Wnioski o dodatek węglowy za chwilę ruszą, a tu nowy problem na horyzoncie. Brak odpowiedniej ilości surowca do zapotrzebowania rynku. Czy będziemy mieli czym grzać na zimę?

REKLAMA

Już wiemy, że dopłata ma wynosić 3000 zł i będzie jednorazowa. A dotyczy ona gospodarstw, w których głównym źródłem ogrzewania jest piec węglowy. Rząd stara się szybko znaleźć rozwiązanie z opałem przed zimną. Niestety sytuacja nie jest tak kolorowa, jakby się mogła wydawać. Wszystko za sprawa braku niektórych surowców na terenie całego Śląska.

Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda sytuacja z zamówieniem ekogroszku w Jaworznie i okolicach.

Zadzwoniliśmy w tej sprawie do dwunastu składów opału w Jaworznie. Niestety wyniki nie napawają optymizmem. Większość z firm deklaruje, że nie mają żadnego Ekogroszka na stanie. Jednak gorszą wiadomością jest to, że nie wiadomo czy w ogóle towar się pojawi. Jak sami mówią, należy samodzielnie dzwonić w tej sprawie. Najlepiej jeszcze co tydzień i pytać, czy jakimś cudem coś się nie znajdzie na składzie.

Jak widać, zainteresowania nie brakuje. Przy odrobinie szczęścia i wytrwałości z dzwonieniem, może się do czegoś dokopiemy. Według sprzedawców węgla ceny oscylują między 1900-3000 zł za jedną tonę. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że gdy surowiec się już pojawi, to transport będzie natychmiastowy.

Nasza redakcja poszła o krok dalej i postanowiła sprawdzić, jak wygląda problem z Ekogroszkiem na terenie całego Śląska. I tu sytuacja wygląda trochę lepiej. Surowiec jest częściej dostępny, jednak jego kwota daje wiele do życzenia. Według jednej z firm, działającej na terenie Sosnowca, cena za tonę wynosi 3000 zł. Inny skład opału w Będzine deklaruje 2900 zł za taką samą pojemność, jednak z darmową dostawą do Jaworzna, jeszcze tego samego dnia. Niestety, gdy dodzwoniliśmy się do składu opału w Katowicach, usłyszeliśmy, że problem jest naprawdę duży. A magazyny nie są na to przygotowane, na tak wielkie zainteresowanie klientów. Tak samo wygląda sytuacja w Rudzie Śląskiej i Bytomiu. Dodatkowo dostaliśmy ciekawa wiadomość od jednej z firm z Mysłowic. Według niej, towaru nie ma w ogóle na stanie. Należy skontaktować się z nimi za około 10 dni, powinno coś się zmienić w tej sprawie. Jednak obecnie, realizują oni tylko transporty zakupionego węgla.

Wspomnimy tylko, że pierwszym pomysłem, który miał uratować gospodarstwa domowe, była regulacja cen węgla. Podpisana przez prezydenta 12 lipca ustawa, polegała na wprowadzeniu maksymalnej kwoty surowca w wysokości 996,60 zł za tonę. Jednak składom węgla nie spodobał się pomysł rekompensat, ze względu brak opłacalności.

Nasz rząd postanowił iść o krok dalej i przyjął projekt ustawy ws. dodatku węglowego, którego wysokość wyniesie 3000 zł. Jak informuje rzecznik prasowy rządy Piotr Müller – Jednorazowy dodatek węglowy w wysokości 3 tysięcy złotych, przysługującym gospodarstwom, których głównym źródłem ogrzewania jest piec węglowy. Dzisiaj we wtorek 19 lipca na posiedzeniu rządu będzie omawiany temat nowych rozwiązań, które będą służyć temu, aby zrekompensować wyższe ceny węgla obywatelom.

Pomimo składanych obietnic, ciężko będzie zaoszczędzić na ogrzaniu gospodarstwa. Tym bardziej że, brakuje na rynku surowców, z których korzystamy zimną.

Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie sytuacja się poprawi i będziemy mogli zrobić zamówienie w składach opałów.
A czy wy już macie kupiony węgiel na sezon grzewczy?

Magdalena Stadnicka

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki

6 KOMENTARZE

    • Chyba że pompą ciepła to wtedy spokojnie tysiak styknie, szczególnie jak ktoś ma 2 taryfy. 🙂 No ale trzeba zainwestować w pompę ciepła tylko, że teraz pewnie jak się wszyscy na rzucą to będzie problem z zakupem. 🙂