Pod dwóch z rzędu wygranych piłkarze Szczakowianki w ten weekend musieli przełknąć gorycz porażki. Biało-Czerwoni w sobotę przegrali wyjazdowe starcie z MKS-em Myszków 0:2.

REKLAMA

Ostatnio podopieczni trenera Pawła Cygnara spisywali się bardzo dobrze ,a w ostatnich dwóch spotkaniach nie tylko zwyciężyli, ale też zdołali strzelić pięć bramek, nie tracąc żadnej. W ten weekend jaworznianie zostali jednak zatrzymani i w Myszkowie musieli uznać wyższość gospodarzy.

Skuteczni myszkowianie

Sobotnie spotkanie od początku układało się lepiej po myśli gospodarzy. W 9. minucie po dobrej akcji lewą stroną bramkarz Szczakowianki musiał popisać się dobrą interwencją. Dziesięć minut później było już 1:0. Gospodarze przejęli piłkę na lewej stronie, Paweł Marchewka zdecydował się na uderzenie zza szesnastki, Dawid Gargasz sparował piłkę, ale wobec dobitki w wykonaniu Jakuba Matyi był już bezradny. Szczakowianka szukała swoich okazji, ale miała problemy z rozmontowaniem uważnie grającej defensywy MKS-u. Najlepszą szansę miał w 34. minucie Mateusz Wawoczny, po którego uderzeniu z rzutu wolnego z 18 metrów świetną paradą popisał się Bartosz Kucharski. Chwilę później Wawoczny zdecydował się na indywidualną akcję środkiem boiska, uciekł obrońcom, ale bramkarz ponownie zdołał wyłapać piłkę po strzale. Po szybkiej akcji miejscowych w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Marek, ale Dawid Gargasz zdecydował się interweniować na przedpolu bramki i wybił piłkę w ostatniej chwili.

Biało-Czerwoni liczyli, że po przerwie odrobią straty, ale tymczasem pechowo stracili bramkę. Już w 20 sekundzie po wznowieniu gry Paweł Marchewka wykorzystał przypadkowe potknięcie jednego z obrońców, przejął piłkę i w sytuacji sam na sam wpakował ją do siatki. Dwubramkowe prowadzenie postawiło gospodarzy w wyjątkowo dogodnej sytuacji. Od tego momentu mogli nastawić się na szukanie kontrataków i utrudnianie gry jaworznianom. Regularnie wyprowadzali szybkie ataki – po jednym z nich Jarnot posłał piłkę obok słupka. Szczakowianka próbowała mocno atakować, ale miała problemy z tym, by wypracować sobie klarowne sytuacje. Na bramkę MKS-u uderzał Bartosz Marędowski, ale bramkarz spokojnie wyłapał piłkę. Swoich sił z rzutu wolnego z boku pola karnego próbował Paweł Cygnar, ale posłał piłkę nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska dwie dobre okazje miał Dominik Marek, ale brakowało mu nieco wykończenia. Blisko powodzenia goście byli po tym, jak Wawoczny świetnym podaniem uruchomił wbiegającego w pole karne Smarzyńskiego, ale jego strzał instynktownie wybronił Kucharski. Po rzucie rożnym Wawoczny zdołał oddać strzał, ale piłka znów poszybowała nad poprzeczką. Myszkowianie wypracowali sobie rzut wolny pośredni z pola karnego, ale tym razem dobrze ustawieni jaworznianie spokojnie zablokowali groźne uderzenie. W 69. minucie swoich sił próbował dopiero co wprowadzony na boisko Dawid Lipniak, a po rykoszecie piłka o centymetry minęła słupek. W samej końcówce gospodarze mogli jeszcze raz trafić do siatki. Marek świetnym podaniem uruchomił Michała Kowalczyka, ale ten w sytuacji sam na sam uderzył wprost w bramkarza.

Cidry na początek majówki

Po sobotniej porażce Szczakowianki w środku tabeli IV ligi zrobiło się bardzo gęsto. Jaworznian dzielą zaledwie cztery punkty od czwartego miejsca, a o najniższe miejsce na podium walczy co najmniej siedem zespołów. Coraz bardziej nerwowo robi się za to w dolnych rejonach tabeli, gdzie kilka ekip coraz wyraźniej odstaje od reszty stawki i w drugiej części rundy czeka je zacięta walka o przetrwanie. Tymczasem Szczakowianka zaczyna mały piłkarski maraton i w pierwszym tygodniu maja rozegra trzy spotkania z wymagającymi rywalami. W najbliższą sobotę do Jaworzna przyjedzie ekipa Ruchu Radzionków. Popularnie Cidry jesienią ograły Drwali 3:0 i także wiosną prezentują wysoką formę. Ruch obecnie zajmuje piątą lokatę i regularnie punktuje, chociaż w ostatniej kolejce nieoczekiwanie uległ outsiderowi ze Zbrosławic. Podopieczni trenera Cygnara będą chcieli zrewanżować się za jesienną przegraną i zawalczyć o piątą wiosenną wygraną. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:00.

MKS Myszków – Szczakowianka Jaworzno 2:0 (1:0)
(Matyja 19, Marchewka 46)

MKS: Kucharski – Mączka, Mazurek, Gieroń, Krupa, Stankiewicz (90+2. Sychowicz), Marchewka, Marek, Kowalski, Matyja, Jarnot (72. Kowalczyk). Trener: Marcin Domagała

Szczakowianka: Gargasz – Gałka, Kurzawa (79. Bąk), Drzymont, Bochenek – Budak, Borowski (68. Lipniak), Wawoczny, Marędowski – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Mariusz Goriwoda (Gliwice)

Żółte kartki: Stankiewicz, Marek – Budak, Bochenek

Mecz bez udziału publiczności

DKAS

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki