Szczakowianka w sobotę po zaciętym spotkaniu uległa minimalnie liderowi rozgrywek – rezerwom Piasta Gliwice. Popularne Piastunki wygrały 1:0 po trafieniu z rzutu karnego.

REKLAMA

Szczakowianka ma za sobą kolejny intensywny tydzień. Podopieczni trenera Pawła Cygnara w środę rywalizowali w ramach Pucharu Polski. Jaworznianie po trafieniach Mateusza Wawocznego i Jakuba Sewerina pokonali na wyjeździe Przemszę Siewierz 2:1 i zapewnili sobie awans do ćwierćfinału. W sobotę Drwali czkało jeszcze trudniejsze zadanie. Na stadionie Carbo Gliwice walczyli z aktualnym liderem IV ligi – rezerwami Piasta Gliwice.

Zabrakło szczęścia

Piast to bardzo młoda ekipa, która budowana jest w oparciu o graczy z klubowej akademii. W wyjściowym składzie w sobotę w ekipie Piasta znalazło się aż siedmiu młodzieżowców. Mimo stosunkowo niewielkiego doświadczenia zespół w tym sezonie prezentuje się wyjątkowo dobrze i zdołał dotrzeć na sam szczyt tabeli. Szczakowianka w sobotę wybrała się do Gliwic, by spróbować urwać punkty rywalom.

Pierwsza połowa była dość mocno wyrównana. Gra głównie toczyła się w środku pola, ale obie ekipy szukały też swoich szans. Piast na dobrą sprawę tylko raz poważniej zagroził jaworznickiej bramce, ale po uderzeniu Dawida Piwczyka piłka przeszła obok słupka. Szczakowianka potrzebowała trochę czasu, żeby nabrać rozpędu, ale w ostatnim kwadrancie zepchnęła miejscowych do defensywy. Groźnie na bramkę uderzał Jakub Sewerin, ale bramkarz zdołał zablokować piłkę. Kolejne wrzutki w pole karne kończyły się niecelnymi strzałami Iwana i Sewerina. Mateusz Wawoczny za to próbował zaskoczyć bramkarza efektownym lobem niemal z połowy boiska, ale Bartłomiej Jelonek w ostatniej chwili zdołał ręką podbić piłkę i przerzucić ją nad poprzeczką. Szczakowianka w ostatniej minucie popełniła jednak błąd, który zaważył na losach całego spotkania. Drwale stracili piłkę na połowie Piasta, a gospodarze skorzystali z tego, wyprowadzając kontrę zakończoną upadkiem Gabriela Kirejczyka w polu karnym. Arbiter dopatrzył się tam nieczystego zagrania i wskazał na jedenasty metr. Decyzja o rzucie karnym była dość kontrowersyjna, wydaje się bowiem, że nie doszło tam faktycznie do przewinienia. Niezależnie od tego jednak, sam poszkodowany pewnie wykorzystał jedenastkę, wyprowadzając swoją ekipę na prowadzenie.

W drugiej połowie gra nabrała tempa i stała się bardziej agresywna. Szczakowianka szukała sposobu na odrobienie strat, ale nie mogła przebić się przez defensywę Piasta. Gliwiczanie nie zamierzali się tylko bronić i także atakowali, ale Dawid Gargasz spokojnie radził sobie z kolejnymi strzałami. Z upływem czasu przewaga Szczakowianki coraz bardziej rosła, ale kolejne jej akcje kończyły się niepowodzeniem. Kolejne pudła w niezłych sytuacjach zaliczali, Wawoczny, Sewerin, Chrabąszcz czy Iwan. W bramce bardzo czujny był też Bartłomiej Jelonek, który blokował kolejne strzały. W 76 minucie bramkarz Piasta uratował swój zespół przed utratą bramki, gdy instynktownie zablokował piłkę po świetnym strzale Jakuba Sewerina. W końcówce jaworznianie mieli jeszcze kilka okazji, ale nie potrafili się wstrzelić w bramkę i ostatecznie to gospodarze mogli świętować.

Zagrają w Szczakowej

Po siedmiu kolejkach Szczakowianka zajmuje 6. miejsce w tabeli IV ligi śląskiej. W najbliższą sobotę jaworznian czeka bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek z Rozwojem Katowice. Katowiczanie to jedna z najzdolniejszych ekip w całej lidze, oparta na wychowankach zespołu. Rozwój jesienią ma problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu i potracił już trochę punktów, wciąż jednak jest ekipą, z która trzeba się liczyć. W poprzednim sezonie Szczakowianka jesienią pokonała u siebie Rozwój 2:0, a wiosną oba zespoły podzieliły się punktami, remisując 2:2. Biało-Czerwoni sobotnie spotkanie wyjątkowo rozegrają na stadionie w Szczakowej. Początek meczu o godzinie 16:00.

Piast II Gliwice – Szczakowianka Jaworzno 1:0 (1:0)
(Kirejczyk 45+1)

Piast: Jelonek – Piwczyk, Cembala (65. Stisz), Pilch, Liszewski (69. Figołuszka), Dulęba, Łuczak (46. Kamiński), Leśniak (69. Nakajima), Ameyaw (46. Pankowski), Niedbała (46. Spende), Kirejczyk. Trener: Jarosław Wójcik

Szczakowianka: Gargasz – Skrzypiński (77. Kumor), Iwan, D. Małkowski, Gałka – Kędzierski (70. Chrabąszcz), Bochenek (59. Kotov), Wawoczny, M. Małkowski – Sewerin, Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Bartosz Jeż (Radlin)

Żółte kartki: Figołuszka – Wawoczny, Smarzyński, Bochenek

Widzów: 90

DKAS

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki