowej, a należy zaznaczyć, że jest to branża działająca przede wszystkim sezonowo, głównie w najcieplejszych miesiącach roku. Brak gwarancji bezpieczeństwa, niepewność dobrego jutra, a także nieprzewidywalność sytuacji zmusiła wiele osób do przebranżowienia się – co zmieni sektor ślubny na zawsze.

Jaka jest rzeczywista wartość branży ślubnej w Polsce? Ile przedsiębiorcy stracili na lockdownie?

Polskie Stowarzyszenie Weeding Plannerów opublikowało statystyki, które określają wartość branży ślubnej w Polsce. Według najnowszych danych to około 7 miliardów rocznie, przy czym uroczystości odbywają się głównie od kwietnia do października. Jeden miesiąc przestoju organizacji wesel, to strata rzędu jednego miliarda złotych. Ta zawrotna kwota dotyczy wszystkich gałęzi, powiązanych z organizacją uroczystości weselnych. Wlicza się w to koszt organizacji wesela (często jest to kilkadziesiąt tysięcy złotych), pracę kelnerów, fryzjerów, kucharzy, fotografów czy kamerzystów. Nie może zatem dziwić fakt, że straty finansowe osób zaangażowanych w organizację imprez okolicznościowych liczone są w miliardach złotych. Szereg problemów był związany także z szybkim wprowadzaniem obostrzeń, co nie służy osobom planującym ślub ze sporym wyprzedzeniem. Część Par Młodych została „na lodzie”, gdy dowiedziała się, iż ich uroczystość nie może dojść do skutku. Straty można zatem poszerzyć także o te, które mają charakter psychologiczny. Dla większości osób jest to przecież najważniejszy dzień w życiu.

Kontrole policji i sanepidu. Jak wpływają na bezpieczeństwo uczestników?

W kwietniu 2021 roku policyjną interwencją zakończyło się jedno z wesel, organizowanych w województwie wielkopolskim. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, zakazane jest organizowanie i uczestniczenie w spotkania i imprezach, nie zważywszy na ich rodzaj. Wesela, spotkania służbowe czy imprezy rodzinne zostały ograniczone do maksymalnej liczby 5 osób. Weselnicy w smutnych nastrojach musieli rozjechać się do domów tuż przed wybiciem północy. Pod dużym znakiem zapytania stanęła zasadność takich działań służb, co rozgrzało do czerwoności opinię publiczność. Przykład z Wielkopolski nie był odosobniony, gdyż tego typu interwencje zaczęły być przeprowadzane coraz częściej. Wiele osób chcących nielegalnie zorganizować wesele, porzuciło swoje plany i wyprawiło uroczystość w niewielkim gronie, bądź przesunęło ją w czasie. Zgodnie z prawem narażenie bezpieczeństwa zdrowia i życia wielu ludzi, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej, jest przestępstwem, za które grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Wolne zawody około weselne, które przestały prosperować ze względu na koronawirusa

To przede wszystkim fotografowie ślubni, kamerzyści, zespoły muzyczne oraz inne podmioty, zajmujące się uatrakcyjnianiem imprez weselnych. „Rządowa pomoc, polegająca na wypłacaniu postojowych pensji, czy zapewnianiu zwolnień z ZUS-u pozwoliła tylko na tymczasowe załatanie dziury.” – mówi fotograf ślubny z Białegostoku.

Wraz z upływem miesięcy sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna, dlatego przedsiębiorcy postulują o jak najszybsze otwarcie branży ślubnej. Podkreślają, że uroczystości mogą odbywać się z poszanowaniem wszystkich wymaganych restrykcji sanitarnych, z noszeniem maseczek i zachowywaniem dystansu włącznie. Szacuje się, że nawet kilka milionów osób w Polsce zostało bezpośrednio lub pośrednio dotknięta tą niekorzystną sytuacją.

Śluby w czasie pandemii. Perspektywy i walka o lepszą przyszłość

Jedną z organizacji walczących o ratunek dla branży jest Polskie Stowarzyszenie Branży Ślubnej. Formułowane postulaty, które są następnie kierowane ku decydentom, obejmują pomysły ograniczenia podatków na czas lockdownu, większych dopłat do działalności czy wznowienia takich produktów jak chwilówki online. Sami przedsiębiorcy zachęcają Pary Młode do przesuwania w terminie wesel, nie zaś do ich zupełnego odwoływania. W wyniku takiego działania przedsiębiorstwa mogą zachować płynność finansową, a weselnicy dostają gwarancję organizacji wesela, gdy obostrzenia epidemiczne zostaną całkowicie zniesione.

Jak zmieni się branża ślubna po pandemii?

Jak będzie na 100%, tego nie wie nikt. Można jednak przypuszczać, że niektóre trendy zostaną uwypuklone już w obecnym roku. Coraz więcej osób zrezygnuje z organizowania hucznych wesel, w których uczestniczy kilkaset osób. Tego typu uroczystości ustąpią na rzecz małych spotkań rodzinnych, najczęściej do kilkudziesięciu uczestników. Coraz częstszym miejscem do organizacji wesel staną się restauracje, lokale gastronomiczne, a na znaczeniu mogą stracić największe sale weselne, które nie będą już tak bardzo rozchwytywane. Taki stan rzeczy może być spowodowany chęcią ograniczenia ryzyka epidemicznego (stąd też mniejsza liczba osób), a także chęcią zaoszczędzenia pieniędzy, w niepewnej sytuacji gospodarczej. Wiele osób zraziło się, gdy ich uroczystość została nagle odwołana, a część pieniędzy zdążyła się rozejść. Aby nie ryzykować takiej sytuacji, wesela będą nieco skromniejsze, choć równie uroczyste, co do tej pory.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki