Jaworznianka młoda skrzypaczka Emilia Szłapa w lipcu tego roku została nagrodzona I miejscem na prestiżowym Val Tidone Festival. Na 100 możliwych punktów otrzymała 98. Nasze gratulacje. Lista tegorocznych sukcesów skrzypaczki jest więc niebagatelna. Z sukcesami łączy obowiązki szkolne, jest uczennicą jaworznickiego liceum z obowiązkami uczennicy szkoły muzycznej.

Emilia Szłapa z dyplomem Val Tidone Festival
REKLAMA

– Aktualnie przygotowuję się do stawienia czoła 3 klasie liceum – mówi. – 2 klasa była wymagająca i chociaż nieustannie słyszymy „matura zweryfikuje waszą wiedzę” staram się pozytywnie podchodzić do nadchodzącego egzaminu dojrzałości jak i dyplomu w szkole muzycznej, z nadzieją, że ta weryfikacja będzie pozytywna. Niestety, ten rok wiązał się też z wieloma wyrzeczeniami, bo tak naprawdę oczekuje się od nas przygotowania materiału w taki sposób, by 3 klasa opierała się na samych powtórkach. W związku z tym zajęć było naprawdę dużo, a z racji tego, że jestem uczennicą 2 szkół- zarówno ogólnokształcącej, jak i muzycznej- często zajęcia kończyłam wieczorną porą, a przecież po zajęciach trzeba się przygotować na zajęcia.

Ela Bigas: Czy w tym roku udało Ci się zagrać mało znane utwory z czasów twego ulubionego baroku. Mam na myśli przede wszystkim niegrywane lub grywane z rzadka utwory polskich kompozytorów doby baroku.

Emilia Szłapa: Tegoroczny program był wyjątkowo zróżnicowany, począwszy od baroku do współczesności. Prawdę mówiąc jest niewiele utworów, które są mało znane z mojej ukochanej epoki baroku. Ciągle odkrywamy coś nowego w najstarszych epokach i bez przerwy uczymy się czegoś nowego, bo na to pozwalają nam naukowcy zajmujący się muzyką z poprzednich wieków – muzykolodzy.
Jeśli chodzi o polski barok, to rzadkością jest wykonawstwo takich kompozycji. Byliśmy wtedy „zacofani” i muzyka ta nie była tak rozwinięta jak koniec baroku w Europie. Przez wieki mnóstwo utworów zaginęło, albo inni kompozytorzy „przywłaszczyli” sobie nieswoje utwory.

Czy kiedykolwiek miałaś do czynienia z utworami barokowego mistrza Westhoffa? Czy lubisz muzyczne poszukiwania?
Johann Paul von Westhoff jest mistrzem. Niestety dotychczas nie miałam okazji grać jego kompozycji, aczkolwiek miałam przyjemność słyszeć w wykonaniu barokowej orkiestry jego kompozycje. Znam go jedynie pobieżnie, bo niestety ucząc się historii muzyki nie mamy czasu na poznanie wszystkich skomponowanych dzieł i wszystkich kompozytorów, poznajemy jedynie tych, których uznajemy w obecnych czasach za największych, a „mniej sławnych” spotykamy wtedy, gdy starczy czasu, albo gdy zetkniemy się z nimi w życiu muzyka, gdy ktoś postawi nuty na pulpicie. Muzyczne poszukiwania są niezwykłe, bo z każdą nową nutą, każdą nową pauzą poznajemy większe swoje możliwości jak i geniusz kompozytorów. Do tego, co jest dla mnie najważniejsze dojrzewamy do każdej najmniejszej cząstki taktu. Niezwykłym dla mnie zawsze jest to, gdy słucham utworu, i po pierwszym razie mam mieszane, bądź negatywne uczucia, a po kilku następnych razach zdaję sobie sprawę, że to muzyczne arcydzieło.

Czy sądzisz, że repertuar grywany z rzadka jest zachętą dla publiczności żądnej nowych muzycznych wrażeń?
Zdecydowanie tak, każdy w swoim życiu zna pewne utwory od małego i czy jest to osoba z kręgu muzycznego, czy z całkiem inną specjalizacją jest w stanie na wyrywki zaintonować najsławniejsze utwory, na przykład nie znam osoby, która nigdy w życiu nie słyszała „Czterech pór roku” Vivaldiego, albo 5 symfonii Beethovena. Każde nowe odkrycie jest cenne dla każdego muzyka jak i dla każdego słuchacza, bo i jedna i druga strona uczy się spojrzenia na coś innego, coś czego jeszcze nigdy nie słyszała i może to zinterpretować jak tylko się jej podoba, a do tego zakochać się w utworze lub całkowicie go nie zaakceptować.

Od czego zaczęłabyś poszukiwanie nut zapomnianych utworów baroku? Czy są w
Polsce, w Europie uznane antykwariaty muzyczne, do których mogłabyś się zwrócić?

W obecnych czasach, w większości przypadków ze zdobyciem nut nie ma specjalnego problemu, ponieważ cały świat jest zdigitalizowany. Prawie wszystko znajdziemy w tej chwili w sieci. Zdarzają się oczywiście wyjątki, gdzie zajrzymy do każdej biblioteki internetowej jak i tej tradycyjnej i kompozycji nie odnajdziemy, albo nuty są tylko w jednym miejscu na świecie. Aczkolwiek wszystko się zmieniło, teraz można napisać maila, albo zapłacić w internecie za przesyłkę i tylko wyczekiwać na swoje zamówienie, a później oddać się w pełni tej kompozycji.

Dziękuję za rozmowę
Ela Bigas

fot: Emilia Szłapa z dyplomem Val Tidone Festival

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki