Zgoda Byczyna pożegnała się z kibicami, podejmując na koniec jesieni Hejnał Kęty. To byłby piękny mecz, gdyby nie błędne decyzje arbitrów.

REKLAMA

11 listopada w Narodowe Święto Niepodległości drużyna prowadzona przez Łukasza Nowaka rozegrała ostatnie spotkanie w Lidze okręgowej tej rundy. Początek meczu nie należał do udanych dla gospodarzy. Byczynianie, nadmiar rozluźnieni, stracili bramkę już w 4. minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Gra nie układała się po stronie gospodarzy i tylko nieliczne akcje po stronie przeciwnej mogły przynieść zamierzony efekt w postaci bramki wyrównującej. Mogły, ale nie przynosiły i tak do 25. minuty, kiedy Jakub Jochymek celnie uderzył głową piłkę, dośrodkowaną również z narożnika boiska. Piłkarze Zgody zabrali się solidnie do roboty i już chwilę później doskonałą okazję na objęcie prowadzenia miał Dawid Kempka. Niestety Kempka, będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, nie opanował piłki. Jak mawiają: kto nie strzela, ten nie zdobywa goli. Nie tym razem. Marek Zieliński miał wiele czasu by móc przymierzyć. Niepozorny strzał z dystansu okazał się skuteczny, a część kibiców mogła cieszyć się z prowadzenia gospodarzy.

Po przerwie piłkarze Zgody weszli na boisko zdeterminowani, żądni kolejnej bramki. Wiele razy było naprawdę blisko, ale znowu brakowało nieco precyzji i odrobinę szczęścia. Dawid Kempka świetnie spisuje się z lewej strony, jego strzał przy słupku broni jednak golkiper gości. Niezłą okazję miał Łukasz Przebindowski, który wszedł w drugiej połowie. Pilnowany, zdołał oddać strzał w światło bramki, ale nie zdołał pokonać bramkarza. Minutę później potężne uderzenie Jochymka, po którym piłka zatrzepotała słupkiem. Tym czasem po drugiej stronie boiska obrona fauluje napastnika gości w polu karnym. Arbiter wskazał na jedenasty metr, a karnego na wyrównującego gola zamienił Przemysław Dudzic. Zgoda szuka drogi na objęcie prowadzenia i znowu brakuje szczęścia, by osiągnąć swój cel. Szansy swej nie wykorzystał Marek Zieliński, który uderzył w kierunku bramki, lekko podbijając piłkę. Strzał Jakuba Bąka okazał się za lekki i bramkarz gości nie miał problemu z obroną. Również Tomasz Jaromin nie wykorzystał sytuacji i z bliska posłał piłkę wysoko nad poprzeczkę. Przebindowski dwoił się i troił. Jego podanie po ziemi nie sięgnął kapitan zespołu. Jeszcze jedna sytuacja i bezpośredni strzał Przebindowskiego, po którym piłka zahacza o nogę obrońcy i uderza tylko w poprzeczkę.

Zgoda Byczyna w tym meczu nie miała szczęścia, na domiar złego sędziowie postanowili pomóc szczęściu drużynie przeciwnej. Nieraz nie rozumiemy decyzji, padających podczas meczów. Niejednokrotnie chcemy wierzyć, że sędzia się pomylił. To jednak, co działo się na boisku w Byczynie nie może przejść bez echa.
Sytuacji było kilka, ale dwie zadecydowały o przegranej Zgody. Jeszcze w pierwszej połowie został odgwizdany faul na połowie gości i dla gości. Szybkie wznowienie piłki, która obiła się o zawodnika Zgody, skutkowało kartką dlatego piłkarza. Ta sama sytuacja w drugiej części meczu, ale tym razem na połowie gości, choć faul przyznany dla gospodarzy. Kiedy Zieliński szybko wznawia grę, a piłkę zatrzymuje nogą, blisko ustawiany zawodnik przeciwników, sędzia nie reaguje i puszcza grę. Zieliński wznowił szybko, podając do zawodnika zmierzającego w kierunku bramki przeciwnika.
Doliczony czas, atak na bramkę Zgody i atak z tyłu na Oskara Orawskiego, który znajdował się we własnym polu karnym. Faul ewidentny, ale sędzia po raz drugi w meczu wskazał na jedenasty metr, ku zaskoczeniu wszystkich. Orawski dobiegał do piłki, chcąc ją wybić, ale został uderzony kolanem przez przeciwnika, według sędziego to Orawski faulował.

Gol przed ostatnim gwizdkiem i przegrana Zgody stała się faktem. Jeszcze wisienka na torcie. Arbiter główny spotkania zamiast upomnieć zawodnika, który miał wykonać karnego, ustawił mu piłkę. Skandal !!!

Film, na którym widać całe zdarzenie przesłał nam jeden z kibiców, któremu dziękujemy.
TUTAJ LINK

Niestety Zgoda przegrała swój kolejny, a ostatni mecz tej jesieni. Tym razem nie na własne życzenie, a chyba na życzenie sędziów. Pechowe 13 punktów wciąż ciążą drużynie, która na koniec sezonu nie potrafiła przełamać złej passy.

LKS Zgoda Byczyna – Team Sport Hejnał Kęty 2:3 (2:1)
Jochymek 25′, Zieliński 42′ – Januszyk 4′, Dudzic 64′ k, 90+3′ k

Zgoda: Ryszka (GK), Bąk, Chrapek, Kempka, Zieliński (C), Siewniak, Jochymek, Czerwiec, Siemek, Smolik, Jaromin
zmiana: Korlacki, Orawski, Wojewoda, Przebindowski

jargal

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki