REKLAMA

Od czasu do czasu rynkiem inwestycyjnym wstrząsa wiadomość o jednym z gigantów, który decyduje się na split akcji, mającego na celu zwiększenie dostępności dla większej liczby inwestorów. To zjawisko występuje regularnie i w końcu każde przedsiębiorstwo, które osiągnęło ogromny sukces, musi się z nim zmierzyć. Pomimo tego, że wartość pojedynczej akcji spada wielokrotnie, to nie ma to przełożenia na ogólną wartość.

Jednym z największych splitów akcji spółki w ostatnich lat był podział akcji firmy Tesla, której jedna akcja kosztowała średnio 1400 dolarów, co dla części inwestorów stało się uciążliwe. Dlatego zdecydowano się na podzielenie liczby wszystkich znajdujących się na rynku udziałów w stosunku 5:1. Tesla nadal radzi sobie doskonale, czego efektem jest dzisiejsza cena, wynosząca około 800 dolarów za akcję.

Amazon nie ma wyboru

Firma Amazon jest jednym z największych fenomenów ostatniej dekady (razem z Teslą). W ciągu ostatniej dekady cena jednego udziału w firmie urosła o 1500%, co sprawiło, że jeśli ktoś chce zainwestować w największy sklep internetowy, to musi zapłacić ponad 10 000 zł (3300 dolarów). To znaczące utrudnienie dla wielu pomniejszych inwestorów, którzy chcieliby przeprowadzać bardziej sprecyzowane inwestycje. W tym przypadku problemy mogą mieć nawet więksi inwestorzy – w końcu 10 000 zł to całkiem duża kwota.

Podział jest nieunikniony – zwłaszcza że firma radzi sobie doskonale i prognozy na najbliższe lata są pozytywne. Cena akcji będzie rosła, utrudniając inwestowanie mniejszym graczom. Jakiego stosunku splitu należy się spodziewać? Jeśli Tesla zastosowała 5:1, to w tym przypadku będzie to absolutne minimum. Dlatego można spodziewać się nawet większego podziału, nawet 10:1, co w rezultacie dałoby około 300 dolarów za jedną akcję. Mimo wszystko Amazon jeszcze nie poinformował o planach podziału, więc wszystkie te informacje są jedynie domysłami. Pozostaje jedynie pytanie: Kiedy Amazon w końcu otworzy się na mniejszych inwestorów?

Inne firmy, które mogą zdecydować się na split

Jeśli dana firma działa na rynku już bardzo długi czas i nieustannie się rozwija, to podział udziałów jest nieunikniony. Oprócz Amazonu można spodziewać się podziału akcji w następujących przedsiębiorstwach:

· Alphabet Inc. (Google) – cena akcji 2830 dolarów,

· Chipotle Mexican Grill – cena akcji 1850 dolarów,

· Shopify – cena akcji 1400 dolarów,

· Booking Holdings – cena akcji 2400 dolarów,

· AutoZone – cena akcji 1650 dolarów.

Jak widać, wszystkie powyższe firmy osiągnęły już całkiem spory pułap i nabycie ich udziałów przez mniejszych inwestorów, może być sporym problemem, który w rezultacie może wpływać na niższe zainteresowanie. A to z kolei może przełożyć się na obniżenie ich wartości. Dlatego mówi się, że powyższe firmy nie mają wyjścia i muszą zrobić split

Na czym właściwie polega split akcji?

Podział akcji to teoretycznie bardzo prosta sprawa. Jeśli wybrana firma kosztuje 1 000 000 USD i została podzielona na 1 000 udziałów, to każdy z nich będzie kosztował 1000 dolarów. Firma ta decyduje się na podział w stosunku 5:1, co oznacza, że wszystkich akcji będzie 5 000. Wartość firmy jest ta sama, więc jedna akcja obniża swoją cenę pięciokrotnie. Skutkiem tego jest udział, który kosztuje 200 dolarów.

Podział jest ściśle powiązany z wynikami spółki. Jeśli są one bardzo dobre i dalsze prognozy są pozytywne, to stosuje się podział standardowy (opisany powyżej). W przypadku, gdy firma regularnie notuje spadki i ma negatywne prognozy, to może zostać podjęta decyzja o splicie odwrotnym, który polega na zmniejszeniu liczby akcji, celem zwiększenia jej wartości. Jednak to zjawisko w przypadku takich gigantów jak Amazon raczej nie ma prawa się zdarzyć.

Podsumowanie – dlaczego niektóre firmy zwlekają z podziałem?

Split to prosty podział matematyczny, który nie ma najmniejszego wpływu na ogólną wartość firmy. Amazon jednak nie zdecydował się na ten krok aż od 1999 roku. Niektóre firmy robią to regularnie, co kilka lat. Pomimo tego, że Amazon wyraźnie się rozrasta i inwestuje między innymi w Polsce, to nadal nie słychać o podziale. Prawdopodobnie chodzi o pewne negatywne zjawisko. Firma celuje w dużych udziałowców, a niska cena akcji sprawia, że udziałami interesują się krótkoterminowi nabywcy, którzy mogą mieć negatywny wpływ na zachowanie indeksu na giełdzie. Taki zjawisko zawsze jest niepożądane, ale żeby osiągnąć optymalne wyniki, czasem trzeba się trochę poświęcić. W końcu wszystkie inwestycje na tym polegają.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki