Rowerzysta, który jest autorem słynnego nagrania dotyczącego agresji drogowej na Pechniku w Jaworznie, napisał do naszej redakcji, aby przedstawić swój punkt widzenia.

REKLAMA

Materiał wideo nagrany przez rowerzystę, w którym przedstawiona jest jego utarczka słowna z kierowcą samochodu, stał się sławny na cały kraj. O sytuacji pisał, chociażby Dziennik Zachodni czy Radio ESKA. Do tej pory znana była tylko perspektywa kierowcy, która na łamach naszego portalu została przedstawiona. Odezwał się do nas jednak i drugi bohater tego zdarzenia, rowerzysta, który postanowił przedstawić swój punkt widzenia.

Kwestie Prawa o Ruchu Drogowym

Według rowerzysty — nagranie jasno wskazuje, że kierowca jechał po lewym pasie jezdni, a jak wskazuje kolarz, zgodnie z artykułem 16. Prawa o Ruchu Drogowym pt. „Obowiązek prawostronnego ruchu pojazdów” w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Dodaje, że z filmiku jasno wynika, iż prawy pas był w 100% wolny.

Rowerzysta nie zgadza się także z argumentem, że na wspomnianym odcinku jest zakaz jazdy rowerem, dodając, że — po zjeździe z ronda widnieje tylko znak C-13A, który informuje o zakończeniu drogi dla rowerów, co obliguje go do dalszej jazdy prawą stroną jezdni lub poboczem, którego w tym przypadku nie ma. Odrzuca także, argument o nakazie poruszania się ul. Mostową tłumacząc, że — prawo mówi jasno, iż kierujący rowerem nie musi nadkładać drogi, aby dojechać velostradą do centrum miasta.

Kto kogo prowokuje?

Rowerzysta nie rozumie, dlaczego to on był prowokatorem. Według niego poruszał się zgodnie z prawem i to zachowanie na drodze kierowcy osobówki uważa za prowokacje. Jak nadmienia rowerzysta — kierowca jadąc pod prąd z wygody i troski o swój samochód, mijając w niebezpieczny sposób innych użytkowników drogi, sprawdzając następnie w lusterkach czy wywołał reakcje i wdając się w kłótnie, tworzy prowokacje.

Ponadto autor nagrania uważa, że kierowca elektryka mógł uniknąć całej sytuacji, gdyby jechał zgodnie z prawem prawym pasem jezdni, a nawet w takiej sytuacji jaka wynikła, po prostu, gdyby się nie zatrzymał i pojechał dalej.

Dane osobowe

Odnośnie zaś do publikacji danych osobowych kierowcy, rowerzysta mówi wprost, że — żadnych danych osobowych kierowcy nie publikował, ponieważ tablice rejestracyjne nie są danymi osobowymi, co wynika z wyroków polskich sądów i polskiego prawa.

W tym przypadku trzeba jednak pamiętać o art. 81 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który mówi o konieczności uzyskania zgody na rozpowszechnianie wizerunku w internecie, a jakby nie patrzeć twarz kierowcy, czyli jego wizerunek został na nagraniu rozpowszechniony.

Jednak rowerzysta uważa, że — ma prawo publikacji swoich nagrań w celu ostrzeżenia mieszkańców Jaworzna na temat kierowców, którzy w sposób jawny łamią przepisu ruchu drogowego i dodaję — że robi to tylko i wyłącznie z troski o innych mieszkańców i o siebie, co robi również mnóstwo innym uczestników ruchu, zarówno pieszych, kierowców, jak i rowerzystów.

Pozew

Rowerzysta nie martwi się pozwem i uważa to za próbę uzyskania łatwych pieniędzy przez kierującego elektrykiem. Dodaję także, że z całą pewnością będzie walczył w sądzie o swoją rację nawet, pomimo że uważa to rozwiązanie, za niepoważne patrząc z perspektywy skali problemu.

Dlaczego jaw.pl?

Rowerzysta zadaję także pytanie, dlaczego kontynuacja ich rozmowy prowadzona jest za pośrednictwem naszego portalu. Autor nagrania uważa, że prościej byłoby skontaktować się z nim bezpośrednio na portalu Wykop.pl lub YouTube.com

Jak widać, sprawa nie pozostaje bez echa, a każda ze stron ma swój punkt widzenia i swoją rację do przedstawienia. Z pewnością będziemy śledzić poczynania tej sprawy i informować czytelników o jej rozwinięciu.

Agresja drogowa na ul. Grunwaldzkiej? To prowokacja – broni się kierowca

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki