Piłkarze Szczakowianki z przytupem rozpoczęli rozgrywki w nowym sezonie IV ligi śląskiej. Biało-Czerwoni w sobotę pokonali na wyjeździe Śląsk Świętochłowice 4:0.

REKLAMA

Szczakowianka do nowego sezonu przystępuje z nowymi nadziejami i przebudowanym składem. W pierwszej jesiennej kolejce los przydzielił popularnym Drwalom ekipę Śląska Świętochłowice, która wiosną bardzo dobrze prezentowała się na ligowych boiskach. Jaworznianie na stadionie w Lipinach pokazali jednak różnicę klas i bez większych problemów wypunktowali rywali.

Hattrick Sewerina

Szczakowianka w Świętochłowicach rozkręcała się dość długo, ale praktycznie nie dała rywalom złudzeń. Podopieczni trenera Pawła Cygnara cały czas prowadzili grę, a gospodarze przez całe 90 minut nie zdołali oddać ani jednego celnego strzału. W pierwszej połowie swoich sił próbowali Mateusz Iwan i Bartłomiej Kędzierski, ale nieco zawodziła ich skuteczność. Kluczowa okazała się 26 minuta. Nowy nabytek Drwali – Maciej Małkowski – dośrodkował piłkę w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Jakub Sewerin. Po jego strzale głową piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła za plecy golkipera Śląska. W międzyczasie Śląsk wypracował sobie bodaj najlepszą okazję do zdobycia bramki, ale Kamil Świkszcz zaliczył spektakularne pudło. W tej części gry Szczakowianka wypracowała sobie jeszcze dwie dobre sytuacje strzeleckie. Najpierw jednak miejscowy bramkarz obronił strzał Sewerina, a parę chwil później Dominik Małkowski posłał piłkę obok słupka.

Po przerwie Szczakowianka nie pozostawiła rywalom złudzeń, kto tego dnia był lepszy. Śląsk grał chaotycznie i nie radził sobie z konstruowaniem akcji ofensywnych. Sporo pracy miał golkiper, który najpierw wybronił strzał Macieja Małkowskiego z dystansu, a potem w ostatniej chwili zdjął piłkę z głowy Jakuba Sewerina. Wreszcie Drwale zupełnie zdemontowali defensywę rywali i w dwie minuty zapewnili sobie komplet punktów. W 64. minucie Marcin Smarzyński głową przedłużył piłkę do Jakuba Sewerina, który wyprzedził obrońców oraz bramkarza i podwyższył wynik na 2:0. W kolejnej akcji Michał Chrabąszcz, obsłużył Sewerina świetnym podaniem, a ten skompletował hattricka. Załamani gospodarze nie potrafili już na to odpowiedzieć. Szczakowianka tymczasem mogła pozwolić sobie na trochę luzu i dalej atakowała. Swoje szanse na zdobycie bramki mieli jeszcze Małkowski i Skrzypińskiego, ale zabrakło im dokładności. Bardziej bezlitosny dla rywali był rezerwowy tego dnia Chrabąszcz, który do asysty dołożył jeszcze trafienie. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry wykorzystał on dobre podanie od Mateusza Wawocznego i ustalił wynik na 4:0. Szczakowianka mogła jeszcze podwyższyć po akcji Mateusza Budaka, ale Wawoczny tym razem spudłował. Jaworznianie wygrali wysoko i wspięli się na sam szczyt ligowej tabeli. Oczywiście na tym etapie rozgrywek nie ma to większego znaczenia, ale na pewno dla kibiców jest miłym akcentem. Biało-Czerwoni potwierdzili, że drzemie w nich ogromny potencjał.

Z Szombierkami przy Krakowskiej

W drugiej kolejce spotkań, która jest zaplanowana na najbliższą sobotę, Szczakowianka na Stadionie Miejskim podejmować będzie Szombierki Bytom. To bardzo ciekawy rywal, z bogatą historią, a pojedynki z bytomianami zawsze budzą dodatkowe emocje. W poprzednim sezonie Szombierki w Jaworznie przegrały aż 0:4, ale już wiosną zdołały się zrewanżować i u siebie pokonały Drwali 2:0. Latem drużyna przeszła prawdziwą rewolucję, a niemal cały skład został wymieniony na nowy. Szombierki mają ambicje, by w najbliższych latach powrócić do piłki na wyższym poziomie, trudno jednak powiedzieć, jak tak duże zmiany w krótkim czasie wpłynęły na zespół. Szczakowianka będzie chciała powalczyć o pierwszą domową wygraną i na ten moment wydaje się bardziej poukładaną ekipą od rywali. Na pewno jednak emocji nie zabraknie. Początek spotkania w sobotę o godzinie 17:00.

Śląsk Świętochłowice – Szczakowianka Jaworzno 0:4 (0:1)
(Sewerin 26, 64, 66, Chrabąszcz 88)

Śląsk: Strąk – A. Wolniewicz, Słota, Koniarek, Barteczko (78. Paszek), Tarka, Rybak (70 Szulc), Kaiser (70. Żyłka), Rudek (37. R. Wolniewicz), Świkszcz (76. Wystop), Borowiec. Trener: Mateusz Labusek

Szczakowianka: Gargasz – Skrzypiński, Iwan, D. Małkowski, Rydz (75. Korfel) – B. Kędzierski (64. Budak), Wawoczny, Kotov (70. Bochenek), M. Małkowski – Sewerin, Smarzyński (64. Chrabąszcz). Trener: Paweł Cygnar.

Sędziował: Mariusz Goriwoda (Gliwice)

Żółte kartki: A. Wolniewicz, Koniarek, Tarka – Rydz, Sewerin

Widzów: 120

DKAS

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki