Kolejny z mieszkańców okolic jaworznickiego Gródka zwraca uwagę na problemy, które napotykają tamtejsi mieszkańcy. Wśród nich wymienia m.in. śmiecenie przez turystów, brak miejsc parkingowych i przekraczanie przepisów.

REKLAMA

Przypomnijmy, że kilka dni temu opublikowaliśmy list mieszkańca Ciężkowic, pana Grzegorza, który ten zwraca uwagę na leżące w trawie listy z wrażliwymi danymi. Teraz napisał do nas kolejny mieszkaniec okolicy, pan Łukasz, który twierdzi, że problem listów leżących w trawach i na łąkach jest znacznie szerszy. Pan Łukasz skupił się jednak głównie na ogólnym zaśmieceniu okolic Gródka, które ma być „dziełem” przyjeżdżających tam turystów, oraz na problemie braku miejsc parkingowych w okolicy oraz łamania przepisów na tamtejszej drodze.

Pan Łukasz pisze:

W nawiązaniu do artykułu z dnia 7.01.2022 dotyczącego porzuconych listów przy ulicy Gródek z ulicą Zabłocie, chciałbym pokrótce zwrócić uwagę również na inny aspekt.
Co do kwestii listów to można ich znaleźć znacznie więcej w przydrożnych łąkach nie specjalnie się wysilając.

Niestety, włodarze miasta uruchamiając park Gródek, chyba do końca nie przemyśleli funkcjonalności obiektu i ilości osób przyjeżdżających do parku (notabene od ulicy Gródek, a nie jest to tożsame z parkingami wyznaczonymi przez miasto w okolicach Pieczysk). Mieszkając nieopodal parku wraz z sąsiadami chodzimy i zbieramy śmieci pozostawione po „turystach”. Osoby przyjeżdżające na park jakby mogły to od strony ulicy Gródek zjechałyby wręcz ze skarpy… bo przecież przyjeżdżają na spacer.
Po turystach i opuszczeniu przez nich dzikiego parkingu na końcu ulicy Gródek wala się mnóstwo śmieci (puszki, butelki PET, szklane, opakowania po papierosach, opakowania po McDonald’s etc).

Już, wystarczająco dużo śmieci (opony, resztki telewizorów, butelki) znajduje się  w okolicznych  krzakach po byłym wysypisku i do dzisiaj nikt się tym nie zajął z ramienia urzędu miasta czy też ochrony środowiska.

Przechodząc po koronie parku Gródek nie ma ani jednego kosza na śmieci. W sezonie letnim turyści wjeżdżają quadami, kamperami na koronę skały pozostawiając po sobie śmietnik, robią sobie pikniki!  Porozjeżdżane są trawniki; wyrzucane przez okna samochodów śmieci podczas jazdy.

Co robi w tym mieście Straż Miasta? Czy to tak trudno zajrzeć w tę część miasta dwa razy na dzień zwłaszcza w sezonie letnim.

Sugerując się rozwiązaniem ulicy Zabłocie gdzie  wstawiono znak drogowy B-1 z tabliczką ” nie dotyczy dojazdu do posesji…”, czyż nie można również umieścić podobnego znaku na skrzyżowaniu ulic Budowlanej/Gródek, aby ograniczyć do minimum ruch obcych pojazdów? Pomijam fakt, że nie brakuje osób, które rozwijają absurdalne prędkości na ulicy Gródek gdzie spacerują mieszkańcy z małymi dziećmi czy też dzieci same się poruszają.
Niestety, oznakowanie dojazdu do parku przy ulicy Budowlanej nie jest wystarczające, ponieważ tabliczki pod znakami drogowymi nie przyciągają uwagi przyjeżdżających bo są po prostu małe.

Kładzie się nacisk na dymiące piece, kierowanie się ku instalacją solarnym, a wkoło zalewają nas śmieci przywożone przez nieodpowiedzialnych turystów.

Pozdrawiam, Łukasz.

Listy z wrażliwymi danymi w trawie

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

2 KOMENTARZE