REKLAMA

Honorata Garlej – siedemnastoletnia jaworznianka, uczennica 3 klasy I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Katowicach. Nagrodzona w tegorocznej edycji konkursu JIG pt. „Mój pomysł na biznes”. – Od przedszkolnych lat mam zamiłowanie do recytacji oraz szeroko rozumianych występów artystycznych – mówi.

REKLAMA

– Swoją pasję realizuję biorąc udział w licznych prestiżowych konkursach recytatorskich, festiwalach i przeglądach artystycznych o randze międzynarodowej, ogólnopolskiej i wojewódzkiej, podczas których zdobywam nagrody Grand Prix i tytuły Laureatki.

Uznanie jury jest dla mnie ogromnym zaszczytem i wyróżnieniem. Daje mi wiele radości, energii, poczucie spełnienia oraz dalszą motywację do działania. W wolnych chwilach lubię również pisać opowiadania, które pozwalają mi swobodnie wypowiadać się na tematy dla mnie istotne. Dodatkowo ogromną satysfakcją dla mnie jest fakt, że są one doceniane przez jury, dwukrotnie zajmując I miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Literackim o „Złote Pióro Prezydenta Jaworzna”. Oprócz tego lubię z przyjaciółmi grać w siatkówkę, korzystać ze ścianek wspinaczkowych, a w okresie letnim z parków linowych.

Honorata Garlej i jej uroczy pupil

Ela Bigas: Proszę opisać swój projekt zgłoszony do konkursu JIG „Mój pomysł na biznes”
Honorata Garlej: Mój pomysł na biznes pn. „Praca to moja pasja” jest ściśle związany z moją największą pasją, czyli recytacją. Dzięki licznym występom doskonale rozumiem osoby, które wychodząc na scenę zmagają się z przyśpieszonym oddechem, trzęsącymi dłońmi i pustką w głowie. Te odczucia są mi bliskie, jednak nie zdołały mnie zniechęcić, bo moja pasja wypływa z serca. Z wielką determinacją i wiarą w to, że mogę, potrafię i dam radę, oswajałam się ze sceną, którą z czasem pokochałam. Dlatego w mojej propozycji pomysłu na biznes postanowiłam podzielić się swoim nabytym doświadczeniem i wyczuciem scenicznym wychodząc na przeciw osobom, które:
– pragną spełniać się na scenie, jednak drogę do samorealizacji uniemożliwia im niepewność siebie, brak wiary we własne możliwości,
– chcą starannie przygotować się do udziału w różnego rodzaju przeglądach artystycznych, ale ilość stawianych wymogów konkursowych je przerasta,
– starają się nabrać pewności siebie podczas występów publicznych, zamienić paraliżujący stres na pozytywną adrenalinę, która motywuje do dalszego działania.
Realizacja pomysłu na biznes polegać będzie na prowadzeniu grupowych webinariów oraz kursów indywidualnych na żywo w formie online z dziedziny artystycznej. Zakres moich zajęć podzieliłam na VI sekcji tematycznych takich jak: wybór odpowiedniego repertuaru na konkursy recytatorskie, praca z zestawami ćwiczeń nad poprawną wymową i emisją głosu, analiza oraz interpretacja wybranych teksów, a także specjalne techniki zwalczające stres. Te sekcje pozwolą na kompleksowe przygotowanie się osób zainteresowanych do wystąpień publicznych oraz przeglądów artystycznych.

Co zapewni sukces tego projektu? 
Myślę, że ten pomysł na biznes ma duże szanse powodzenia, gdyż moje proponowane usługi są niszowe. Jest ogromne nasycenie na rynku zajęciami dodatkowymi z przedmiotów szkolnych, jednak z dziedziny artystycznej są nadal deficytem. Ponadto uczestnicy będą mogli skorzystać z konkurencyjnej ceny moich zajęć. Zamierzam prowadzić je w trybie online na platformie ClickMeeting. Webinaria będą odbywały się przy maksymalnej grupie 25 osób na jednym spotkaniu. Natomiast, jeżeli uczestnikowi będzie zależało na jak najszybszym przygotowaniu się do występów, będzie mógł skorzystać z kursu indywidualnego, gdzie poświęcę jemu czas w 100%, tym samym koncentrując się na obszarach, które wymagają pracy i ćwiczeń. Kurs będzie dostosowany do indywidualnych potrzeb, co przełoży się na uzyskanie jak najlepszych efektów. Chcę jeszcze dodać, że radzenie sobie z tremą przydatne jest nie tylko na konkursach recytatorskich, lecz również w codziennym życiu. Na przykład podczas rozmowy kwalifikacyjnej o pracę, przedstawiania swoich ciekawych pomysłów przed większym gronem słuchaczy, albo chociażby aktywnego udziału w lekcjach. Dlatego uważam, że warto spróbować pomysłu na biznes, bo prawdopodobieństwo zrealizowania zamierzonych celów i osiągnięcia sukcesu, oceniam jako wysokie.

Kto ma szansę na sukces w tej dziedzinie? 
Zacznę od tego, że osoby zajmujące się dziedziną artystyczną, w moim przekonaniu, muszą mieć w sobie dużo odwagi, determinacji oraz twardo stąpać po ziemi. Muszą znać swoją wartość i być nastawione na ciężką pracę, ponieważ wyniki sceniczne nie są zero-jedynkowe i niezaprzeczalne. Bo obojętnie jak dobrze się zaśpiewa, zagra, czy wyrecytuje, zawsze znajdą się osoby, które mogą to podważyć i skrytykować. I wtedy jest potrzebna wiara w siebie i swoje umiejętności. W innych dziedzinach znacznie prościej jest przyjąć wynik za ostateczny i niepodważalny, np. w sporcie, czy w matematyce. Uważam, że na sukces mają szansę osoby, które osiągnięcie swoich celów artystycznych nie stawiają na pierwszym miejscu, bo wiedzą, że nie cel ma prawdziwe znaczenie, lecz droga do niego. Nawet wielki talent wymaga treningu. Działalność artystyczna wymaga czasu i ciężkiej pracy. Zauważyłam, że najważniejszą cechą artystów odnoszących sukcesy jest to, że nie boją się pracować. Osoby konsekwentne i zaangażowane mają szansę na podbicie ludzkich serc i umysłów. Bo przecież w sztuce właśnie o to chodzi. Ważne jest, by zamiast konkurować z innymi, skupiły się na rozwijaniu swoich umiejętności. Bo praca artysty ma służyć innym, dawać radość, emocje, przemyślenia i refleksje nad życiem. Sądzę, że Jeśli na tym się skupią, mogą odnieść sukces.

Czy wszystkiego można się nauczyć, a może istotniejsze są talent i predyspozycje? 
Odpowiadając na pytanie, nasuwają mi się słowa piosenki w wykonaniu Jerzego Stuhra: „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej (…)”. No i właśnie, według mnie, istotą rzeczy jest efekt jaki się chce osiągnąć, czyli zgodnie z dalszą częścią tekstu piosenki, ważne jest; „Jak co komu wychodzi”. Moim zdaniem, można nauczyć się wielu rzeczy, jeśli się tego pragnie. Jednak nie mając wystarczającego potencjału w danej dziedzinie, rozwój, osiąganie coraz lepszych efektów będzie trudne, a wręcz niemożliwe. Każdy z nas ma do czegoś innego szczególne predyspozycje. Nie można być dobrym we wszystkim. Myślę, że właściwym rozwiązaniem jest, by skupić się na swoich mocnych stronach i talentach, pielęgnować je, by stawać się coraz doskonalszym i dzięki temu móc zdobywać szczyty.

Kogo  w tej dziedzinie cenisz, podziwiasz? 
Od zawsze imponowały mi osoby, które odnosząc w dziedzinie artystycznej spektakularny sukces i sławę, zachowały w sobie ogromne pokłady pokory i skromności. W tej branży łatwo stać się egoistycznym i popaść w samozachwyt. Dlatego tym bardziej doceniam postawę takich osób. Jedną z nich jest kanadyjski aktor Keanu Reeves. Jestem ogromną fanką jego talentu. Grał w wybitnych produkcjach filmowych i ma ogromny dorobek artystyczny. Jest niepodważalną gwiazdą światowego formatu, ale pozostał sobą. Jest filantropem, wrażliwy na ludzką krzywdę. Często angażuje się w pomoc nad poprawą sytuacji życiowej osób będących w potrzebie. Swoim codziennym życiem udowadnia, że nie jest typowym hollywoodzkim celebrytą, tylko zwykłym człowiekiem, który po prostu usiądzie na chodniku i porozmawia z bezdomnym. I to w nim jest piękne, godne podziwu.

Twoja autorska uniwersalna metoda na sukces w dowolnej dziedzinie? 
Moja metoda na sukces opiera się na trzech fundamentach, tj.: wiara w siebie, działanie i wiedza. Wiara w siebie jest bardzo ważna, bo to właśnie ona napędza do działania. Z kolei bez działania niczego nie osiągniemy. Co prawda niesie ono ze sobą pewne ryzyko, ale warto je ponieść. Bo nawet pewne niepowodzenia uczą i kształtują naszą osobowość. Dzięki nim stajemy się silniejszymi i nabieramy doświadczenia. Natomiast wiedza daje poczucie bezpieczeństwa, że poradzimy sobie w każdej sytuacji. Buduje naszą pewność siebie, która jest bardzo potrzebna w drodze do sukcesu.

Czy można nauczyć się optymizmu?
Tak, jak najbardziej, jest to możliwe. Moim zdaniem, to jak radzimy sobie z pokonywaniem różnych trudności, zależy od naszego sposobu myślenia. Przykre sytuacje doświadcza każdy z nas, jednak różnimy się spojrzeniem na nie. Dlatego ważne jest, żeby zacząć wierzyć, że złe rzeczy są przejściowe, a porażkę traktować jako wyzwanie, z którym musimy sobie poradzić. Ważne jest również to, by z ciężkich doświadczeń wyciągnąć odpowiednie wnioski, to one pozwolą uchronić nas przed kolejnymi trudnościami. Nie tracić wiary w siebie starać się iść z uśmiechem do przodu, bo nie ma problemów nie do rozwiązania.

Dziękuję za rozmowę, życzę dalszych sukcesów Ela Bigas

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki