Tuż przed świętami piłkarze Szczakowianki podejmowali przy Krakowskiej aktualnego lidera rozgrywek – Raków II Częstochowa. Biało-Czerwoni ulegli częstochowianom 0:2.

REKLAMA

Runda wiosenna w IV lidze nabiera tempa, a w Wielką Sobotę rozegrana została już czwarta w tym roku seria spotkań. Piłkarze Szczakowianki znów stanęli przed trudnym zadaniem, na Krakowską przyjechali bowiem główni faworyci do awansu – rezerwy Rakowa Częstochowa. Na domiar złego zespół z Jaworzna musiał rywalizować w mocno okrojonym składzie. Z powodu żółtych kartek, a także zdrowotnych, aż pięciu zawodników pauzowało. Trener Paweł Cygnar miał więc spory ból głowy, by zestawić wyjściową jedenastkę. Skład w większości zbudowany z nastoletnich graczy pokazał sporo dobrej gry, chociaż ostatecznie to nie wystarczyło do zatrzymania lidera.

W pierwszej połowie jaworznianie dość spokojnie dawali odpór rywalom. Goście z Częstochowy nie potrafili zaskoczyć jaworznickiej defensywy i tylko z rzadka zapuszczali się w okolice pola karnego Drwali. Szczakowianka grała uważnie w defensywie i próbowała co jakiś czas atakować, ale także nie stwarzała sobie zbyt wielu sytuacji. Najgroźniej było po stałych fragmentach gry. Po jednym z rzutów wolnych Marcin Smarzyński próbował uderzać z 20 metrów, ale bramkarz bez problemów wyłapał piłkę.

Druga połowa zaczęła się znacznie ciekawiej – od dynamicznych ataków ze strony gospodarzy. Ofensywa Szczakowianki szybko została jednak skarcona. Już w 49. minucie Kamil Chiliński wykorzystał dobre podanie od Huberta Tylca i otworzył wynik spotkania. Nie minął nawet kwadrans, a goście prowadzili 2:0. Hiszpan Adrian Balboa z głębi pola zagrał do Chilińskiego, a ten w sytuacji sam na sam minął bramkarza i skierował piłkę do siatki. Zadowolony z prowadzenia Raków mógł pozwolić sobie na spokojniejszą grę. Jaworznianie tymczasem nie zamierzali się jeszcze poddawać i szukali sposobu na zmniejszenie strat. Po wznowieniu gry Marcin Smarzyński widząc wysuniętego przed bramkę golkipera Rakowa, zdecydował się na strzał z połowy boiska i omal nie przelobował bramkarza. Zaskoczony golkiper musiał ratować się wybiciem piłki na rzut rożny. Niestety podopiecznym trenera Cygnara nieco brakowało skuteczności. Po uderzeniach Smarzyńskiego i Marędowskiego piłka omijała bramkę. Swoją szansę po zagraniu od Huberta Łukaszyka miał Szymon Wojtkowiak, ale uderzając z szesnastki, posłał piłkę nad poprzeczką. W końcówce po raz kolejny groźnie uderzał Smarzyński, ale bramkarz zdołał sparować piłkę. W doliczonym czasie gry Raków mógł podwyższyć wynik, ale tym razem Dawid Gargasz wygrał pojedynek z rywalami.

Ekipa z Częstochowy wygrała w Jaworznie 2:0 i coraz pewniej zmierza w stronę baraży o III ligę. Szczakowianka tymczasem spokojnie rozgościła się w środku tabeli. Jaworznianie na początku ligowej wiosny zagrali już z większością ekip ze ścisłej czołówki ligowej i w kolejnej części rundy powinni mieć nieco łatwiejsze zadanie. Jeszcze w najbliższą sobotę popularnych Drwali czeka trudna przeprawa w Zawierciu, gdzie rywalizować będą z tamtejszą Wartą. Jesienią zawiercianie strzelili w Jaworznie aż pięć bramek, ale teraz są już zupełnie innym zespołem. Zimą z Warty odeszło kilku kluczowych zawodników i teraz powinni być łatwiejszym przeciwnikiem. Biało-Czerwoni będą chcieli się zrewanżować za jesienne starcie i sięgnąć po kolejne punkty. Do gry powinna już wrócić większość zawodników, zespół dysponować więc będzie większą siłą ognia. Początek meczu w Zawierciu zaplanowano na godzinę 11:00.

Szczakowianka Jaworzno – Raków II Częstochowa 0:2 (0:0)
(Chiliński 49, 61)

Szczakowianka: Gargasz – Gałka, Kurzawa, Drzymont, Bąk – Budak (66. Białas), Borowski, Szumski (69. Łukaszyk), Marędowski – Smarzyński – Wojtkowiak (85. Janisz). Trener: Paweł Cygnar

Raków II: O. Kubik – Lenartowski (69. Owczarek), Szymocha (80. Ślęzak), M. Mizgała, Balboa (85. Krysik), Chiliński, Tylec, Danilczyk, Budnicki, Oziębała (60. Głasek), P. Mizgała. Trener: Tomasz Kuźma

Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom)

Żółte kartki: Smarzyński, Cygnar, Drzymont

Mecz bez udziału publiczności

DKAS

Doping zza płotu kibiców Szczakowianki:

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki