Palusznik krwawy

Rok 2022 jest między innymi Rokiem Botaniki. Mija bowiem 100 lat od założenia Polskiego Towarzystwa Botanicznego. Będąc jego członkiem, pozwolę sobie w tym roku przybliżyć więcej gatunków takich naszych zielonych sąsiadów. W sześćdziesiątym piątym epizodzie poznamy palusznik krwawy – Digitaria sanguinalis z rodziny wiechlinowatych – Poaceae, czyli trawę.

REKLAMA

Bohatera tego filmu uwieczniłem w Chrzanowie, ale w zasięgu naszych mediów jest często spotykany. Ostatnio widujemy się częściej niż jeszcze to, było w końcu ubiegłego i na początku tego wieku.

Roślina jest rodzima dla flory Europy Południowej. U nas ma status archeofitu, znaczy się, jest z nami od dawna. Wskutek globalizacji mamy szansę spotkać ją w wielu krajach, nawet na półkuli południowej.

Trudno o bardzo szczegółowy opis, skoro cechuje się bardzo charakterystycznym wyglądem, oczywiście w porze kwitnienia. Wówczas na szczytach pędów rozwija się struktura złożona z pięciu do dziesięciu palczasto rozmieszczonych kłosów. To jeden z dwu podobnie wyglądających gatunków traw w naszym kraju. Nasz bohater dla odróżnienia posiada owłosione pochwy liściowe.

Spośród szczegółów morfologii warto wspomnieć o jego ziarniakach, które bardzo szybko opadają a w porywach, osiągają dwa milimetry długości. I teraz trzeba sobie uzmysłowić, że te nasiona były zbierane przez ludzi jako pokarm. W średniowieczu nawet go uprawiano. To był surowiec na kaszę. Znakomita zdrowa żywność, biorąc pod uwagę wartość dodaną, jaką przy okazji zbiorów są długie marsze, częste skłony i przysiady.

I na zakończenie tradycyjna mantra. Co do reszty szukajcie, a znajdziecie. W gruncie rzeczy najważniejsze jest wiedzieć, jak ta roślina wygląda, bo nigdy nie wiadomo kiedy taka wiedza może się przydać.

Piotr Grzegorzek

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki