Poczta Polska odniosła się do sytuacji opisanej przez nas w artykule o listach wyrzuconych w okolicy Gródka. Listonosz został zwolniony.

REKLAMA

Szanowni Państwo, odnosząc się do informacji zawartych w artykule „Listy z wrażliwymi danymi w trawie” z dn. 7 stycznia br., pragniemy podkreślić, że bezpieczeństwo informacji oraz tajemnicę korespondencji traktujemy w sposób priorytetowy. Dlatego też opisany incydent został natychmiastowo poddany kontroli wewnętrznej. Osoba odpowiedzialna za zaistniałą sytuację nie jest już pracownikiem Poczty Polskiej. Nie wykluczamy także podjęcia kolejnych kroków prawnych. Naszych Klientów najmocniej przepraszamy.

Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że przywołaną w artykule sytuację należy traktować jednostkowo. Codziennie bowiem dziesiątki tysięcy listonoszy w całym kraju skutecznie i terminowo doręczają przesyłki odbiorcom.

Z wyrazami szacunku,

Biuro Prasowe, Poczty Polskiej S.A.

Tekst poniżej:

Listy z wrażliwymi danymi w trawie

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki