Sześć medali, w tym jeden złoty, dwa srebrne i trzy brązowe w międzynarodowych mistrzostwach Małopolski w judo wywalczyli przedstawiciele stylu walki Guja Jiujutsu w miniony weekend. Zawody rozegrano na sześciu
matach w krakowskiej Tauron Arenie w klasie dzieci i młodzików.

REKLAMA

Najlżejszą kategorię wagową w grupie dzieci do lat 10 zdominowała
siedmioletnia Kaja Guja z Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutsu. „Bestia”
wszystkie swoje pojedynki z cięższymi i starszymi o dwa lata rywalkami
zakończyła przed upływem regulaminowego czasu walki rzucając je wysokim
ippon seoi nage przez plecy bądź też łącząc tę technikę z podcięciem nogi.
Najtrudniejszy pojedynek jaworznianka stoczyła z Zuzanną Wiśniowską z TS
„Wisła” Kraków, która umiejętnie skontrowała naszą lżejszą zawodniczkę i
zdobyła waza ari, a tym samym objęła prowadzenie. Przedstawicielka Jiujutsu
nieustanie dążyła do rzutu co po pewnym czasie przyniosło spodziewany efekt.
Kaja uchwyciła ramię przeciwniczki, wciągnęła ją na plecy po czym padając do
przodu przerzuciła ją nad głową sprowadzając na obie łopatki. Z kolejnymi
rywalkami było znacznie łatwiej choć w drugiej walce to również
przeciwniczka wykonała pierwszą punktowana akcję. Gdy jednak stres puścił
„Bestia” była nie do zatrzymania. Każdy uchwyt za strój przeciwniczki
kończył się efektownym rzutem kończącym starcie przed czasem. Od tego
momentu trener nie był potrzebny i mógł udzielać wskazówek pozostałym
zawodnikom. Kaja już tylko przyszła zgłosić, że zakończyła swój start.

W wadze wyżej z determinacją walczyła Nina „Kiler” Stachańczyk, która w
starciu z Igą Limanówką z TS „Wisła” Kraków starała się wykonać rzut w tył
bądź też obalenie z kontry lecz rywalka umiejętnie unikała upadku na plecy
obracając się tuż nad matą niczym kot i za każdym razem lądowała przodem.
Nina nie słuchała wskazówek trenera nakazującego zastosowanie techniki rzutu
do przodu, uparcie dążąc dalej do zagarnięcia prawej nogi przeciwniczki.
Tymczasem rywalka dwukrotnie zaatakowała próbując rzucić przez plecy, co
dostrzegł arbiter, który przy remisie ogłosił zwycięstwo przedstawicielki
judo jako bardziej aktywnej i wszechstronnej. Wygrane w innych pojedynkach
dały Stachańczyk dobre drugie miejsce, co przy wymagających przeciwniczkach
było dużym sukcesem.

Mniej szczęścia miała Ola „Żmija” Guja ważąca dokładnie tyle samo do Nina
Stachańczyk. By nie dochodziło do „bratobójczych walk” pomiędzy klubowymi
koleżankami trener Guja zdecydował się przesunąć swoją córkę do wyższej
kategorii wagowej. Różnica wzrostu i wagi okazały się jednak dużym
utrudnieniem. Choć to jaworzninka miała inicjatywę i atakowała to silniejsze
fizycznie rywalki pokonały ją z kontry siłowo kładąc naszą zawodniczkę na
plecy. Dzięki determinacji Oli udało się stanąć tego dnia na najniższym
podium.

W kategorii chłopców wystąpiło czterech jaworznian. W wadze do 27kg , gdzie
rywalizowało 16 zawodników trzy pojedynki z rzędu zwyciężył przed czasem
Tymoteusz „Kapsel” Czerwonka. W drodze do finału błyskawicznie rozprawił się
on z Jakubem Zgodą z UKS Kraków, Danylo Guselnykov i Wojciechem Wójcikiem z
MOSiR Bochnia. W decydującym starciu „Kapsel” zaatakował chcąc wykonać tzw.
rzut poświęcenia z jednoczesnym upadkiem atakującego. W tym celu jaworznian
położył się na matę lecz rywal umiejętnie uniknął upadku. Niestety arbiter
zakwalifikował tę akcję jako kontratak i przyznał wazari Borysowi
Dąbrowskiemu z UKS Judo Kraków. Przez kolejną minutę Tymoteusz Czerwonka
nieustanie atakował a przeciwnik tylko mocno trzymał na wyprostowanych
rękach i cofał się unikając walki, gdy Kapsel chciał skrócić dystans. To
wystarczyło by rywal utrzymał korzystny dla siebie wynik do końca starcia.
Na pocieszenie ambitnemu reprezentantowi Jaworznickiej Szkoły Guja Jiujutsu
pozostało srebro.

W tej samej kategorii wagowej walczył Antoni „Domes” Chechelski. Jaworznian
świetnie się spisał zaczynać rywalizację od zwycięstwa. Późniejsza przegrana
spowodowała, że musiał walczyć w repesażach o brąz. Poradził sobie i
ostatecznie zajął najniższe miejsce na podium.

W kategorii wagowej do 36kg również wystartowało dwóch zawodników Guja
Jiujutsu – Filip „Dzidzia” Ślusarczyk i Kamil „Skuter” Pawlik. Obaj
rywalizację zaczęli od zwycięstw. Pierwszy z nich po dwóch wygranych
pojedynkach przegrał starcie o wejście do finału z późniejszym zwycięzcą
turnieju – Jędrzejem Hermanem z UKS Mysłowice. Na pocieszenie pozostał brąz.
Z kolei Kamil Pawlik przegrał drugą walkę i zmuszony był bić się w
repesażach o drugi brązowy medal. Niestety w decydującym starciu o podium
uległ Bartoszowi Uram z UKS „15” Krosno w ostatnich sekundach walki pomimo
prowadzenia wazari. W ten sposób stracił szansę na medal.

W klasie dzieci aż cztery kategorie wagowe wygrali przedstawiciele „Jordana”
Kraków. Kategorię młodzików, w której jaworznianie nie mieli swoich
przedstawicieli zdominowali reprezentanci Ukrainy z Lwowa i klubu „Fakel”
Sumy. Dobrze przygotowana impreza przebiegła sprawnie. Zwycięzcy otrzymali
medale, dyplomy oraz torbę pełną drobnych upominków i słodyczy.

źródło: Guja Jujitsu

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki