Victoria 1918 Jaworzno starła się z LKS Rajsko w sobotę 17 września na stadionie miejskim przy Krakowskiej. Mecz w ramach siódmej kolejki Klasy Okręgowej mógł się podobać kibicom, którzy zobaczyli sporo bramek, a w ostateczności wygraną gospodarzy.

REKLAMA

Victoria rozwiązała worek z bramkami już w 3. minucie spotkania, kiedy po błędzie piłkarzy Rajska dochodzą do głosu Krzysztof Kaiser i Patryk Fahrenholt. Kaiser nie zdołał pokonać bramkarza gości, ale dobitka Fahrenholta przyniosła pierwszego gola w meczu. W 15. minucie goście zdołali wyrównać za sprawą Sławomira Magiery. Na odpowiedź biało-zielonych nie trzeba było długo czekać. Już minutę później Kaiser odzyskał prowadzenie, po tym, jak otrzymał piłkę z lewej strony i wybiegając z za obrony, posłał ją nogą do siatki bramki. Okazji na zdobycie bramek piłkarze obu drużyn mieli jeszcze po kilka w pierwszej połowie. Fahrenholt świetnie spisuje się z boku boiska i raz po raz posyła piłki w pole karne. Po jednym z dośrodkowań piłka nie doszła do adresata, ale wybitą dopadł Mariusz Suwaj. Ten doskonale wrzucił na głowę Kaisera, ale piłka po strzale zatrzymała się na słupku bramki.  Dograń do środka nie brakowało, nie brakowało również błędów w obronie. Po jednym takim w polu karnym gospodarzy sędzia wskazał na jedenasty metr. W 30. minucie karnego wykorzystał Patryk Formas, wyrównując na 2:2. Do przerwy nic się nie zmieniło.

Druga połowa to bezustanny atak gospodarzy. Wiele akcji mogło zakończyć się przejęciem prowadzenia, ale brakowało nieco szczęścia, ewentualnie trochę czasu. Nacisk na przyjezdnych skutkuje i udaje się przejąć szybko piłkę. Sytuacja sam na sam z bramkarzem gości kończy się fiaskiem i tylko Fahrenholt może powiedzieć, jak mogło się to stać. W drugiej połowie to dwa kolejne przewinienia w polu karnym, ale tym razem przez piłkarzy z drużyny Rajska. W 60. minucie sytuację wykorzystał Kaiser, który z jedenastego metra uderzył przy słupku. Kolejnego karnego już w doliczonym czasie nie wykorzystał Fahrenholt, który uderzył wprost w bramkarza. W całym meczu to on głównie napędzał drużynę, stwarzał wiele ciekawych akcji. To on jednak okazał się największym pechowcem, który pomimo wielu okazji nie pokonał golkipera przeciwników, pomijając bramkę z trzeciej minuty. Świetną zmianę dał Maksymilian Leś, który jednak mimo starań nie zdobył gola dla swojej drużyny. LKS również nie wykorzystał kilku dobrych sytuacji. Główkę z bliskiej odległości obronił golkiper gospodarzy. Wcześniej po wolnym, piłka zatrzepotała tylko poprzeczką bramki. Victoria to spotkanie wygrywa 3:2, co daje drużynie kolejne, jakże potrzebne punkty ligowe.

Kolejny mecz Victoria 1918 Jaworzno zagra w Kętach. Przed własną publicznością mecz za dwa tygodnie z Górnikiem Brzeszcze.

VIctoria 1918 Jaworzno – LKS RAjsko 3:2 (2:2)
Fahrenholt 3′, Kaiser 16′, 60′ – Magiera 15′, Formas 30′

Victoria: Dzięgiel (GK), Lis, Jaromin, Kaiser, Łoziński, Fahrenholt, Zięba (C), Podbrożny, Cichowski, Suwaj, Sierczyński
zmiana: Musiał, Krzyśko, Leś, Paryż, Zapała, Palian, Grodzki

jargal

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki