Z kamerą wśród brzóz

Larum grają. Niedzieliska zagrożone. Będzie wielka masakra piłą mechaniczną. W istocie pomysł, aby kosztem zieleni zwiększać powierzchnię mieszkalną, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Tym niemniej warto zauważyć, że są w tym mieście urzędnicy, którzy usilnie walczą o to, aby miasto spadło w zielonym rankingu. Obecnie to szóste miejsce.

REKLAMA

Aby jednak wyrobić sobie zdanie na ten temat, ruszyłem w teren ze swoją kamerką. To było 24 września 2021. Na początku widać, że w okolicy dominują brzozy brodawkowate.

Na skraju lasu panuje jeżyna popielica. Idziemy dalej. Brzoza brodawkowata stanowi znaczną część drzewostanu. Wśród krzewów pojawia się leszczyna.

Dominuje brzoza brodawkowata a tam, gdzie ona tam i jej wybredny smakosz, czyli białoporek brzozowy. Na skraju lasu pojawił się dąb szypułkowy. Teraz to drobiazg, ale jeśli da się mu sporo czasu to osiągnięcie wieku Bartka, nie jest dla niego problemem. Jest też kolejna huba. To hubiak pospolity. On nie jest wybrednym smakoszem.

Wnętrze lasu przypomina dzieło impresjonistów.

Ważnym dodatkiem jest tutaj lipa drobnolistna. Jej liście są zaminowane. Oznacza to, że w mieście pojawił się motyl Phyllonorycter issikii. To przybysz z Dalekiego Wschodu.

Najgroźniejszym składnikiem lokalnej mykory, tak teraz nazywa się ogół grzybów w danej okolicy, są opieńki. One mogą być równie niebezpieczne, jak drwal z piłą mechaniczną.

W tym zielonym tłumie skrywa się dość rzadki w Polsce grzyb. Znajduje się na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski. Nie podlega ochronie prawnej, ale ma status gatunku narażonego na wyginięcie. To świecznik rozgałęziony – Artomyces pyxidatus. On tutaj jest najcenniejszy.

Warto jeszcze odnotować występowanie konwalii majowej. Ona podlegała ochronie prawnej do 2014 roku. To wszystko blisko osiedla. W gęstwinie pojawia się również jarząb pospolity.

Zdobywam pagórek. Tutaj także dominuje jeżyna popielica. Jest także coś z mojego kręgu zainteresowań. Oto ozdobny aster opanowany przez grzyba rdzawikowego. To jest Colesporium asterum. To było moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem, chociaż grzybami pasożytniczymi zajmuję się od 1981 roku.

Z drzew obcego pochodzenia jest tutaj dąb czerwony. A dalej bez większych zmian. Brzoza brodawkowata rządzi. Niejaką osobliwością jest drzewo tego gatunku z ogromną czeczotą. Na niej rozwija się grzyb żylak trzęsakowaty. Gatunek dość ciekawy, nawet rzadko spotykany.

Dalej natrafiam na powaloną brzozę. Na niej znajduję wieloletnie owocniki hubiaka pospolitego.

Jak las to i paprocie. Tutaj jest to nerecznica szerokolistna.

Częstym widokiem w naszych lasach są wysypiska śmieci. Oto pierwsza migawka z tej kategorii. Takie sobie pożegnanie z telewizorem.

Kolejny barwny akcent to głóg szkarłatny.

Znalazłem jeszcze martwą brzozę brodawkowatą z owocnikiem błyskoporka podkorowego, czyli hubą stosowaną w leczeniu niektórych form raka. Podobno taka z martwego drewna nie jest lekiem.

Barwnym akcentem obcego pochodzenia jest winobluszcz zaroślowy.

Powoli zbliżam się do ulicy Szczakowska. Oto kolejne nagromadzenie śmieci. Ta opona mogła tutaj trafić przed 1 lipca 2013 roku. Poza tym sporo tutaj leszczyny.

Na zakończenie warto zauważyć występowanie barwinka. On także do 2014 roku podlegał ochronie prawnej i niejedną inwestycję powstrzymał.

I tylko z drogi oraz dla niewprawnego oka ten las to takie byle co. A to dopiero początek. Jest potencjał, trzeba jednak poczekać do przyszłego sezonu wegetacyjnego. Na pewno jeszcze coś się znajdzie. To mogłyby być storczyki, których teraz nie było.

Piotr Grzegorzek

 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki