Przeczytałam zupełnie przez przypadek tekst: „Odpowiedź Stowarzyszenia Katolickiego „Przyjaźń Jaworznicka” na mój artykuł: „Stowarzyszenie Robotnicze Przyjaźń i Bratnia Pomoc”, umieszczony w gazecie „Co Tydzień” nr 43.

REKLAMA

Nie wiemy, kto „Odpowiedź… „ napisał, gdyż autor ukrywa się pod nazwą: Stowarzyszenie Katolickie „Przyjaźń Jaworznicka”.

Młodziutki zapewne „Przyjaźniak” ma tylko dobrą wole. Brak rzetelnych umiejętności badawczych. I niebezpieczną pewność, że wie lepiej.

Mój tekst nie jest o biskupie Puzynie, nie jest o ks. Skoczyńskim (o nim pisałam w innym artykule), nie jest o licznych przeciwnikach Stojałowskiego, nie jest o jego publikacjach, nie jest o konfliktach i sporach „Przyjaźniaków” i „Bratniaków”, i nie jest, o ich wzajemnej dobrej współpracy. A taka też bywała. Np. ks. Stojałowski informował o zebraniu, które: „odbędzie się 5 sierpnia 1906 w domu Przyjaźni lub Bratniej Pomocy w Szczakowej”. Każdy z tych tematów zasługuje na oddzielne artykuły. (O Stojałowskim, co nieco pisałam „Co tydzień” nr 47, 48, 49, 50 z 2011 rok, oraz nr 1, 2, 5, 6, 7, 8 z roku 2012).

Archiwum Państwowe, StCH I 139

Tekst: „Stowarzyszenie Robotnicze Przyjaźń i Bratnia Pomoc” jest o pewnej istotnej sprawie. Zakłamywania w Jaworznie historii. „Przyjaźń jaworznicką zakładał ks.Stojałowski” – tak latami mówiono przy jego pomniku, i pisano w naszej prasie. Wikipedia powiela tę nieprawdę. Cytuje: założył w 1890 Stowarzyszenie Katolickie w Jaworznie „Przyjaźń Jaworznicka” (reaktywowane w 1991) [11]. Przypis 11, odsyła do strony Stowarzyszenia Katolickiego PRZYJAŹŃ JAWORZNICKA w Jaworznie. Mimo licznych moich informacji Wy latami nic nie wiedzieliście o założycielu „Przyjaźni”. Mówiłam nie Stojałowski, ale ks. Mytkowicz. Całkiem niedawno strona internetowa jaworznickiej „Przyjaźni” zamieściła prawidłową informację o jej założycielu, ks. Mytkowiczu. Małymi kroczkami dążycie do prawdy. I to cieszy.

Wikipedia nadal informuje

Tekst „Stowarzyszenie Robotnicze Przyjaźń i Bratnia Pomoc” napisałam w oparciu o dokumenty. Słownik, jako podstawowe, łatwo dostępne źródło, książki, czasopisma z tamtego czasu i dokumenty z Archiwum Państwowego w Krakowie. Tekst nie zawiera błędów. Ani rzeczowych, ani interpretacyjnych. Nie jest analizą historii pochówku ks. Mytkowicza. Takie źródła jak np. wikipedia, podaje: „pochowany na starym cmentarzu w Jaśle”, natomiast Polski Słownik Biograficzny, Polskiej Akademii Nauk, że na Rakowicach. Cytuje s. 416: „zmarł w Krakowie 1 lutego 1954 i pochowany został na cmentarzu Rakowickim”. Informacje: pochowany na Rakowicach, pochowany na cmentarzu w Jaśle, to sygnał do zbadania sprawy. W artykule tym się nie zajmuję. Czy został pochowany na Rakowicach, czy po pewnym czasie przeniesiony do Jasła? Szukajcie informacji w dokumentach cmentarza, to ważny temat badawczy. Radziłam napisać do administracji cmentarza Rakowickiego.

Polski Słownik Biograficzny PAN

Tenże Słownik biograficzny s. 415, podaje: <<„Prace duszpasterską rozpoczął, jako wikary w Jaworznie (pow. Chrzanów) od września 1899 do lutego 1904. Założył tam i prowadził przez dwa lata stowarzyszenie robotnicze „Przyjaźń”.>>

Polski Słownik Biograficzny PAN

Przyglądnijcie się w świetle zgromadzonych archiwalnych dokumentów tej informacji. W Archiwum parafii w Jaworznie sięgnijcie po księgi ogłoszeń. Poszukajcie w AP StCH dokumentów, są liczne. Ciekawie relacjonuje działalność „Przyjaźni” „Tygodnik Chrzanowski. Warto sięgnąć do „Głosu Narodu” nie tylko z roku 1912, nr 53, 69; Przestudiować „Postęp” założony w 1905 przez ks. Mytkowicza. Ciekawy jest Kalendarz Chrześcijańsko-Socjalny na rok 1910. Warto rozejrzeć się w Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

„Tygodnik Chrzanowski” 1908 r.

To, że jest przygotowywana książka i nawiązaliście kontakt z rodziną ks. Mytkowicza, to nie znaczy, że w Jaworznie ks. Mytkowicz jest znany. Dzięki książce będzie znany, i chwała Wam za to, że wreszcie chcecie dać świadectwo prawdzie.

Stojałowski i Mytkowicz, to dwie drogi kapłaństwa. Świadomy ich wybór. „Pokorne ciele dwie matki ssie”. Zapewne Mytkowiczowi – był przecież chłopskim synem – to przysłowie w pokorze kapłańskiej bardzo się przydało. Stojałowski, szlachcic, nazywany przez Potocką genialnym, zrezygnował świadomie z wygodnego kapłańskiego życie, z naukowych tytułów. Był z najuboższymi i był z krzywdzonymi. Ksiądz, przed którym zamknięto kościół, także w Jaworznie. Poseł, redaktor, wydawca. Obie postaci i ks. prof. Mytkowicza i ks. Stojałowski zasługują, aby o nich nie zapomnieć. Mytkowicz „został w r. 1905 mianowany przez kard. Jana Puznę pierwszym generalnym sekretarzem katolickich stowarzyszeń robotniczo-rzemieślniczych w całej diecezji krakowskiej.”- czytamy w słowniku. Wiemy, że biskup Puzyna, to wróg ks. Stojałowskiego. Fundator jego ciernistej kapłańskiej drogi.

Polecam wspomnienie o księciu, kardynale Puzynie dr Kazimierza Lubeckiego, tak dla równowagi. Za i przeciw. A teraz kilka cytatów – to kropla w morzu – o biskupie Puzynie. Z pamiętnika Potockiej, bo akurat tę książkę mam pod ręką. Na gorąco Wam odpisując i w „dbałości o prawdę historyczną” wedle Waszego życzenia.

 

„[…] Kardynałem został raczej na skutek zabiegów austriackiego dworu, który widział w biskupie krakowskim uległego syna, niż z inicjatywy Leona XIII. Dowiódł też owej uległości, gdy w imieniu Austrii występował przeciw wyborowi na Papieża kardynała Rampolli.”

„[…] był gwałtowny; wszak księdza Puszeta, bardzo szanowanego kapłana w Krakowie i będącego katechetą gimnazjalnym, sam spoliczkował!!!”

Wyrażał stanowczy sprzeciw w sprawie: […] „sprowadzenia zwłok Juliusza Słowackiego na Wawel (aby nie dopuścić do manifestacji patriotycznych, które uważał za społecznie i politycznie szkodliwe. […] pozrażał sobie bardzo wielu ludzi. Rzadko, który biskup krakowski był tak krytycznie widziany, jak Jan Puzyna – człowiek schorowany i zubożony przez naturę, i nie dorastający intelektem, ani psychiczną wrażliwością do wstrząsających niepokojem wewnętrznym swoich czasów”.

***

Parę lat temu zapytał mnie pan Łukasz Curyło czy mam materiały o jaworznickiej „Przyjaźni”. Odpowiedziałam, że zajmowałam się „Bratnią Pomocą”, ale i na „Przyjaźń” natrafiałam. Trochę opowiedziałam mu o ks. Mytkowiczu, wymieniłam tytuły publikacji, gdzie szukać. Nie spotkałam ani jednej osoby w Jaworznie, która wiedziałaby, kto to jest ks. Mytkowicz. Nikt nie łączył tego księdza z „Przyjaźnią”.

Po kilku latach, od tej rozmowy w październiku 2021, zatelefonował do mnie, ktoś mi nie znany, powołujący się na SK „Przyjaźń Jaworznicka”, z pytaniem: czy dam im materiały. Chętnie dam, i powiedziałam: o słownikach o „Tygodniku Chrzanowskim”, o „Wieńcu” i „Pszczółce”. Usłyszałam: „to już mamy”.

Pouczacie mnie – „ Stowarzyszenie Katolickie Przyjaźń Jaworznicka” (nazwisk nie macie), że księdza obowiązuje posłuszeństwo. To wiem. „Przyjaźń” założona przez posłusznego, „Bratnia Pomoc” przez zbuntowanego.

Zapewne przy publikacji o ks. prof. Andrzeju Mytkowiczu możecie liczyć na wsparcie instytucji kościelnych. Od ks. Stojałowskiego odżegnują się, jak diabeł od święconej wody. W Krakowie w Wydawnictwie Apostolstwa Modlitwy, w 2011 roku zrugano mnie, że w ogóle śmiem wspominać o ks. Stojałowskim. „To buntownik, takich nam nie potrzeba” – usłyszałam.

„Przyjaźń Jaworznicka” dla pamięci ks.Stojałowskiego zrobiła wielką rzecz, a kiedy mi zabroniono (nie posłuchałam) wykładu w Jeleniu o ks. Stojałowskim, w stulecie jego śmierci, to właśnie Wy wspieraliście mnie swoją obecnością, i nagrywaniem spotkania.

Teraz praca nad monografią „Przyjaźni” w Jaworznie, w Szczakowej jest najważniejsza. Nie budowanie konfliktów, lecz rzetelne analizowanie dokumentów. Zachęcam, wspierajmy się.

Dzięki pracownikowi naukowemu, któremu „Przyjaźń Jaworznicka”, zleciła tę ważną dla Jaworzna badawczą robotę, mamy nadzieję, że będziemy mieli dobrą książkę.
Barbara Sikora

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki