„Ciężkowicki walec” nie zwalnia tempa. W minioną sobotę po pasjonującym widowisku ciężkowiczanie zapisali na swoje konto jedenastą wygraną i tym samym zostali mistrzem jesieni chrzanowskiej KEEZA klasy A.

Końcowy sukces mimo ostatecznej wysokiej wygranej nie przyszedł jaworznianom bynajmniej łatwo. „Wolanka” plasująca się w tabeli przed tym spotkaniem na czwartym miejscu postawiła zawodnikom z ulicy Ciężkowickiej wysokie wymagania, będąc przez większą część spotkania równorzędnym przeciwnikiem. Co prawda miejscowych już w 5 minucie na prowadzenie precyzyjnym plasowanym uderzeniem z 12 metrów wyprowadził Kuba Gędłek, ale goście nie złożyli broni i 7 minut później Sebastian Kocot wykorzystując błąd ciężkowickiej defensywy w sytuacji sam na sam strzałem w samo okienko z gatunku „stadiony świata” doprowadził do wyrównania. Co prawda „Ciężkowianka” miała optyczną przewagę, ale goście kilkakrotnie zmusili do sporego wysiłku strzegącego bramki miejscowych Daniela Kotyzę, który kilkakrotnie zaprezentował swoje nietuzinkowe umiejętności. W międzyczasie jego vis a vis Michał Pałka również błysnął umiejętnościami, a gdy był bezradny przy strzale Mariusza Biela w sukurs przyszła mu poprzeczka. Mimo okazji obydwu drużyn do przerwy rezultat nie uległ zmianie. Po przerwie „Ciężkowianka” rozpoczęła z wysokiego „C”. Przy crossowym przerzucie Woronowicza z lewej strony bajeczną technikę zaprezentował Marcin Psioda po raz drugi pokonując bramkarza przyjezdnych w 47 minucie. 6 minut później kolejną koronkową akcję wykończył Szymon Nowak zdobywając trzeciego gola. Jednak goście nie zamierzali złożyć broni, najpierw trafili w poprzeczkę, zaś gdy w 59 minucie Sebastian Kocot „rogalem” w stylu Kazimierza Deyny zdobył kontaktową bramkę zaczęło się robić nerwowo. W tym momencie bystrością umysłu wykazał się obecny na meczu wychowanek „Victorii”, a w późniejszych latach I ligowiec w barwach Odry Wodzisław i Wisły Kraków oraz trener między innymi Sandecji Nowy Sącz i Dolcana Ząbki, obecnie dyrektor szkoły w Trzebini  Robert Moskal, który podtrzymywał prezesa Ciołczyka na duchu i niczym prorok stwierdził, iż „Ciężkowianka” wygra to spotkanie 8-2. Siedzący obok zareagowali śmiechem, ale popularny „Pele” wiedział co mówi, a na potwierdzenie jego słów kolejne bramki dla „Ciężkowianki” zdobywali dwukrotnie Marcin Psioda oraz Mariusz Biel. A ósmy gol był blisko… Szczególnie mogli się podobać w tym czasie w drużynie „Ciężkowianki” grający niczym prawdziwy profesor Marcin Psioda oraz szarpiący na obu flankach Mateusz Chrząścik i młodzi Jakub Gędłek        i wprowadzony w 60 minucie Kuba Łata. Goście z kolei mimo sporej straty bramkowej walczyli do końca i stwarzali zagrożenie pod ciężkowicką bramką po stałych fragmentach gry.

Po meczu, który zadowolił licznie zgromadzoną publiczność ciężkowicki team  zapisał na swoje konto kolejne bezcenne 3 punkty. Tym samym ciężkowiccy piłkarze, których kibice pożegnali oklaskami spędzą zimową przerwę w fotelu lidera chrzanowskiej klasy „A”. Po 13 kolejkach i 11 wygranych oraz dwóch remisach  LKS „Ciężkowianka” z dorobkiem 35 punktów i stosunkiem bramkowym 45-13 jest na dobrej drodze do awansu do klasy okręgowej. Wydaje się, że warto wesprzeć ten sympatyczny klub, który oprócz dobrej gry seniorów może się pochwalić bardzo dobrą pracą z grupami młodzieżowymi. Warto podkreślić, iż „Ciężkowianka” jako jedyna w Jaworznie posiada na koniec roku Brązową Gwiazdkę w ramach Programu Certyfikacji dla szkółek piłkarskich.

Udział w rozgrywkach ligowych jest dofinansowany z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizacji zadania publicznego z zakresu rozwoju sportu pn. „Ciężkowianka w grze…” .

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki