„Znalazłem nieścisłości w tym raporcie” – mówi Piotr Grzegorzek nt. Lasu na Łubowcu

Wycinka lasu na Łubowcu to w ostatnich dniach gorący temat dotyczący zagospodarowania przestrzennego naszego miasta. Przyrodnik Piotr Grzegorzek postanowił przyjrzeć się raportowi pt. „PROGNOZA ODDZIAŁYWANIA NA ŚRODOWISKO MIEJSCOWEGO PLANU ZAGOSPODAROWANIA PRZESTRZENNEGO DLA TERENU DĄBROWA NARODOWA III W JAWORZNIE” i znalazł w nim kilka nieścisłości.

REKLAMA

Przyrodnik Piotr Grzegorzek zainteresował się sprawą i postanowił sprawdzić raport, jaki został sporządzony przez Pracownie Analiz Środowiskowych na temat tej części terenu naszego miasta. Zauważył kilka niedopatrzeń m.in. takie, że Pani, która sporządzała raport, nie zauważyła Rdestowca Japońskiego, zwanego Ostrokończystym, który jest gatunkiem inwazyjnym i wymieniając inne gatunki obcego pochodzenia, akurat tego nie zauważyła. Nie zauważyła także nader licznego w drzewostanie Wiązu Szypułkowego, który jest w miarę cenny, gdyż w Polsce te drzewa często giną z różnych powodów, a tutaj jest w bardzo dobrym stanie, jak dodaje nasz przyrodnik. Dodatkowo wspomniana Pani mówi, że bywają dziki w okolicach ulicy Katowickiej, bo widać buchtowiska, jednakże nie wspomina o nich w środku drzewostanu, a jest ich tam naprawdę licznie.

Według naszego przyrodnika te nieścisłości oznaczają, że raport jest niejasny i niepełny i na to powinny zwrócić osoby, które są zaangażowane w walkę o ten teren. Piotr Grzegorzek poddaje w ten sposób w wątpliwości czy ów raport został wykonany w sposób staranny i czy osoba go składająca pojawiła się w ogóle we wspomnianym miejscu.

Brakuje mu także podstawowej informacji, jaką jest, to kiedy była wspomniana Pani na tym terenie, aby móc go ocenić oraz jak często na nim bywała. Brakuje również dokumentacji fotograficznej, która jest nieodzowna w takich raportach, co podkreśla przyrodnik, który sam niejednokrotnie składał takie raporty lub oceniał je innym.

Jak tłumaczy Naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury Teobald Jałyński przez 40 lat nikt się tym terenem nie interesował, a co ważne według dokumentacji ten obszar nie jest terenem leśnym, więc urząd nie jest nawet zobowiązany do wszczęcia procedury odlesiania tego terenu. Jest to obszar budowlany zadrzewiony, a lepszym określeniem na to miejsce byłoby zaniedbany zagajnik. Dlatego też to właśnie miejsce zostało wybrane pod inwestycje, którą miasto potrzebuje, aby móc się rozwijać. Naczelnik dodaje także, że wybór tego miejsca został oparty o fakt, że jest ono uzbrojone w media, a co za tym idzie koszty zagospodarowania, są relatywnie niskie, w stosunku do innego miejsca, które musieliby w zamian znaleźć i które byłoby usytuowane gdzieś pośrodku „niczego”.

Jednakże w ramach uspokojenia mieszkańców w przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie naczelnika z mieszkańcami, gdzie zostaną rozwiane wszelkie wątpliwości mieszkańców. Nie wiadomo jeszcze gdzie dokładnie, prawdopodobnie w remizie strażackiej na Dąbrowie Narodowej o godzinie 17:00, ani którego dnia, ale zostanie to oczywiście podane do wiadomości publicznej. Jutro tj. czwartek 25 listopada odbędzie się także dyskusja publiczna na ten temat, ponadto do połowy grudnia można składać uwagi wobec tego planu zagospodarowania terenu.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ

  1. Muszę ustosunkować się do tego fragmentu wypowiedzi – Jak tłumaczy Naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury Teobald Jałyński przez 40 lat nikt się tym terenem nie interesował, a co ważne według dokumentacji ten obszar nie jest terenem leśnym, więc urząd nie jest nawet zobowiązany do wszczęcia procedury odlesiania tego terenu. W 2017 roku na drodze przecinającej ten obszar pisano – Zakaz wjazdu, teren Lasów Państwowych. Dojazd pożarowy 79. A poza tym są tam jeszcze linie oddziałowe i adekwatne do nich słupki graniczne.
    Oto link – https://www.bio-forum.pl/messages/3280/1009736.html – patrz trzecie zdjęcie. Zatem trzeba będzie ustalić kto, kiedy popełnił jakąś samowolkę. To jeden z tych fotoreportaży, których pani sporządzająca dokument nie odnalazła w Internecie.