Boże Ciało w jaworznickiej Kolegiacie

Wedle dawnego zwyczaju w Boże Ciało w jaworznickiej Kolegiacie pw. św. Wojciecha i św. Katarzyny wierni po mszy św. o godz. 10.30 udali się z procesją do czterech ołtarzy. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, czyli Boże Ciało obchodzone jest 60 dni po Wielkanocy. W tym roku przypada na 3 czerwca.

REKLAMA

Jest to jedno z najstarszych i najważniejszych świąt kościoła katolickiego. Ma charakter święta nakazanego, wierni mają obowiązek uczestniczenia we mszy świętej.

Ks. proboszcz Cebulski otwierając mszę św. podkreślił, że to święto winno umocnić w wierze, iż pod postaciami wina i chleba jest prawdziwy Chrystus. To czas umocnienia wiary i dzielenia się nią z innymi. W kazaniu wezwano wiernych, by ci uwierzyli, że Chrystus idzie pośród nas i prowadzi nas do Królestwa Niebieskiego. Po mszy wierni udali się z procesją do czterech ołtarzy. Procesję wyprowadzało z kościoła bicie dzwonów. Na początku szli ministranci z krzyżem i dzwonkami, po nich niesiono sztandar Chrystusa Króla, dzieci komunijne sypały płatki kwiatów, księża Kolegiaty poprzedzali proboszcza Cebulskiego niosącego monstrancję, asystowali mu górnicy w uroczystych mundurach.

Pierwszy ołtarz przygotowała wspólnota Domowy Kościół. Postawiono go przy wejściu do kościoła dolnego. Odczytano fragment ewangelii wg św. Mateusza o ostatniej wieczerzy. Wierni prosili o zachowanie ich w zdrowiu i szczęściu.

Drugi ołtarz postawiono przy pl. św Jana. Był ów ołtarz dziełem ruchu Odnowa w Duchu Świętym. Zapisani na nim: Żal mi tego ludu. Odczytano fragment ewangelii wg św. Marka odnoszący się do cudownego rozmnożenia chleba przez Chrystusa. Wierni prosili Jezusa, by ten zachował ich od głodu, wojny i wybawił ich od zarazy.

Ruch Róże Różańcowe przygotował trzeci ołtarz przy ul. św. Wojciecha. Zapisano na nim: Zostań z nami Panie. Odniesiono się do fragmentu ewangelii wg Łukasza opisującego spotkanie zmartwychwstałego Chrystusa z jego uczniami zmierzającymi do Emaus. Wierni zanosili prośby do Boga o zachowanie ich od nagłej i niespodziewanej śmierci.

Czwarty ołtarz przy wejściu głównym do Kolegiaty przygotowała Akcja Katolicka. Napisano na nim: Chlebem Bożym jest ten. Odniesiono się do fragmentu wg ewangelii św. Jana o modlitwie Jezusa podczas ostatniej wieczerzy. Wierni prosili Boga o wysłuchanie ich próśb.

Podczas całej procesji śpiewano pieśni na Boże Ciało, wśród nich tę XVIII wieczną:
Zróbcie Mu miejsce, Pan idzie z nieba, pod przymiotami ukryty chleba.

Dawnymi czasy do połowy XIX wieku procesjom towarzyszyły kotły, które cichły przy każdym z ołtarzy. Z czasem uznano je za zbyt hałaśliwe. Każdy z ołtarzy był strojony w zielone gałązki i kwiaty. Szczególnie wystawne procesje Bożego Ciała organizowano w Krakowie. Gdy był on jeszcze stolicą w procesjach, brali udział królowie z dworem, powiewały proporce z orłami na szkarłacie. Procesja wiodła z Wawelu w kierunku Rynku.

Przez oktawę Bożego Ciała biły dzwony, grały trąbki, prowadzono procesje z baldachimami, sztandarami i feretronami. Każdego dnia oktawy procesje prowadzono z innego kościoła, w sobotę na przykład z kościoła św. Krzyża, a w oktawę z rana od Franciszkanów a po południu z Kościoła Mariackiego. Święcono podówczas wianki z niezapominajek, kopytników, macierzanek, bławatków, wrotyczy, mięt, żeby mieć je na wypadek choroby czy zarazy. W 1658 r. Jan Kazimierz odpowiednim przywilejem nakazał konfraterni kupieckiej, aby ta „paradnie uczestniczyła” w uroczystości Bożego Ciała, kupcy winni byli ubrać się w „szaty przystojne i poczciwie przybrane (…), z muszkietami albo rusznicami, z szablami polskimi albo niemieckimi, pospołu z chorągwią Bractwa, z bębnami, z trębaczami, z muzyką przystojną (…).Najświętszy Sakrament Chrystusa Pana w procesji niesiony niech poprzedzają, i to trzeźwi, skromni i pokorni, bez wszelkiego wołania, śmiechu, żartów i bez innych aktów płochość niejaką po sobie pokazujących, skąd zgorszenie wszcząć by się miało”. Konfraternia dzieliła się na dwa bataliony, jeden używał niemieckiego kroju, drugi zaś nosił polskie stroje. W tym też przywileju Król zabronił używania rusznic albo muszkietów ołowiem lub innym kruszcem naładowanych.

Procesje królewskie w Warszawie wiodły z Katedry ku Krakowskiemu Przedmieściu. Najbardziej strojny ołtarz stał przed Zamkiem. Zachował się opis takiego ołtarza z roku 1736 za panowania Augusta III. Na czterech kolumnach rozpięto baldachim, „aksamitny, karmazynowy, galonem i fręzlą złota obszyty”. Wszystkie kamienice na drodze procesji ozdobiono dywanami, chodniki zasłano zielenią, „królestwo oboje processyi assystowali, wojsko z ręcznej strzelby ogniem bieżącym, artyllerya hukiem z armat kilkakrotny dała applauz”.

W drugiej połowie XIX wieku przyjęło się organizować procesje obchodzące cmentarz na Powązkach. Ołtarze wznoszono w katakumbach, zdobiono je kwiatami i obrazami. Jedną z najstarszych pieśni śpiewanych podczas procesji była ta autorstwa Karpińskiego:

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,
pod przymiotami ukryty chleba.
Zagrody nasze widzieć przychodzi
i jak się dzieciom jego powodzi.

Starym zachowanym do dzisiaj zwyczajem jest obłamywanie gałązek topól i brzózek, zdobiących ołtarze. Znosi się je do domu, wtyka za święte obrazy z wiarą, że uchronią przed wszelkim nieszczęściem.

Ela Bigas

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki