Etyka i polityka.
Etyka w sensie potocznym oznacza moralność lub zasady moralne powszechnie obowiązujące zarówno pojedynczego człowieka, jak i zbiorowość ludzi, wśród których żyje. Miernikiem moralności jest sposób jego zachowania i postępowania, gdy się znajdzie w trudnej lub przykrej sytuacji.

REKLAMA

Ten, kto potrafi załatwić jakąś kłopotliwą sprawę, nie narażając na szwank dobrego imienia, mówi się o nim:” ma zasady” lub „to uczciwy, prawy człowiek”. O innym, co nie sprosta obowiązującym zasadom postępowania, powiemy: „człowiek bez zasad” lub – „bez honoru”. Tak więc w potocznym znaczeniu etyka to synonim moralności. Natomiast w sensie teoretycznym i filozoficznym etyka to nauka o moralności, która ma dwa działy, jeden – normatywny, drugi – opisowy.

Etyka normatywna mówi: ”jaka powinna być moralność”, „jak powinien człowiek postępować”.

Etyka opisowa – to diagnoza, przedstawienie stanu rzeczy, polegające na rozpoznaniu i objaśnieniu postawy moralnej człowieka w realnym świecie ze stanowiska psychologii, socjologii, filozofii lub religii. Dla nas kluczową kwestią jest stanowisko polityki wobec etyki.

Moralizm polityczny. W dziejach europejskiej myśli politycznej, ukształtowały się dwie tradycje. Jedna, zapoczątkowana przez teorię Arystotelesa („Etyka nikomachejska”, „Polityka”), uznaje moralność za część nauki o polityce, a zatem i część nauki o państwie. Punktem wyjściowym jest teza, że „(…) ustroje polityczne, które mają na celu dobro ogólne, są według zasady bezwzględnej sprawiedliwości właściwe, te zaś, które mają na celu jedynie dobro rządzących, są błędne i przedstawiają wszystkie zwyrodnienia właściwych;”1. Tezę filozof uzasadnił argumentacją, że w polityce nie może niczego dokonać ten, kto nie jest moralnie wartościowy. „Wobec tego, jeżeli ktoś zamierza czynnie uczestniczyć w życiu politycznym, musi być moralnie wartościowym człowiekiem.”2 Bez moralności nie ma prawidłowej polityki, tak samo kiedy w państwie zostaną zburzone rządy prawa, wtedy polityka uzurpatora ulega wynaturzeniu, ustrój polityczny przeobraża się w tyranię, skrajny najgorszy wariant nieprawidłowego ustroju. Ta druga teza o niezbędności rządów prawa w państwie odegra doniosłą rolę w tradycji europejskiej myśli prawnej i w praktyce ustrojowej. Jest też jedną z głównych zasad ustroju we współczesnym demokratycznym państwie cywilizacji zachodniej. Natomiast teoria etyki politycznej autorstwa Arystotelesa, ogólnie biorąc, reprezentuje w filozofii kierunek umiarkowany i realistyczny.

Amoralizm polityczny. Druga, przeciwstawna tradycja polityczna, jest zakorzeniona w nauczaniu sofistów, wędrownych nauczycieli rzemiosła politycznego, którzy za sutą opłatą przygotowywali obywateli demokratycznych Aten do kariery politycznej. Przekonywali, że rządzenie państwem jest proste i łatwe, każdy może być politykiem, każdy może rządzić; przecież każdy obywatel zna życie publiczne i wie, na czym polega sprawiedliwość. Zaś umiejętności i biegłości w zarządzaniu sprawami państwa można się nauczyć, tak samo jak rzemiosła. Sofiści pierwszeństwo przyznawali krasomówstwu, retoryce oraz erystyce, czyli sztuce dyskutowania, przekonywania i wygrywania sporów bez względu na to, po czyjej stronie jest słuszność. W rezultacie nauka sofistów usuwała z polityki moralność.

W czasach nowożytnych pierwszym kontynuatorem amoralizmu w dziedzinie polityki był Niccolo Machiavelli (1469-1527) florencki dyplomata i historyk, autor książeczki zatytułowanej „Książę” (1513). Postawił w niej tezę, że politycy powinni się kierować własnymi zasadami, takimi, jakie uznają za skuteczne i służące sprawie państwa. Dała ona podstawę dla dwu interpretacyjnych wykładni. Jedna, zwana makiawelizmem, czyni z nazwiska autora synonim niemoralnej strategii politycznej, w myśl maksymy per fas et nefas łac., to znaczy godziwymi (a jak trzeba to) i niegodziwymi sposobami, nie przebierając w środkach dla osiągnięcia celu. Druga interpretacja idzie po linii realizmu politycznego i przenosi politykę poza nawias moralnych czynów – jak gdyby „poza dobro i zło”. Ma bowiem na uwadze ideę przewodnią „Księcia”: konieczność dążenia do zjednoczonej Italii jako cel ostateczny włoskiej polityki. Analogiczne przesłanie zawiera powieść poetycka Mickiewicza „Konrad Wallenrod”, której bohater tytułowy, Litwin, pojmany za młodu i wychowany w Zakonie Krzyżackim, zostaje Wielkim Mistrzem po to, by świadomie i nieporadnie prowadzić kampanię krzyżacką do klęski Zakonu – wroga swej ojczyzny. Oto dwie koncepcje prowadzenia polityki dwulicowej, metodą szantażu, by osiągnąć wielki patriotyczny cel – niepodległe państwo: włoski makiawelizm i polski wallenrodyzm. Zwolenników tego rodzaju polityki dzisiaj też nie brakuje, bo za realistycznym stanowiskiem przemawiają pewne słuszne racje. Zwłaszcza że naszego Konrada sąd niebiański ułaskawił, bo „kochał naród” i „kochał wielu”.

Do tradycji moralizmu politycznego dołączył wybitny niemiecki filozof, Immanuel Kant (1724-1804), który całe życie spędził tylko w Królewcu, w Prusach Wschodnich, dzisiejszy rosyjski Kaliningrad. Jego dziełem jest teoria moralizmu absolutnego, nazywanego też idealizmem etycznym. Nazwy te określają postawę, która polega na bezwzględnym i bezwyjątkowym przestrzeganiu norm moralnych i która stawia przed człowiekiem wzniosły cel i zadanie, jak się zdaje, przekraczające możliwości ludzkie, jakby ideał do którego należy dążyć, chociaż jest nieosiągalny. Tematem teorii I. Kanta jest zagadnienie obowiązków moralnych (np. lekarzy, nauczycieli, czy innych zawodów), dział etyki o nazwie deontologia. Istotną treść deontologii Kanta wyraża nakaz „imperatyw kategoryczny”: „Postępuj tak (…) jakbyś chciał, aby stało się to powszechnym prawem”, po drugie, traktuj ludzi jako cel sam w sobie, a nie jako środek do osiągnięcia swoich własnych celów. Tytułem przykładu – dylemat: skłamać czy powiedzieć prawdę? Wybór jest taki: „Kłam, kiedy tylko chcesz” albo „Zawsze mów prawdę”. Immanuel Kant odpowiada: jeżeli pierwszy nakaz staje się obowiązującym powszechnie prawem moralnym, świat zapełni się łgarzami. Jeżeli drugi – ogólnym prawem staje się prawdomówność. Wobec tego wszyscy ludzie powinni jej przestrzegać. A zatem stojąc w obliczu dylematu: korzyść polityczna czy zasady moralne, polityk moralny musi pamiętać, że prawo moralne jest powszechnie obowiązujące, święte i nienaruszalne, jako takie powinno być przestrzegane, zgodnie z maksymą: fiat justitia, pereat mundus łac., prawu sprawiedliwości musi się stać zadość, choćby świat miał zginać.

Wbrew pozorom moralizm absolutny uwzględnia specyfikę świata polityki. Wielki jego przedstawiciel Gandhi, zwolennik doktryny niestosowania przemocy w walce politycznej niezwykle ściśle przestrzegał dyrektywy, że zło należy zwalczać środkami i metodami nie naruszającymi norm moralnych. Był głęboko przekonany o prymacie siły ducha nad siłą fizyczną i dlatego też usiłował wykorzenić u człowieka uczucia nienawiści, złości i nieżyczliwości, chęć zemsty i użycia przemocy fizycznej. Jednocześnie domagał się nieustępliwej walki ze złem politycznym, jakim był kolonializm i prawnym, jaką była dyskryminacja rasowa i kastowa. Orężną walkę zastąpił środkami perswazyjnymi (petycje, listy), cywilnym nieposłuszeństwem (niepłacenie podatków, porzucanie stanowisk państwowych, „odmową współpracy”).

Konkludując, od moralizmu absolutnego jako ideału, należy odróżnić moralizm rozumny, który dopuszcza wyjątki i uwzględnia okoliczności jego stosowania. W takim razie ludziom pozostaje albo amoralizm albo moralizm realistyczny.

1 Arystoteles, „Polityka”, Warszawa 2010, ks. III, 1279 a.

2 Arystoteles, „Etyka wielka”, Księga I, s.11, Wydawnictwo Naukowe PWN, Seria Wielcy filozofowie.

 

Prof. dr hab. Marian Bębenek

Prof. dr hab. Marian Bębenek

Rodowity jaworznianin, polonista i politolog. Od wczesnych lat miał zainteresowania humanistyczne, raczej dość szerokie, żywe: sport, życie religijne, literatura, film, filozofia i polityka, życie towarzyskie. Praca – nauczyciel i wychowawca młodzieży Liceum Ogólnokształcącego, Liceum Medycznego i Uniwersytetu Robotniczego w Jaworznie. Następnie studia doktoranckie i praca naukowo-dydaktyczna w Instytucie Nauk Politycznych na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego; tam uzyskuje doktorat i habilitację z nauk humanistycznych w zakresie nauki o polityce. Po przejściu na emeryturę (2003/4) kontynuuje pracę naukowo-dydaktyczną w Szkole Wyższej im. Bogdana Jańskiego oraz w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego do dzisiaj (wykłady i seminarium doktorskie). Promotor dwu doktoratów, jeden na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem drugi w Krakowskiej Akademii im A. Frycza Modrzewskiego. Tam też na obronę oczekują dalsze dwie prace doktorskie. Ostania jego praca naukowa w zespole międzyuczelnianym do przygotowania krytycznej edycji pism Feliksa Konecznego, polskiego historyka, wybitnego przedstawiciela nowoczesnej nauki o cywilizacjach, została sparaliżowana przez z piekła rodem epidemię koronawirusa covid-19. Wobec tego trochę z przyzwyczajenia, trochę dla zabawy, łączącej przyjemne z pożytecznym, zajął się opracowaniem słownika współczesnego języka polityki.

Ciekawsze publikacje z ostatnich 10 lat:
„Sukiennicki Wiktor” (w:)„Encyklopedia filozofii polskiej”, Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu, Lublin 2011, t. 2, str. 638-640.
„Z dziejów jednego pojęcia – ustrój hybrydowy” (w:) „Myśl i polityka”, Księga pamiątkowa dedykowana profesorowi Jackowi Marii Majchrowskiemu”, t.2, Kraków 2011, str.. 253-263.
„O niektórych determinantach stylu rządzenia państwem” (w:) „Państwo demokratyczne, prawne i socjalne”, Kraków 2014, str. 382-396.
„Polskie sny o wskrzeszeniu Christianitas” (w:) „Stanisław Orzechowski pisarz polityczny”, Księgarnia Akademicka, Przemyśl- Kraków 2014, str. 39-42.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki