Bardzo udany tydzień mają za sobą piłkarze Szczakowianki. Podopieczni trenera Pawła Cygnara w środę zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, ogrywając 4:3 Cyklon Rogoźnik. W sobotę zaś dopisali do swojego konta komplet punktów, pokonując 4:1 Podlesiankę Katowice.

REKLAMA

Szczakowianka wyraźnie łapie drugi oddech i pokazuje, że po drobnej zadyszce nie ma już śladu. Jaworznianie w ciągu czterech dni wygrali dwa ważne spotkania, strzelając przy tym rywalom po cztery bramki.

Awansowali do ćwierćfinału

W minioną środę Szczakowianka na wyjeździe rozgrywała mecz II rundy Pucharu Polski. Biało-Czerwoni w Rogoźniku mierzyli się z miejscowym Cyklonem. Spotkanie okazało się wyjątkowo ciekawe, a kibice zobaczyli aż siedem bramek. W pierwszej połowie gospodarze ambitnie postawili się jaworznianom i dość szybko wyszli na prowadzenie. Szczakowiance wystarczyło jednak niespełna dziesięć minut, by doprowadzić do wyrównania. Po podaniu od Dominika Małkowskiego Paweł Cygnar zaliczył swoje trafienie. Gospodarze po półgodzinie gry znów trafili do siatki. Tym razem po dośrodkowaniu z lewej strony Damian Cziba z bliska wpakował piłkę do siatki. Przed przerwą Szczakowianka wypracowała sobie rzut karny, który na bramkę zamienił Mateusz Wawoczny.

W drugiej połowie jaworznianie wyraźnie już przeważali i ostrzeliwali bramkę, zaliczając poprzeczkę i dwa słupki. Wreszcie jednak piłka wpadła do siatki. W 74. minucie Mateusz Budak wyłożył piłkę na 16 metrze do Tomasza Wandzika, a ten ładnym strzałem wyprowadził Szczakowiankę na prowadzenie. Kilka minut później Mateusz Gleń urwał się obrońcom i podwyższył na 4:2. Wydawało się, że jest już po meczu, ale Cyklon zdołał jeszcze zdobyć kontaktowe trafienie. W końcówce miejscowi mogli jeszcze wyrównać, ale zmarnowali dobrą okazję i tym sposobem to jaworznianie mogli świętować. Szczakowianka ostatecznie wygrała 4:3 i awansowała do ćwierćfinału, gdzie na wyjeździe zmierzy się z Przemszą Siewierz. Spotkanie zaplanowano na 29 września.

Podlesie pokonane

W sobotę Szczakowianka przy Krakowskiej podejmowała bardzo solidnego beniaminka IV ligi – Podlesiankę Katowice. Podczas meczu na trybunach odbywała się zbiórka środków na leczenie i rehabilitację małej Julki, której tata jest kibicem popularnych Drwali. Sympatycy obu zespołów wsparli dziewczynkę, a przy okazji byli świadkami całkiem ciekawego widowiska. Szczakowianka od początku odważnie atakowała i bardzo szybko przyniosło to efekt. Jakub Sewerin przedarł się prawym skrzydłem, ograł jednego z obrońców i uderzył w dalszy róg bramki, otwierając wynik spotkania. W międzyczasie dwukrotnie z rzutów wolnych groźnie uderzał Michał Chrabąszcz, ale bramkarz pewnie blokował strzały. Goście mogli wyrównać w 28. minucie, kiedy to wywalczyli sobie rzut karny. Do wykonania jedenastki podszedł Krzysztof Renner, ale uderzył prosto w słupek. Szczakowianka tymczasem w końcówce przycisnęła i podwyższyła prowadzenie. Po rzucie rożnym w polu karnym najsprytniej zachował się Kamil Bochenek i głową pokonał bramkarza.

Dwubramkowe prowadzenie pozwoliło gospodarzom na sporo spokoju. Jaworznianie spokojnie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i co jakiś czas testowali defensywę Podlesianki. Bramkarz gości udanie interweniował po uderzeniach Smarzyńskiego i Marędowskiego, a tuż obok słupka uderzał Dacjan Strzelecki. Katowiczanie długo nie potrafili sprawić większego zagrożenia pod jaworznicką bramką. Na niespełna 10 minut przed końcem spotkania ich nadzieje na dobry wynik odżyły, po tym jak ładną bramkę zaliczył Maciej Niesyto. Szczakowianka nie zamierzała jednak pozwolić na odwrócenie losów spotkania i w ostatnich minutach przyspieszyła grę, pogrążając rywali. W 90. minucie Dacjan Strzelecki przyjął piłkę w polu karnym i oddał mocny strzał, bramkarz co prawda instynktownie sparował uderzenie, ale wobec dobitki w wykonaniu Michała Chrabąszcza był już bezradny. W doliczonym czasie gry Drwale podwyższyli jeszcze na 4:1. Bartosz Marędowski zaatakował lewą stroną, zagrał w pole karne, tam do piłki dopadł Paweł Cygnar i świetnym podaniem obsłużył Chrabąszcza, który zaliczył swoje drugie trafienie.

Szczakowianka dopisała do swojego konta kolejny komplet punktów i cały czas trzyma się blisko ścisłej ligowej czołówki. Za tydzień Drwali czeka wyjątkowo trudne wyzwanie. Podopieczni trenera Cygnara na wyjeździe zmierzą się z rezerwami Rakowa Częstochowa, które uchodzą za jednego z głównych kandydatów do awansu. Jaworznianie spróbują zatrzymać faworytów i wcale nie muszą być na przegranej pozycji. Początek meczu na sztucznej murawie w Częstochowie w sobotę o godzinie 11:00.

Cyklon Rogoźnik – Szczakowianka Jaworzno 3:4 (2:2)
(Wolniewicz 15, Cziba 30, Mnochy 84 – Cygnar 24, Wawoczny 38-k., Wandzik 74, Gleń 81)

Cyklon: Zapiór (46. Wróbel) – Kraczyński, A. Wolniewicz (20. Rewers, 60. Paszek), Kiełtyka (55. Markowski), R. Wolniewicz, Mnochy, Galęziok, Maciejewski, Tarka, Barchan, Cziba (60. Wściubiak). Trener: Mateusz Labusek

Szczakowianka: Jewuła – Strzelecki, Bruzda (46. Statkiewicz), Gądek (65. Wandzik, 90. Szumski), Małkowski – Kumor (70. Budak), Chrabąszcz, Wawoczny, Gleń – Cygnar – Smarzyński (46. Sewerin). Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Michał Zając

Żółte kartki: Kraczyński – Sewerin, Jewuła

Widzów: 50

Szczakowianka Jaworzno – Podlesianka Katowice 4:1 (2:0)
(Sewerin 8, Bochenek 38, Chrabąszcz 90, 90+3 – Niesyto 81)

Szczakowianka: Gargasz – Kumor, Statkiewicz, Bochenek, Małkowski – Budak (75. Strzelecki), Wawoczny, Chrabąszcz, Gleń (16. Marędowski) – Smarzyński (82. Gądek), Sewerin (86. Cygnar). Trener: Paweł Cygnar.

Podlesianka: Owsiński – Niesyto, Renner, Stachoń, Witas – Rosiński, Brehmer (62. Lisiński), Nowotnik – Dąbrowiecki (69. Kawała), Jarnot, Kędzierski (81. Sprus). Trener: Damian Ostrowski

Sędziował: Jakub Kołodziejczyk (Bytom)

Żółte kartki: Budak, Małkowski, Marędowski

Widzów: 200

DKAS

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki