Briefing prasowy przed blokiem 910 MW zakłócony. Doszło do mocnej wymiany zdań

Briefing prasowy posłów Wojciecha Saługi oraz Marka Sowy odbył się dzisiaj 9 sierpnia przed blokiem 910 MW Elektrowni Jaworzno. Na miejscu pojawili się także przedstawiciele Tauronu, był m.in. prezes Paweł Szczeszek.

Dodatkowo swoją obecność zaznaczyli przybyli z trąbkami, wuwuzelami oraz gwizdkami związkowcy.

REKLAMA

Briefing prasowy posłów Wojciecha Saługi oraz Marka Sowy miał miejsce przed blokiem 910 MW Elektrowni Jaworzno. Oprócz związkowców i przedstawicieli Tauronu, na miejscu pojawiły się także media ogólnopolskie. Briefing był jednak trudny do przeprowadzenia, gdyż związkowcy starali się zagłuszyć wypowiedzi posłów. Doszło także do potyczki słownej związkowców z posłami.

Jak przekonuje poseł na Sejm Wojciech Saługa — spotkanie przed wspomnianym blokiem 910 MW miało miejsce po to, aby dowiedzieć się, dlaczego inwestycja kosztująca 6,5 miliarda złotych nie pracuje. Poseł zasugerował, że może to być wina braku węgla lub jego słabej jakości. Na te słowa zareagował prezes spółki Paweł Szczeszek, który zakomunikował, że są to kłamstw, a on tak owych nie toleruje. Dodał, że węgla jest w zapasie 104 tys. ton, a minimum potrzebne to 58 tys. ton. Dodatkowo prezes zapewnił, że przestój w pracy bloku nie jest spowodowany awarią, tylko odstawieniem w trakcie ruchu regulacyjnego i że wszystko wróci do normy do końca października bieżącego roku, gdy zostanie zakończona wspólna inwestycja z firmą Rafako. Poseł Marek Sowa skomentował to jednak, mówiąc — że blok 910 MW powinien pracować od dwóch lat, a taka sytuacja nie ma miejsca, blok pracował raptem pół roku.

Briefing odbył się w bardzo chaotyczny sposób i ciągle utrudniany był przez zgromadzonych związkowców. Poseł na Sejm Wojciech Saługa opisuje zaistniałe zdarzenie, mówiąc — że on wraz z posłem Markiem Sową przyszli pod ten blok z troską, aby móc udzielić odpowiedzi mieszkańcom Jaworzna, dlaczego chłodnia nie dymi, czy wskutek jakiejś usterki, czy przez procedurę techniczną, czy poprzez słabej jakości węgiel. Jak zasugerował poseł, jeżeli inwestycja kosztująca 6,5 miliarda złotych, która w skali kraju produkuje 4% prądu, miałaby się zepsuć, to byłby to ogromny energetyczny wyłom.

Prezes elektrowni tłumaczył natomiast, że nie ma obaw przed brakiem węgla dla tego bloku, a także nie ma wątpliwości co do jego jakości. Jak zapewnia prezes, węgiel jest kontraktowy, a przerwa w pracy jest spowodowana ruchem optymalizacyjnym — powiedział za drugim razem przed kamerami prezes. Co jednak najciekawsze prezes spółki osobiście pokieruje pracami w Nowe Jaworzno Grupa Tauron, jako że ma uprawnienia na dyżurnego inżyniera ruchu. Będzie więc osobiście nadzorował prace, tak aby skończyły się one w wyznaczonym czasie.

Opozycyjni posłowie mają jednak odmienne zdanie. Po raz kolejny przed kamerami powiedzieli, że podejmują interwencje poselską w Ministerstwie Aktywów Państwowych, aby przyjrzeć się dokumentacji i dowiedzieć się gdzie leży prawda. Po raz wtóry powtórzyli, że elektrownia, która powinna funkcjonować od wiosny 2020 roku, co chwile jest wyłączona z działania.

Briefing prasowy potrwał około godziny i był bardzo emocjonujący tak dla jednej, jak i drugiej strony.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki

3 KOMENTARZE