Czy Polacy zaszczepią się 4. dawką przeciwko COVID-19? Zdania skrajnie podzielone

Minister Zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że prawdopodobnie od września bieżącego roku wszyscy pełnoletni Polacy będą mogli zaszczepić się 4. dawką szczepionki przeciw COVID-19.

Temat szczepień jest tematem tabu w naszym kraju, który bardzo dzieli rodaków, dlatego postanowiliśmy zapytać ich o zdanie w tej kwestii.

REKLAMA

Od 22 lipca na czwartą dawkę szczepionki, tzw. drugą dawkę przypominającą, mogą zapisywać się osoby, które ukończyły 60. rok życia oraz te, które mają obniżoną odporność pod warunkiem, że ukończyły 12. rok życia. Już wcześniej mogły szczepić się także osoby mające 80 lat i więcej. Dopiero teraz minister zdrowia ogłosił co z osobami młodszymi, które także chciałyby się zaszczepić.

Temat jest trudny, a każdy powołuje się na swoje źródła i ma swoje rację oraz przekonania. Tak jak przewidywaliśmy zdania były bardzo podzielone i to nie zależenie od wieku naszych rozmówców. Część osób mówiła wprost, że nie ma zamiaru się zaszczepić, że absolutnie tego nie zrobią, nie zrobili tego wcześniej i teraz też nie mają takiego zamiaru. Z drugiej strony byli zwolennicy, którzy mówili wprost, że to zrobią, widzą taką potrzebę i są chętni. Jedno małżeństwo powiedziało nam natomiast, że zaszczepią się, ale dopiero szczepionką zmodyfikowaną pod wariant Omikron. Trafiły się też osoby niezdecydowane, ale było ich zdecydowanie najmniej.

Podobnie było w przypadku nie tylko tej 4. dawki, ale samego podejścia do tematu szczepień przeciw koronawirusowi. Zwolenników tyle samo co przeciwników. Osoby popierające odwoływały się często na zaufanie do specjalistów, którzy zalecają szczepienia. Uważają one, że szczepionki są dobrze przebadane i nie ma powodów do obaw. Jedna zwolenniczka powiedział nawet wprost, że osoby wierzące „żółtym napisom”, czyli popularnym w internecie filmom podającym w wątpliwość szczepionki, się po prostu mylą. Inni wskazywali, że to właśnie dzięki szczepieniu uniknęli ciężkiego przebycia choroby. Z drugiej jednak strony pojawiły się głosy mówiące, iż szczepienia są niepotrzebne, a nawet, że żadnej pandemii nie ma i nie było.

Tylko kilka osób podchodziło do tematu na chłodno, mówiąc wprost, że kwestia szczepienia jest indywidualną sprawą każdego człowieka i niech każdy robi co uważa za słuszne. Zaznaczyli przy tym, że kłótnie na ten temat nic nie zmienią.

Jak widać temat wywołuje w społeczeństwie skrajne reakcje i emocje. Jest tyle samo zwolenników co przeciwników szczepienia. Rząd informuje jednak, że w połowie sierpnia będziemy w szczycie letniej fali koronawirusa i ostrzega, że na jesień sytuacja może być podobna jak w ubiegłych latach. Jesteśmy ciekawi czy narracja społeczeństwa wyraźnie przechyli się w którąś ze stron, czy jednak w dalszym ciągu poziom zwolenników i przeciwników będzie na równi.

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki