Branża energetyczna protestuje, celowe ograniczenie wydobycia w ZG Sobieski?

Pracownicy z branży energetycznej protestowali w Warszawie przeciw polityce energetycznej UE. Dodatkowo, pojawiły się informacje na temat celowego ograniczenia wydobycia kopalń Sobieski i Janina.

To dopiero początek

REKLAMA

W stolicy protestowano przeciw „niezrozumiałym restrukturyzacjom poszczególnych zakładów pracy oraz jawnemu łamaniu praw pracowniczych”.

Demonstranci żądają od rządu podjęcia działań w sprawie utworzenia nowych stanowisk pracy w miejsce utraconych na skutek transformacji energetycznej oraz wydzielenia ze spółek energetycznych zakładów opartych na węglu.

To dopiero początek – mówił szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

Ograniczenie wydobycia w Sobieskim i Janinie?

Portal wysokienapiecie.pl informuje, że powstała już kalkulacja dopłat do kopalń aż do czasu ich likwidacji. Przez pierwsze kilka lat miałoby to być około 3 mld zł rocznie.

Wyliczenia dopłat mają być już gotowe, te jednak nie powstały z myślą o jak największej finansowej efektywności całego przedsięwzięcia, ale z założeniem, żeby wszystkie kopalnie zmieściły się w założonym harmonogramie wygaszania. Innymi słowy – żeby nie zostały zamknięte – dla związkowców – zbyt wcześnie.

Jaworznicki ZG Sobieski – oraz Janina z Libiąża – zamknięte zostaną, wg harmonogramu, w 2049 roku. Te kopalnie miały dostarczać paliwo do nowego jaworznickiej bloku elektrowni – oraz do bloku w Łagiszy – do końca prowadzenia działalności. Jednak w planach zamykania obcięto obu ww. kopalniom wydobycie.

Z jakiego powodu? Jak podaje portal wysokienapiecie.pl, chodzi o to, by do jaworznickiego bloku 910 MW, napędzanego węglem z Janiny i Sobieskiego, paliwo dostarczała również elektrownia Piast-Ziemowit, należąca do PGG. Ta, wg harmonogramu, miałaby działać do 2037 roku, ale jeżeli Sobieski i Janina wydobywałyby węgiel z pełną mocą przerobową, Piast-Ziemowit musiałby zostać zamknięty wcześniej.

W ograniczeniu duże znaczenie miał mieć fakt, że z początku umowę społeczną o wygaszaniu wydobycia negocjowali związkowcy z PGG, ci z Taurona zostali do rozmów dołączeni później.

Cała sprawa nie podoba się to związkowcom z kopalń Taurona – mniejsze wydobycie to mniej dopłat – ale, jak pisze wysokienapięcie.pl, wolą atakować rząd, bojąc narazić się szefom górniczej „Solidarności”.

Komentarz posła Wojciecha Saługi:

 

Plan wygaszania górnictwa – znamy nieujawnione szczegóły

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki