W sobotę Szczakowianka po raz pierwszy w tym sezonie przegrała przed własną publicznością. Biało-Czerwoni ulegli Przemszy Siewierz 1:3.

REKLAMA

Po bardzo udanym początku sezonu Szczakowianka dostała małej zadyszki i w sobotę po raz drugi z rzędu pozostała bez punktów. Jaworznianie mieli trudne zadanie, musieli bowiem poradzić sobie bez aż czterech podstawowych zawodników. Z różnych powodów Paweł Cygnar nie mógł skorzystać z Kamila Bochenka, Jakuba Sewerina, Michała Chrabąszcza i Mateusza Budaka. Zmiennicy co prawda robili, co mogli, ale nie zdołali zatrzymać rywali z Siewierza.

Punkty dla Przemszy

Początki spotkania nie zapowiadały jeszcze końcowego wyniku. Szczakowianka starała się atakować, ale jej akcjom brakowało wykończenia. Bardziej konkretni okazali się za to goście. Po szybkim wznowieniu gry z autu, udało się przerzucić piłkę na lewą stronę, a Bartłomiej Pałyga efektownym uderzeniem z dystansu tuż przy słupku umieścił piłkę w siatce. Prowadzenie dało Przemszy sporo spokoju. Jaworznianie szukali swoich szans, ale zwykle ich akcje kończyły się gdzieś w okolicach szesnastki, a strzałom brakowało dokładności. Ekipa z Siewierza tylko co jakiś czas atakowała, ale tuż przed przerwą omal nie podwyższyła wyniku. Składna zespołowa akcja została jednak zakończona niecelnym uderzeniem.

Po przerwie Szczakowianka rozpoczęła odważnie i chciała odrabiać straty. Najgroźniej było po uderzeniu zza szesnastki w wykonaniu Mateusza Glenia, po którym piłka przeleciała obok słupka. Biało-Czerwonym zabrakło jednak koncentracji w grze obronnej, co okazało się wyjątkowo zgubne. W 51. minucie Przemsza zaatakowała prawą stroną, a po dośrodkowaniu w pole karne Łukasz Burczyk podwyższył na 2:0. Nie minęły trzy minuty, a goście mogli cieszyć się z kolejnego trafienia. Tym razem siewierzanie wyprowadzili atak prawą stroną, a akcję celnym strzałem wykończył Jakub Dobias. Szczakowianka znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ale mimo to jeszcze się nie poddawała. Kolejne ataki Drwali rozbijały się jednak o defensywę Przemszy. W 70. minucie gospodarze dopięli swego. Po dwójkowej akcji Paweł Cygnar zagrał do wbiegającego w pole karne Mateusza Glenia, a ten pokonał bramkarza. Szczakowianka szukała swoich szans i kilka razy postraszyła siewierską obronę. Bardzo groźnie zza szesnastki uderzał Gleń, ale golkiper Przemszy w ostatniej chwili zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Kilka strzałów było minimalnie niecelnych, a w końcówce swój zespół przed utratą bramki ratował świetnie dysponowany Dawid Stambuła. Bramkarz Przemszy najpierw zablokował uderzenie z bliska Dominika Małkowskiego, a potem zablokował silny strzał Pawła Cygnara.

Charytatywnie z Podlesianką

Szczakowianka przegrała drugi mecz z rzędu, ale tabela IV ligi jest na razie na tyle płaska, że nie zmieniło to wiele w jej sytuacji. Jaworznianie zajmują 6. miejsce, ze stratą zaledwie trzech punktów do wicelidera. Nowym liderem rozgrywek został Ruch Radzionków, który jako jedyny nie stracił jeszcze punktów. W najbliższym tygodniu Szczakowiankę czekają kolejne dwa spotkania. Na początek wyjazdowy mecz Pucharu Polski z Cyklonem Rogoźnik. Spotkanie miało odbyć się w minioną środę, ale po intensywnych opadach deszczu, wiele boisk nie nawało się do gry, podokręg zdecydował się więc na przełożenie prawie całej II rundy. Trudniejsze zadanie będzie czekało Drwali w sobotę, kiedy to podejmować będą beniaminka rozgrywek – Podlesiankę Katowice. Katowiczanie to bardzo solidna ekipa, która dość gładko poradziła sobie z przejściem z okręgówki do IV ligi. Podlesianka ma na swoim koncie trzy wygrane, remis i jedną porażkę. W ostatni weekend ograła 5:3 dotychczas niepokonaną Wartę i dysponuje najbardziej bramkostrzelną ofensywą w całej lidze. Zapowiada się bardzo ciekawy pojedynek. Warto dodać, że mecz będzie miał też cel charytatywny. Podczas niego będzie odbywała się zbiórka środków na rzecz małej Julki, która od urodzenia zmaga się z ciężką chorobą. Początek meczu na Stadionie Miejskim zaplanowano na godzinę 11:00.

Szczakowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 1:3 (0:1)
(Gleń 70 – Pałyga 22, Burczyk 51, Dobias 54)

Szczakowianka: Gargasz – Kumor, Statkiewicz, Wandzik (55. Cygnar), Małkowski – Gleń, Wawoczny, Gądek, Strzelecki – Maredowski – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Przemsza: Stambuła – Góralczyk, Pałyga, Pasikowski, Burczyk (90+2. Tyszczak), Skrzypiński, Skrzypiński, Dobias (77. Krzos), Badora (61. Adamczyk), Mazerant (82. Bała), Bajor (39. Dudała). Trener: Artur Mosna

Sędziował: Marcin Miśta (Zawiercie)

Żółte kartki: Skrzypiński

Widzów: 180

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki